Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Wtorek, 16/07/2019

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Pół wieku, tysiące absolwentów

MojaOrunia.pl » Historia » ...

 7 dodane: 11:44, 21/10/10

tagi:jubileusz56Małomiejskaszkoła

Popularna „56-tka” z ulicy Małomiejskiej obchodziła wczoraj swój 50-letni jubileusz. Kalendarium tej oruńskiej szkoły, przez którą przewinęło się już tysiące uczniów, jest wyjątkowo bogate w różnego rodzaju wydarzenia. I nie o „oficjałkę” tylko chodzi.

Pół wieku, tysiące absolwentów
Pół wieku, tysiące absolwentów
Fot. Ewa Jurczyk

Fotografia 1 z 7

W 2006 roku do Szkoły Podstawowej nr 56 dołączyło Gimnazjum nr 5 i od tamtego czasu placówka znana jest pod nazwą: Zespół Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 5 w Gdańsku.


„Szkołę Podstawową nr 56 w Gdańsku Oruni przy ul. Małomiejskiej 8a rozpoczęto budować w r. 1958, a oddano do użytku w dniu 1 lutego 1960 r. Od tego dnia rozpoczęto zajęcia. Kierownictwo szkoły objął i szkołę zorganizował były podinspektor szkolny, Michał Polański. Dokonał on rekrutacji uczniów ze szkół nr 8, 9, 10. Już w lutym 1960 r. było w tej szkole 900 dzieci oraz 25 sił nauczycielskich (...)Rok szkolny 1960/61 rozpoczęto w dniu 1 września. Ilość dzieci wzrosła do 995. Szkoła otrzymała jeszcze 3 etaty nauczycielskie. Wiele trudności sprawia nieuporządkowane i zrujnowane przez przedsiębiorstwo otoczenie szkoły oraz brak ogrodzenia i należytego dojścia i dojazdu do szkoły” – tak 49-lat temu w kronice szkolnej zostały opisane początki „56-tki”.

Trochę "oficjałki"...
O późniejszych wydarzeniach z historii szkoły można dowiedzieć się m.in. z biuletynu, wydanego z okazji 50-lecia SP nr 56. Kilkanaście dat rzuca się szczególnie w oczy. W 1961 roku otwarto szkolną bibliotekę, rok później, gabinet dentystyczny. W 1970 roku placówka otrzymała imię pisarza Andrzeja Struga. Z tej okazji wyremontowano szkolną szatnię. Wmurowano też mosiężną tablicę pamiątkową. Niestety stanowi już ona tylko wspomnienie. W 2001 roku tablica została skradziona. Złodzieje najprawdopodobniej spieniężyli ją na złomowcach...

W późniejszych latach naukę rozpoczęli tutaj wychowankowie Domu Dziecka przy ulicy Brzegi. Szkołę odwiedzała Nelly Strugowa, żona wspomnianego wyżej pisarza. Otwarto tutaj również Izbę Pamięci Narodowej.

Pod koniec lat 90-tych szkoła doczekała się gruntownego remontu. Wymieniono podłogi, pomalowano klasy, przebudowano wiele pomieszczeń, utworzono salkę do gimnastyki korekcyjnej. Nowego wyglądu nabrała też sala gimnastyczna i biblioteka. W 2000 roku w szkolę założono informatyczną sieć i zorganizowano komputerową pracownię. Później placówkę wyposażono jeszcze w monitoring, tablice interaktywne, a jej uczniów w mundurki szkolne.
- W niedalekiej przyszłości mamy zamiar wyremontować m.in. szatnię przy sali gimnastycznej. Planujemy zakup kolejnych tablic interaktywnych. Marzy nam się również modernizacja schodów, które prowadzą od naszej szkoły aż na ulice Chełmu – opowiada Małgorzata Jankowska, obecna dyrektor ZKPiG nr 5.

W placówce działa Klub Dżentelmena, Szkolny Klub Wolontariusza. Obecnie uczy się tutaj ponad 600 uczniów ( w wieku od 6 do 16 lat), pracuje prawie 80 nauczycieli. W przeszłości szkoła miała również swój  Klub Przedszkolaka. Tutaj uczęszczały dzieci w wieku od 3 do 5 lat, które z różnych przyczyn nie chodziły do przedszkola.

...i kilka mniej sztampowych wspomnień
Opisany wyżej biuletyn zawiera w sobie także wspomnienia wielu absolwentów i nauczycieli szkoły. Z relacji tych poznaje się historię „56-tki” nieco mniej sztampowo.

Jarosław Zalesiński, dziennikarz, poeta, absolwent z roku 1974.
„(...) Większym postrachem w szkole była jedynie Kropa, czyli pani woźna, bardzo, bardzo słusznej postury, znana z tego, że dokuczających jej uczniów potrafiła zdzielić mokrą ścierką (...)W dobrej pamięci mam jeszcze boisko szkolne i prowadzące na nie schody. W ogóle te schody były ważnym miejscem szkolnego życia. Okupowało się je na przerwach, całymi klasami, starsi wyżej, młodsi niżej. Taka szkoła społecznego porządku. I jeszcze smak drożdżówek z kruszonką ze szkolnego sklepiku. I lekcję śpiewu z Puzonem, czyli nauczycielem muzyki, który swoją ksywkę zawdzięczał kształtowi nosa(...)”

