Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Czwartek, 23/11/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Bo byli ludzie, bo nam zależało

 2 dodane: 20:32, 08/11/10

tagi:Głuchahistoriaratuszczynszepodwyżka

Ta historia wydarzyła się na Oruni prawie dziesięć lat temu. Pokazuje, że czasami warto zawalczyć z urzędnikami o swoje.

Bo byli ludzie, bo nam zależało
Bo byli ludzie, bo nam zależało
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 2

Ulica Głucha 21D. Kiedyś dawny hotelowiec, w 2000 roku budynek zostaje wyremontowany przez miasto. I zmienia swoje przeznaczenie. Wkrótce z całego Gdańska wprowadzają się do niego ludzie, których mieszkania nadają się już tylko do rozbiórki. Lokale na parterze mają służyć osobom niepełnosprawnym. Jedną z nich jest Renata Kamieńska, która trafia tutaj wraz z rodziną. Kobieta od wielu lat ma poważne problemy zdrowotne, jest na rencie.
- Wcześniej mieszkaliśmy w Śródmieściu. W sumie fajne to było mieszkanko, fajna lokalizacja. Ale nie było przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Szczególnie strome schody były dla mnie uciążliwe – opowiada pani Renata.
I jak wspomina, tuż po przeprowadzce nie mogła na nic tutaj narzekać – nowe mieszkanie było przestronne, budynek świeżo wyremontowany. Problemy pojawiły się, kiedy przyszedł pierwszy rachunek za czynsz.

Zaczynają się kłopoty
- Zdziwienie nas chwyciło, jak się okazało, że musimy płacić prawie 3 razy więcej niż dotychczas. A nowe mieszkanie było zaledwie o kilkanaście metrów większe od starego – mówi Mieczysław Kamieński, mąż pani Renaty. – Jeszcze przed przeprowadzką pytaliśmy się administracji o wysokość czynszu. Odpowiadali nam wtedy: „Będą normalne, nie macie co się martwić”. Szybko poznaliśmy tę „normalność” – kręci głową pan Mieczysław.

Ale prawdziwe kłopoty pojawiły się kilka miesięcy później. Okazało się, że miasto chce wprowadzić w budynku przy ulicy Głuchej 21D podwyżkę czynszu. I to nie małą – prawie 1,3 złotego za metr kwadratowy. Dla państwa Kamieńskich oznaczało to uszczuplenie ich domowego budżetu o prawie 75 złotych miesięcznie.
- Nagle się okazało, że mieliśmy płacić więcej niż za mieszkania w pierwszej, najlepszej strefie. Powiedzieliśmy „dość” – relacjonuje pani Renata.

Protest zmienia wszystko
Miasto miało swoją wersję. Urzędnicy tłumaczyli, że budynek został ocieplony zgodnie z najnowocześniejszą technologią. Dlatego też – argumentowano - podwyżki są niezbędne. Takie wyjaśnienia nie przekonały mieszkańców budynku. Kilkadziesiąt rodzin postanowiło zacząć działać. Ich cel był jeden – nie dopuścić do podwyżki.

Mieszkańcy Głuchej 21D rozpoczęli zmasowaną kampanię. Do gdańskich radnych został wysłany list otwarty. Mieszkańcy zgłaszali się do miejskich włodarzy również indywidualnie. Sprawą próbowano zainteresować lokalne media. Początkowo odzew ze strony radnych i dziennikarzy był znikomy.

Wszystko zmieniło się po akcji protestacyjnej.
- Dowiedzieliśmy się, że za tydzień, na kolejnej sesji Rady Miasta będzie podejmowana decyzja w sprawie podwyżek. Zrobiliśmy szybką akcję, takie pospolite ruszenie. Na kilku prześcieradłach namalowaliśmy różne, ciekawe hasła. Chcieliśmy je powiesić w dzień sesji – opowiada pan Mieczysław.

Ludzie wchodzą do ratusza
Kilkanaście mieszkańców Głuchej 21D weszło do ratusza. Niepełnosprawnych wniesiono na antresolę. Ludzie trzymali transparenty typu: „Głucha 21D – Orunia to nie Manhattan” i „Opamiętajcie się! 700 zł czynszu to skandal!”. Na antresoli zawisł wielki transparent: „Ślubuję jako radny...Reprezentować swoich wyborców...Troszczyć się o ich sprawy...”.
- Dla radnych to był szok. Jak przyszło do głosowania nad naszą podwyżką, uznano, że sprawę trzeba jeszcze rozpatrzyć. Przełożyli tę kwestię na kolejne obrady – przypomina sobie pan Mieczysław.

 Mieszkańcy Głuchej 21D walczyli o swoją sprawę nadal. Teraz było im już jednak nieco łatwiej. Po proteście w ratuszu wszystkim zainteresowały się media. W gazetach zaczęły pojawiać się kolejne artykuły. Nie brakowało w nich dramatycznych wypowiedzi mieszkańców. „Dostaję 438 złotych renty. Po opłaceniu czynszu i innych świadczeń zostaje mi 20 złotych na życie” – mówiła w jednym artykule Barbara Gross, mieszkanka Głuchej 21D. „O wysokości czynszu dowiedzieliśmy się po miesiącu życia tutaj. Teraz dokonujemy wyboru: płacić czy jeść. Bywa, że do garnka nie ma co włożyć” – wtórował jej Tomasz Ballicki, inny lokator.

Ożywili się również gdańscy radni. Kilku z nich przyjechało na ulicę Głuchą. Rozmawiali z mieszkańcami, obiecywali pomóc. Póki co, na obietnicach się kończyło. Nad lokatorami nadal wisiała w powietrzu groźba podwyżki czynszu.
I znów nastąpił kolejny zwrot akcji. Tym razem wszystko zmieniło się za sprawą...jednego telefonu.
- W pewnym momencie zadzwoniła do mnie pani Ewa Sienkiewicz, ówczesna wiceprezydent Gdańska. Zaprosiła mnie na kawę, chciała porozmawiać o całej sytuacji – mówi pani Renata. – Podczas spotkania, powiedziała mi, że nie już co dyskutować, zajęła się naszą sprawą, podwyżki nie będzie. To znaczy będzie, ale tylko o 7 groszy – uśmiecha się moja rozmówczyni.

Jak walczyć o swoje?
- To była prawdziwa „walka o ogień”. Udało nam się wygrać, bo byli ludzie, bo był protest, bo nam wszystkim zależało. Ale nie zawsze jest tak różowo. O zmianę sposobu naliczenia nam ciepła walczyliśmy przez kilka lat. Ale to już robiliśmy sami. W tej sprawie akurat za dużo nam się wskórać nie udało – przyznaje pan Mieczysław.

Dziś pani Renata Kamieńska jest członkiem grupy inicjatywnej, której celem jest powołanie rady osiedla na Oruni.
- Ruszyło nas to wszystkich wtedy, bo to naprawdę było bardzo niesprawiedliwe. I wydaję mi się, że na naszej dzielnicy takich, właśnie bardzo niesprawiedliwych spraw jest dużo więcej. Warto spróbować to zmienić – przekonuje pani Renata.

Galeria artykułu

Bo byli ludzie, bo nam zależało

Bo byli ludzie,...

Bo byli ludzie, bo nam zależało

Bo byli ludzie,...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (2)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

 

15:41, 09/11/10

brawo!

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

22:36, 08/11/10

super! podziwiam i mam nadzieję, że więcej nie będziecie Państwo do takich walk zmuszeni. trzymam kciuki za radę dzielnicy.

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA