Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Niedziela, 23/06/2024

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Andrzej Skiba, PiS: "Ktoś powie, że gadam o śmietnikach. Ale radny powinien zajmować się takimi rzeczami"

 1 dodane: 18:11, 04/04/24

tagi:

- Uważam, że dla Oruni znacznie ważniejsza może być propozycja programu, który umownie nazywa się w skrócie: "Mieszkanie za remont". Mamy pustostany i mamy ludzi różnych profesji, którzy mają niekiedy za mało pieniędzy, żeby kupić mieszkanie na wolnym rynku. Ale ci ludzie mają pieniądze na remont mieszkania. Warto ich ze sobą połączyć. Skoro mamy około tysiąca pustostanów w Gdańsku i około tysiąca siedmiuset osób, które czekają na mieszkania, to pulę tych mieszkań za remont należy znacząco powiększyć - mówi w rozmowie z portalem MojaOrunia Andrzej Skiba, "jedynka" Prawa i Sprawiedliwości w okręgu wyborczym numer 1.

Andrzej Skiba, PiS:
Andrzej Skiba, PiS: "Ktoś powie, że gadam o
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 1

Piotr Olejarczyk, portal MojaOrunia: Wszystkich kandydatów pytam, co w ostatnich latach zrobili dla Oruni, Lipiec, Św.Wojciecha, Olszynki. Pan jest radnym miasta i miał pan nieporónywalnie większe możliwości do działania niż przeciętny Kowalski. Co panu się udziało zdziałać dla tej części Gdańska?

Andrzej Skiba, Komitet Prawo i Sprawiedliwość. Okręg numer 1, miejsce nr 1: Były sprawy małe i duże. W takim razie może o tych sprawach dużych, obejmujących tematykę dobrze znanych Gdańskich Nieruchomości. Kiedy przychodziłem jako radny w roku 2018, Gdańskie Nieruchomości były jedną wielką Stajnią Augiasza, którą rządził, a może nie rządził pan wiceprezydent Piotr Grzelak. Było tam wiele patologii, wiele problemów, jeżeli chodzi o nieprawidłowości przy remontach, a mieszkańcy byli traktowani jak problem, a nie jak partner do rozmów. Uważam, że przez te ponad pięć lat mojej działalności w Radzie Miasta Gdańska udało się nieco naprawić tę instytucję. Nasze akcje, nasze interpelacje, nasze konferencje prasowe, nasze interwencje, także dzięki wsparciu mediów, które w Gdańsku temat podchwyciły, sprawiły, że udało się tę instytucję nieco poprawić. Wciąż jest wiele do zrobienia. Jest to dalej taka stajnia do uprzątnięcia, ale może już nie Stajnia Augiasza, tylko po prostu miejsce, które należy przywrócić na właściwe tory.

A z konkretnych rzeczy co udało się Panu zdziałać?

Dam konkretne przykłady, bo o tym najbardziej lubię mówić. Jeżeli byśmy spojrzeli na państwo Piętka, którzy mieszkają teraz na ulicy Brzegi. Państwo Piętka, o czym pisały media, przez kilkanaście lat mieli potężny problem. Mieli mieszkanie we Wrzeszczu, które miało bardzo zawiłą sytuację prawną. Po moich interwencjach, po wielu spotkaniach, bo to była kwestia kilkunastu miesięcy, udało się załatwić tym państwu nowe mieszkanie, wyremontowane w elegancki sposób. W ciągu najbliższych tygodni będą mogli państwo to mieszkanie wykupić. To jest jeden taki przykład konkretnej pomocy, ale dam też drugi, nieco bardziej anegdotyczny. Byłem w Oliwie i w pewnym momencie zagadał do mnie pewien pan. Jak się okazało z ulicy Nowiny. Jestem w stanie do telefonu sięgnąć po dokładne namiary celem weryfikacji.

To może za chwilę. Co Pan usłyszał od mieszkańca ulicy Nowiny?

Pan mówi, że mi dziękuje. A ja myślę, ale za co? Okazało się, że po mojej interwencji, ten pan po raz pierwszy od ponad 20 lat miał wyremontowany dach nad głową. Ktoś powie ojej, to są jakieś tam pojedyncze historie. Ja powiem inaczej, ruszyliśmy duży temat dotyczący Gdańskich Nieruchomości, w których naprawdę wiele było do zrobienia. I to przekłada się na konkretne sytuacje ludzi, którzy mieszkają także na Oruni. Podam jeszcze trzeci przykład. Weźmy chociażby ulicę Rejtana 15/16. Od wielu miesięcy mieszkańcy sygnalizowali problemy dotyczące gromadzenia odpadów. To jest swoją drogą wciąż duży problem, duże wyzwanie dla przede wszystkim Oruni, Świętego Wojciecha i Lipiec. Natomiast w tej konkretnej sprawie 29 marca po raz trzeci było robione zapytanie ofertowe, jeżeli chodzi o budowę wiaty, nowych śmietników (także jeszcze jednej na Św. Wojciechu). I finalnie cena wreszcie się zgadza. Są przynajmniej dwaj wykonawcy, którzy mogą podjąć się zamontowania tej wiaty. Jeżeli urzędnicy dotrzymają obietnicy, to mieszkańcy będą mieli w ciągu dwóch miesięcy nową wiatę śmietnikową. Po mojej interwencji. I znowu ktoś powie, o jeny, Skiba gada o lokalach komunalnych, o śmietnikach. Ale jak rozumiem, od tego jest radny miasta, żeby zajmować się takimi rzeczami.

Dotknął Pan tematu mieszkań komunalnych. Sprawy mikro są oczywiście istotne, ale muszę też zapytać o sprawy makro. Gdyby PiS doszedł do władzy w Gdańsku, co zrobiłby z długiem komunalnym w mieście, który przekracza ponad 150 mln zł? Pytam o to nie bez przyczyny, bo to właśnie na Oruni jest stosunkowo najwięcej mieszkań komunalnych.

Tematyka długu jest bardzo ważna. Chętnie do niej za chwilę się odniosę, ale musimy na Gdańskie Nieruchomości patrzeć jak na nieco szerszy problem, czyli na pytania o politykę mieszkaniową w Gdańsku. I tutaj przedstawialiśmy kilkukrotnie, także w ostatnim czasie nasze bardzo konkretne propozycje, jeżeli chodzi o to, co zrobić z mieszkaniami. Ale skoro pan redaktor zapytał konkretnie o długi, to moja odpowiedź jest następująca. Różne są źródła, różne są przyczyny, jeżeli chodzi o zadłużenie lokali. Oczywistym jest to, że każdy człowiek, który wynajmuje mieszkanie, powinien za to płacić. To jest podstawa. Jeżeli z czegoś korzystamy, ma to charakter odpłatny. To trzeba regulować w terminie. Są sytuacje, w których lokatorzy mogą nie płacić, bo tak im się podoba, bo dochodzą do wniosku, że taka jest ich filozofia życiowa. Moim zdaniem to jest niewielki odsetek, ale tutaj po prostu trzeba bezwzględnie te należności egzekwować. Jeżeli ktoś nie chce zapłacić, to po prostu powinien swoje mieszkanie opuścić i być może uzyskać inne, o nieco niższym standardzie. Wiele rodzin w Gdańsku czeka przecież na mieszkania i jest gotowe płacić czynsz w terminie. Ale są też sytuacje niejednoznaczne. Na przykład sytuacje takie, że mieszkańcy własne środki wkładają w remont lokalu. Znam taką sytuację na Trakcie Świętego Wojciecha 25 chociażby. Mieszkańcy ładowali tam niekiedy po kilkadziesiąt tysięcy złotych w remont mieszkania, ale z uwagi na ogólne wady, budynek ulega dalszym zniszczeniom. Ci ludzie mają poczucie podwójnej przegranej. Po pierwsze, że włożyli swoje pieniądze w coś, co nie przynosi efektów, a po drugie, że miasto oczekuje od nich kolejnych opłat. I są takie właśnie sytuacje. Ci ludzie nie płacą opłat, ale nie dlatego, że nie chcą. Oni są gotowi to zrobić, tylko chcieliby zamieszkać w normalnym miejscu, a nie mieć poczucia, że wyrzucili swoje pieniądze w miejski majątek. A efekty są straszne.

Czy na Oruni powinniśmy budować więcej mieszkań komunalnych?

Uważam, że dla Oruni znacznie ważniejsza może być propozycja programu, który umownie nazywa się w skrócie: "Mieszkanie za remont". Wraz z dwoma kolegami z rady miasta miałem okazję, akurat to była moja propozycja w ramach Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Gdańska, na początku tego roku przeprowadzić kontrolę tego programu. I wnioski z tej kontroli są pozytywne.

Na czym polega ten program?

Mamy pustostany i mamy ludzi różnych profesji, którzy mają niekiedy za mało pieniędzy, żeby kupić mieszkanie na wolnym rynku. Ale ci ludzie mają pieniądze na remont mieszkania. Warto ich ze sobą połączyć. Skoro mamy około tysiąca pustostanów w Gdańsku i około tysiąca siedmiuset osób, które czekają na mieszkania, to pulę tych mieszkań za remont należy znacząco powiększyć. W tym roku ona wyniosła, uwaga, dwadzieścia sztuk raptem. Ja nie mówię, że Gdańskie Nieruchomości czy Wydział Gospodarki Komunalnej na złość tak niską liczbę mieszkań przygotował. Ale uważam, że patrząc na liczbę pustostanów w Gdańsku, można zrobić znacznie więcej. W moim odczuciu spokojnie można zwiększyć pulę tych mieszkań. Będę o tym z urzędnikami jeszcze rozmawiał. Mówimy o zwiększeniu tej puli przynajmniej do 100, a docelowo nawet do 200 rocznie.

Czy jest Pan zwolennikiem tego, żeby Orunia otworzyła się dużo bardziej na deweloperów?

To zależy, jaki to będzie deweloper, co będzie chciał ze sobą wnieść, jakiego rodzaju to będzie zabudowa. Powiedzmy sobie może przewrotnie to nie jest tak, że deweloper w Gdańsku jest z definicji wrogiem, czy że słowa o "republice deweloperów" oznaczają, że nie chcemy deweloperów w mieście.

Mam wrażenie, że PiS mocno atakuje deweloperów. A z drugiej strony, dla takich dzielnic jak Orunia, gdzie jest sporo zniszczonej zabudowy i coraz mniej ludzi, może to być pewnego rodzaju szansa na rozwój.

To nie jest tak, że deweloper jest wrogiem. Pan redaktor doskonale wie, że na przykład na Olszynce, która ma swoje specyficzne warunki, jeżeli chodzi o grunt, czyli też o wysokość zabudowy, są mieszkańcy, którzy by przywitali dewelopera z niższą zabudową z otwartymi ramionami. Można założyć, że tak samo byłoby na Oruni. W tej dzielnicy musi być miejsce dla normalnych warunków do życia, czyli musi być także miejsce dla nowej zabudowy. Powiedzmy to może obrazowo, w następujący sposób. Naszym przeciwnikiem nie jest deweloper jako taki. Naszym przeciwnikiem jest deweloper, którego określa się potocznie jako pato deweloper. Dobry deweloper to rozsądny inwestor, który potrafi spojrzeć z jednej strony, co jest normalne na wolnym rynku, na kalkulację pod kątem zysku, ale uwzględnia także otoczenie społeczne, uwzględnia oczekiwania mieszkańców. I tutaj uważam, że jeżeli deweloper miałby jakiś na Oruni się pojawić, to warto również to rozpatrzyć. Uważam, że ważną rzeczą jest to, żeby miasto w większym stopniu korzystało z możliwości nakładania na dewelopera różnych zobowiązań w sytuacji, gdy ten decyduje o lokalizacji inwestycji. Myślę, że to jest konieczne także na Oruni.