Adam Skup, absolwent z roku 2000
„(...) Ale w mojej pamięci zawsze pozostaniemy jedną klasą. Grupą jak się zdawało niereformowalnych, niepokornych, małych wariatów pakujących się w różne sytuacje i współpracujących na sprawdzianach. Bandą, która czmychała z lekcji muzyki podczas gdy nauczycielka odwrócona do klasy tyłem grała na fortepianie. Grupą na tyle sprytną, by odkupić od wyższego roku wypełnione ćwiczenia z angielskiego, z którego później nauczycielka robiła sprawdziany. Albo grupą samobójców rzucającą w nauczycielkę od geografii papierkami, gdy ta na chwilę odwróciła od nas wzrok. Chyba nie bez powodu uważano nas za najgorszą klasę w roczniku(...)”

Ewa Gutarowska, bibliotekarka od roku 1989
„(...) Uczniowie absolwenci...Był czas, kiedy lekcje kończyły się koło godz. 18:00. Do tego była jeszcze tzw. godzina zerowa – na zajęcia z informatyki. I nie dwie czy trzy klasy na tym samym poziomie, jak obecnie, a pięć, czasem sześć. To wtedy, kiedy powstawała Górna Orunia, a nie wybudowano tam jeszcze szkoły. Po odejściu części uczniów do nowej szkoły jak u nas było dziwnie, pusto – mniej klas, krótszy czas pracy. A biblioteka...?Zawsze w tej samej sali nr 15, ale dopiero od 2000 r. Dwupoziomowa. Wcześniej – ciasno, problem z postawieniem czegokolwiek. Czy nie będzie za ciężko? Wszak pomieszczenie nie ma specjalnych bibliotecznych parametrów(...)”

Ewa Jurczyk, nauczycielka języka polskiego od roku 1991
„(...) Zaczynałam pracę w małej wiejskiej szkółce liczącej niewiele ponad stu uczniów, więc pierwszy dzień na Małomiejskiej był szokiem. Zza pieca u pana Boga trafiłam bez żadnej kwarantanny do gwarnego młyna złożonego z ponad tysiąca dusz w wieku od 7 do 14 lat. Pracowaliśmy na dwie zmiany, ostatnie lekcje kończyły się po godz. 17.00, a w salach zasiadało średnio trzydziestu uczniów(...) Na pewno niejednemu dał się we znaki mój przywódczy charakter i gorący temperament. Wszelkiej maści rozrabiaki i nieuki nie miały ze mną lekko. Ale mam nadzieję, że oprócz „kazań” zapamiętają też wycieczki, biwaki, dyskoteki, andrzejkowe wróżby, karnawałowe maskarady, jasełka czy uroczyste wigilijne spotkania(...)”

Małgorzata Drozdz, absolwentka, wpis z „Naszej Klasy”
„Woźna to Pani Kasprzycka...urokliwa kobieta...groźna, ale w sumie z dobrym serduchem. Potrafiła nas ustawić do pionu. Pamiętam, że mieszkała w szkole. Naprzeciw wejścia do kuchni było jej mieszkanie. Tam było super miejsce na pogaduchy (...)

Anna Grabińska, absolwentka, wpis z „Naszej Klasy”
„Pani woźna...Pamiętam, siedziała zawsze na dwóch krzesłach, porządku musiała pilnować, bo pomysły w tej szkole były niesamowite...Wszystkie kurtki razem powiązane rękawami, albo buty na suficie z metalowej siatki, albo czasami całkowicie zniknął woreczek z juniorkami, pamiętacie juniorki?”

Magdalena Szpura, absolwentka, wpis z „Naszej Klasy”
„Wspominam ciepło oczekiwania na wiosnę i otwarcie „wybiegów”, frytki w kiosku na rogu Małomiejskiej i Ptasiej, granie w gumę na przerwach i wieczne wojny z pobliską „Dziewiątką”...Fajne czasy.

Jolanta Bednarz (Śliwecka), wpis z "Naszej Klasy"
„(...) Należę do tego pokolenia, które uczęszczało do szkoły w soboty! Nie było to specjalnie uciążliwe (...) W soboty można też nie było nosić dederonowych fartuszków z białym kołnierzykiem i tarczą! – tzw. „kolorowy dzień”. I prosto po lekcjach pędziło się do domu na Studio 2!”

Pół wieku, tysiące absolwentów

Pół wieku,...

Pół wieku, tysiące absolwentów

Pół wieku,...

Pół wieku, tysiące absolwentów

Pół wieku,...

Pół wieku, tysiące absolwentów

Pół wieku,...

Pół wieku, tysiące absolwentów

Pół wieku,...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (5)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

 

09:47, 28/10/10

To rzeczywiście przykre, ale nie sposób dotrzeć każdego absolwenta i rodzica z osobna. Sala gimnastyczna też ma określoną pojemność. Ale oprócz zaproszonych gości weszli wszyscy, którzy tego dnia zechcieli nas ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

Artur

 

06:48, 23/10/10

Miło by było być na tej uroczystości jako były uczeń.Szkoda że nikt niedał znać.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

23:57, 21/10/10

To nie bylo chyba wcale naglosnione i nikt nic nie wiedzial....mogli na nk chociaz powiadomic....

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

21:03, 21/10/10

trochę się tych absolwentów uzbierało przez te lata. szkoda, że praktycznie nikt poza nauczycielami i obecnymi uczniami nie wiedział o uroczystości. była dobra okazja do odwiedzin starych murów po latach.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

14:58, 21/10/10

przyjemne wspomnienia, fajny tekst

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA