Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Poniedziałek, 20/11/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Kultowa „mordownia” i nie tylko

MojaOrunia.pl » Historia » ...

 1 dodane: 20:00, 18/04/10

tagi:mordowniahistoriaOruniaAdria

Orunia. „Adria” – w przeszłości kultowa restauracja i... mordownia wspominana jest do dziś przez wielu oruniaków nadzwyczaj ciepło. Co to było za miejsce?

Teraz Apteka, kiedyś kultowa Adria
Teraz Apteka, kiedyś kultowa Adria
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 1

Lokal mieścił się przy Trakcie św. Wojciecha 85. Teraz stoi w tym miejscu apteka. I jak dzisiaj śmieją się dawni bywalcy „Adrii”, taka „zmiana profesji” to prawdziwa ironia losu.
- Apteka to antidotum na to morze alkoholu, które lało się tutaj w przeszłości – śmieje się pan Eugeniusz Szymański. Po tym jak w latach 90. zamknęli „Adrię”, musiał on wespół ze swymi oruńskimi kolegami szukać nowej pijalni.
- I w sumie do tej pory nie znalazłem takiego miejsca. Drugiej „Adrii” po prostu już nie będzie. Miała swój klimat, atmosferę, w pewnych latach właściwie bywali tam po prostu wszyscy – opowiada pan Eugeniusz.
Jego koledzy kiwają smutno głowami. Siedzimy wspólnie w barze „Nesca” na ulicy Podmiejskiej, kilkaset metrów od nieistniejącej już „Adrii”. Moi rozmówcy sączą piwo z butelek, ja nie piję – jazda samochodem zobowiązuje. No i następnego dnia chcę pamiętać jeszcze naszą rozmowę, a towarzystwo wygląda na poważnie zaprawionych w tego typu alkoholowych bojach. Panowie są jednak bardzo serdeczni i coraz bardziej się rozkręcają.

Rozróby i mokra szmata pani Czesi
- Pewnie, że to było czasami niebezpieczne miejsce. Rozbijanie kufli, bijatyki, tego typu sprawy. Ale przez długi okres nad wszystkim panowała pani Czesia – wszyscy oprócz mnie wybuchają śmiechem na to wspomnienie. - To była barmanka w „Adrii”. Znali ją wszyscy. Jak ktoś rozrabiał, to mógł od niej w mordę mokrą szmatą oberwać i od razu był spokój – opowiada drugi z mężczyzn, pan Stanisław.
Po chwili mówi dalej.
- No, w zasadzie codziennie była tu jakaś rozróba. Niedaleko lokalu było MPO (Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania - przyp. red.) i chłopaki stamtąd po wypłacie przychodzili właśnie do „Adrii” napić się piwa. I czasem jacyś cwaniacy ich napadali i zabierali pieniądze – wspomina. Widząc moje spojrzenie, podnosi ręce do góry. - Ale nie ja, w naszym towarzystwie było honorowo – zapewnia.

Różne tam zadziory
- A Podlasiaka pamiętacie? – pyta pan Szymański. Przy stole znowu robi się wesoło.
- To był prawdziwy skurczybyk. Dzielnicowy, znaczy się. I jak trzeba było zaprowadzić w „Adrii” porządek, to on przychodził sam i to robił. Nikt milicji wtedy nie lubił, ale jednak jakiś szacunek wtedy do niego mieliśmy. A teraz? Aby zapanować nad gówniarzami, to wzywają pluton sił specjalnych – ironizuje pan Zbigniew, trzeci z mężczyzn.
- Panowie też rozrabiali w „Adrii”? Tylko szczere odpowiedzi proszę – uśmiecham się.
- No, ja do świętych nie należałem. Wielkim cwaniakiem wprawdzie nie byłem, ale po mordzie się nie dawałem lać – odpowiada pan Zbigniew. - Raz pamiętam taką sytuację, stoję sobie w „Adrii” pod oknem i piję piwo. Nagle pojawia się gość, z którym miałem jakiś tam zadzior. I on chciał ze mną wyrównać rachunki. Od słowa do głowa, no i palnąłem go z główki. Jego koledzy stali przed wejściem. Cofnąłem się do łazienki, a tam pod sufitem było przejście do drugiej części budynku, do restauracji. Bo trzeba pamiętać, że „Adria” dzieliła się na dwie części, na pijalnię i na restaurację właśnie – tłumaczy mi dalej.

Restauracja palce lizać
I właśnie o tej drugiej części „Adrii” zaczynają rozprawiać moi rozmówcy. Przypominają sobie orkiestrę, kelnera, dobre jedzenie i dobrą wódkę, szatnię, a nawet dywan na parkiecie.
- To była kultura, w sobotę czy niedzielę na obiad przychodziły całe rodziny – tłumaczą jeden przez drugiego.
- Moi rodzice bawili się tutaj jeszcze w latach 50. Pamiętam jak za gówniarza chodziłem z nimi tutaj na obiad. To był zawsze jakiś podniosły moment, ta wizyta w „Adrii” znaczy się. Nie tylko dla mnie wtedy, ale też dla moich rodziców, którzy na tę okazję ubierali się odświętnie – wspomina pan Stanisław.

Wspomnienia, wspomnienia...
Do stołu wraca pan Zbigniew. W rękach trzyma kolejne butelki piwa.
- Pana wizyta i pytania o „Adrię” rozkręciły cały bar. Wszystkich naszło na wspomnienia – śmieje się.
Rzeczywiście, przy barze i stolikach obok trwają żywe dyskusje na temat przeszłości Oruni. Rozmowy toczą się nie tylko wokół„Adrii”. Ktoś wspomina popularny kiedyś „punkt”, czyli jak w przeszłości zwykło się nazywać skrzyżowanie Sandomierskiej i Traktu św. Wojciecha – kiedyś rogatki miasta. Ktoś inny przypomina sobie oruńską pijalnię „U Olka”. Po chwili wracamy przy naszym stole do rozmowy. Temat znów ten sam – „Adria”.

Lata świetności i okres posuchy
Jedną z przyczyn tak wielkiej popularności tego miejsca było również jego położenie. Do lat 70. na Orunię kursował tramwaj. Niedaleko „Adrii” swój bieg kończyła „szóstka”.
- Zajezdnia była tam, gdzie teraz jest supersam. My to nazywaliśmy „mijanką”. Człowiek z tramwaju mógł wskoczyć prosto do „Adrii”. A tam już czekali na niego kumple. To były czasy – wzdycha pan Szymański.
Według moich rozmówców lata świetności „Adrii” przypadają na lata 50. i 60.
- Nie dość, że przychodziło wtedy więcej ludzi, to jeszcze liczyły się wtedy honorowe rozstrzygnięcia. Nikt nie ruszał obcych, jak jakiś narwaniec od nas chciał wyskoczyć do kogoś takiego, to się go uspokajało. Szanowaliśmy innych, jeśli oni szanowali nas – opowiada pan Szymański. - Ale gdzieś tak w latach 70. wszystko zaczęło się psuć. Zrobiło się dużo bardziej niebezpiecznie, dzielnica zaczęła się degradować, zlikwidowali nam tramwaj. „Adria” stała się właściwie zwykłą mordownią – dopowiada.
Wszyscy przy stole są jednak zgodni – w przeszłości oruniacy mieli dużo więcej rozrywek na swojej dzielnicy niż obecnie.
- Oprócz „Adrii” były i inne pijalnie. Były też lokale, w których można było potańczyć. Człowiek mógł do kina też pójść – do słynnej „Jutrzenki”, czy później do „Kosmosu”. Ta dzielnica wcale nie była taka zła, jak niektórzy teraz o niej mówią – kończy pan Zbigniew.

Galeria artykułu

Teraz Apteka, kiedyś kultowa Adria

Teraz Apteka,...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (23)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

107.183.160.*

23:44, 21/10/17

Thanks fߋr discusing yoսr ideas. I might alxo ⅼike to state tһat videoo games һave been actually evolving. Better technology and improvements have helped сreate ealistic andd enjoyable games. Аll these ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.66.28.*

09:54, 29/02/16

Ach wspomnienia :) mieszkałam nad Adria

zgloś naruszenie
awatar

gosc

83.30.0.*

10:14, 01/05/15

Ja pamiętam restauracje na peronie w kierunku Gdanska,czesto kupowałem cukierki a byłem za młody na inne trunki z wyjątkiem oranżady,tam biegał organista z kościoła do toalety(dziwne że nie dali mu korzystać z ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

83.30.0.*

09:56, 01/05/15

zgloś naruszenie
awatar

sebastian84

89.73.55.*

15:08, 07/12/11

Mimo młodego wieku pamietam Balbine Żuławska/Smetna :D tam sie dzialy cuda

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.114.*

13:16, 09/11/11

mam pytanie, czy ktoś pamięta lokal który istniał na peronie w kierunku gdańska/to dopiro była mrdownia pozdrawiam

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

10:09, 19/11/10

Była jeszcze Parkowa z tarasem, szafą grajacą i automatami. Tam w niedzielę chodziły całe rodziny. Taras już zlikwidowano. I jeszcze bar mleczny na Dworcowej. Jeszcze taki mały lokalik Arret o ile mnie pamięc ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

16:41, 02/11/10

porządek to tam robili zapasnik i swiętej pamięci waldim a nie jakis milicjant, milicjant sam by sie nie odwazyl tam wejsc bo by go stamtąt wyniesli hahaha

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

15:15, 01/09/10

Adria...., pamiętam, przez mgłe, ale coś kojarzę...;)

zgloś naruszenie
awatar

p.kluz

 

13:20, 17/06/10

Wspomniany zajazd zlokalizowany był mniej więcej w miejscu dzisiejszego Dworku Artura Gdańskiego Archipelagu Kultury (Dom Kultury) przy ul. Dworcowej.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

01:39, 17/06/10

Na stronie http://www.danzig-online.pl/post/danzig/danzig6.html są fotografie zajazdu na Oruni "Zur Erholung". Wie ktoś może gdzie był ten zajazd? To jest dziesiejsza szkoła muzyczna na Gościnnej.Polecam ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

19:53, 08/06/10

"Zur Erholung" ul.Przybrzeżna

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

21:48, 26/05/10

Na stronie http://www.danzig-online.pl/post/danzig/danzig6.html są fotografie zajazdu na Oruni "Zur Erholung". Wie ktoś może gdzie był ten zajazd?

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

17:20, 22/04/10

Super wspomnnienia a kto pamięta jeszcze PARKOWA?

zgloś naruszenie
awatar

p.olejarczyk

 

11:59, 20/04/10

O planach odnośnie oruńskiego parku pisaliśmy m.in. tutaj: http://mojaorunia.pl/index.php?option=com_orunia&task=artykul&Itemid=24&id=613 A propos "Balbiny" kilka wspomnień już na jej temat usłyszałem :) Ale ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

11:40, 20/04/10

Fontanny w stawach, wypożyczalnia łódek, cukiernia, muszla koncertowa, dodatkowe alejki i mostki - od dwóch lat takie zmiany przedstawia koncepcja rewaloryzacji parku oruńskiego. Pojawiła się w końcu szansa, że ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

20:59, 19/04/10

To może od razu poprosimy do kolekcji reportaż nt. "Balbiny" na rogu Placu Oruńskiego i Smętnej ;-)

zgloś naruszenie
awatar

p.olejarczyk

 

14:49, 19/04/10

Pani ";p" - reportaż był w dużej mierze pod wpływem chwili, ale do Nesci się wybieram już niedługo - chcę porozmawiać na temat historii tego miejsca, a także na temat historii innych pijalni - "U Olka", "Baby ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

14:42, 19/04/10

Beze mnie nooo :/ Ktoś tu powinien zarobić mokrą szmatą w ryło! Poczułam się moralną spadkobierczynią Pani Czesi;p

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

11:43, 19/04/10

Super takiej orun i wielu nie pamieta moze wiecej takich reportazy! Bardzo ciekawe i ineresujace.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

11:41, 19/04/10

Juz niema kto wykanczac takich ludzi characzami :D wszystkie najbardziej znane "mordy" siedza wiec kto??? Ale stereotyp zostaje i ciagnie sie kilka lat jak nie kilkanascie. Ale teraz wszyscy na "wakacjach ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

z.kluz

 

23:43, 18/04/10

to teraz na warsztat trzeba wziąć mordownie nieoficjalne:) a jeśli o lokale chodzi to przecież Carolla jest/była, i teraz już nawet zmieniona w kebaba...

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

22:33, 18/04/10

Kiedyś zastanawiałem się, dlaczego na Oruni nie otwiera się żadnego nowego lokalu. Nawet głupiego kebaba. I dochodzę do wniosków, że muszą wykańczać takich ludzi haraczami.

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA

Ostatnie ogłoszenia

19/09 Zatrudnię PRACOWNIKA do wyrobu PIZZY/KEBABA oraz KIEROWCĘ do...»

29/05 100% POLECEŃ-SKUTECZNA POMOC FINANSOWA DLA FIRM! -warto prze...»

21/05 Oferuję profesjonalną rehabilitację na terenie Gdańska, Sopo...»

14/10 Oddam Pieska (suczke,kundelka)w dobre rece..Piesek jest malu...»

11/08 Wynajmę mieszkanie dwupokojowe (43m2) na I piętrze, z balkon...»

• Wiecej ogłoszeń