To jeszcze jedna ważna inwestycja. Nieszczęsny przejazd kolejowy i szlabany zamknięte na długie godziny. Oczywiście w Gdańsku rządzi Koalicja Obywatelska, wcześniej śp. prezydent Adamowicz, teraz prezydent Dulkiewicz i to oni w dużej mierze decydowali i decydują o tym, jak wygląda miasto. Ale PiS rządził w Polsce przez osiem lat. Czy naprawdę PiS nie miał żadnych narzędzi na poziomie centralnym, by jakoś wesprzeć miasto w przyspieszeniu procesu budowy tak ważnego przejazdu bezkolizyjnego na Oruni? Nie ma pan poczucia, że pana partia mogła zrobić w tej sprawie dużo więcej?

Panie redaktorze, zawsze można zrobić więcej i to w każdym temacie. Pytanie brzmi jakim kosztem i przy jakim zaangażowaniu? W moim odczuciu pewne podstawowe błędy, które jednak ciągną się za nami ze wszystkimi konsekwencjami, jeżeli chodzi o bezkolizyjne przejazdy, sięgają jeszcze czasów dużych inwestycji przy Euro 2012 i modernizacji linii kolejowej. Wtedy był najlepszy czas, żeby wraz z modernizacją tej linii w większym stopniu o te przejazdy kolejowe zadbać. Ja zdaję sobie sprawę także jako polityk Prawa i Sprawiedliwości, ale przede wszystkim jako radny także z tej tutaj zacnej dzielnicy, że to jest jedna z kluczowych, fundamentalnych rzeczy. Bo jeżeli na przejeździe stoi karetka i karetka nie może przejechać, bo jedzie pociąg, to czasem te minuty mogą być kluczowe dla czyjegoś życia. Ale uważam, że nie jest uczciwym wobec wyborców, wobec mieszkańców mówić, że jeżeli będę radnym lub będę prezydentem, to szybko ten temat załatwię. Myślę, że jest to raczej perspektywa inwestycji, które mają być realizowane w ramach projektu budowy drugiej linii Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Tam dopiero bym widział pewną realną szansę, czyli pod koniec roku 2030, żeby o bezkolizyjnych przejazdach mówić. Ja powiem coś przewrotnie, mam dużo szacunku dla mojej kontr kandydatki z listy Koalicji Obywatelskiej, pani Agnieszki Bartków. To ona od lat próbuje w walczyć o budowę przejazdów bezkolizyjnych na Oruni. Myślę, że i ona jest świadoma, że nie jest to kwestia, którą można ot tak pstryknięciem palców rozwiązać. Trzeba mówić ludziom uczciwie, że to nie jest kwestia, którą się zrobi w rok czy dwa lata. Jest to kwestia, do której należy wrócić przy planach budowy drugiej linii PKM.

Co zmieniłoby się w Gdańsku, gdyby PiS miał wpływ na rządy w mieście?

Tutaj są dwa istotne elementy. Rada miasta ma bardzo duże możliwości wpływania na to, jak wygląda miasto. Przykład? Uchwalanie budżetu, planowanie przestrzenne, by wymienić dwie ważne kategorie. Natomiast też bardzo istotną kwestią jest mieć realny wpływ na władzę wykonawczą, czyli na prezydenta. Kwestia wyborów prezydenckich, ich wynik w Gdańsku jest otwarty. Zobaczymy, co się stanie 7 kwietnia, a być może i 21 kwietnia, w czasie drugiej tury wyborów prezydenckich. Natomiast, co zmieniłoby się za rządów PiS? Użyje pewnych sloganów, które potem mogę rozwinąć. "Mniej betonu, więcej zieleni". Przekładając to na grunt Oruni, chcielibyśmy więcej terenów zielonych, poszerzenia Parku Oruńskiego o tereny gminne, które są w sąsiedztwie parku i w ten sposób zaprzestania jakichkolwiek dyskusji o zabudowie deweloperskiej na tamtym terenie. Kwestia druga - chcemy wyremontować mieszkania w Gdańsku. Chcemy skończyć z tą hańbą, jaką są pustostany w liczbie około tysiąca. Dlatego proponujemy program "Mieszkanie za remont". Chcemy, żeby tych mieszkań do remontu było włączonych jeszcze więcej. To jest druga taka istotna rzecz. No i trzecia, bo powiadają, że trzy propozycje są dobre, chociaż mógłbym dać ich z 30. Trzecia kwestia to transport miejski. Absurdem jest to, że 150 milionów złotych łącznie (mówię o środkach i unijnych, i o środkach krajowych) idzie na system Fala, który jak mówią złośliwi, wciąż nawala. Natomiast uważamy, że przykładowo 10 milionów złotych rocznie, które Gdańsk w tym roku dołoży ze swojego budżetu do systemu Fala, to jest przykład marnowania pieniędzy. Ilekroć słyszę, że mają być dokonywane redukcje kursów linii autobusowych, na przykład kursy tych linii pruszczańskich bez konsultacji z Radą Dzielnicy Orunia Święty Wojciech, to mówię, potrzebujemy innej polityki transportowej. Musimy położyć większy nacisk na transport zbiorowy, ale nie kosztem rugowania samochodów, tylko kosztem mądrego kierowania strumienia pieniędzy na transport zbiorowy właśnie. Pytam o to wszystkich kandydatów.

Dlaczego warto głosować akurat na Pana?

W roku 2018 prosiłem państwa o zaufanie. Powiedziałem, czym bym się chciał zajmować, jeżeli chodzi nie tylko o Orunię, Święty Wojciech, Lipce i Olszynkę, ale także wówczas o osiem (dzisiaj dziewięć) innych dzielnic. Przez ponad te pięć lat pracowałem. Tę pracę można oceniać różnie. Jedni ocenią, że można było zrobić znacznie więcej. Inni powiedzą, że zrobiłem bardzo dużo. Ja proszę państwa o jedną prostą rzecz, o weryfikację, o ocenę mojej pracy. Jeżeli państwo uważacie, że dobrze państwa reprezentowałem, to proszę państwa o głos 7 kwietnia. A jeżeli państwo jesteście odmiennego zdania, macie do tego prawo, to wówczas spójrzcie, czy są inni kandydaci, którzy zrobili więcej z tego, co państwu obiecywali. Jeżeli państwo chcecie mieć swojego rzecznika, swojego radnego to proszę o oddanie głosu na mnie. Lista numer 1 Okręg numer 1 Miejsce numer 1. Dziękuję.

Galeria artykułu

Andrzej Skiba, PiS: "Ktoś powie, że gadam o śmietnikach. Ale radny powinien zajmować się takimi rzeczami"

Andrzej Skiba,...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (2)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

89.64.19.*

22:12, 04/04/24

Dobry wieczór, dziękuję za komentarz. Zgadzam się z Panem, że ta sprawa jest kluczowa zwłaszcza dla osób mieszkających po drugiej stronie torów, z którymi także dzisiaj na Związkowej, na Żuławskiej i na Głuchej ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.64.30.*

21:50, 04/04/24

Szanowny panie Skiba. Zgadzam się, że bezkolizyjne przejazdy na Oruni to nie jest sprawa, która można załatwić pstryknięciem palców, ale przyzna pan, że przez 12 lat (od 2012r) ani Rada ani Prezydenci NIC nie ...wiecej

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA

Ostatnie ogłoszenia

• Wiecej ogłoszeń