Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Czwartek, 27/07/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Orunia - dzielnica ekologiczna?

 8 dodane: 18:39, 26/11/10

tagi:studenciParkrewitalizacjaarchitekturawystawaprojekt

Przedstawiamy oryginalną koncepcję absolwentki gdańskiego Wydziału Architektury, dotyczącą rewitalizacji Oruni. I zapraszamy do dyskusji nad tym (i jeszcze innym) projektem m.in: autorów prac, urzędników, radnych, członków grupy inicjatywnej oruńskiej rady i wszystkich mieszkańców dzielnicy. Pierwsze spotkanie już w poniedziałek w Domu Sąsiedzkim.

Orunia - dzielnica ekologiczna?
Orunia - dzielnica ekologiczna?
Fot. Urszula Barczewska

Fotografia 1 z 8

Urszula Barczewska, 25 lat, absolwentka Wydziału Architektury na Politechnice Gdańskiej.
W latach 90-tych mieszkała na Oruni. Chodziła do Parku Oruńskiego, rowerem jeździła na Zuławy, tańczyła na dyskotekach w salezjańskim Oratorium. Jak twierdzi, cały czas odczuwa z tą dzielnicą emocjonalny związek. „Tak na dobre to chyba nigdy nie wyszłam z Oruni” – mówi.

I kilka lat po przeprowadzce pisze prace dyplomową, która to potwierdza. „Gdańsk Orunia – rewitalizacja poprzez organizację międzynarodowej wystawy ogrodowej” – brzmi temat jej pracy. Na obronę przychodzą urzędnicy Referatu Rewitalizacji Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Koncepcja rozwoju Oruni, przedstawiona przez studentkę architektury przypada im do gustu. Być może kilka pomysłów Uli Barczewskiej zostanie wykorzystane przez miasto. Które i kiedy? Piszemy o tym więcej na końcu niniejszego artykułu.

Co znajdziemy w Twojej pracy dyplomowej?
Ula Barczewska: Mój projekt podzieliłam na trzy części. W pierwszej z nich projektuję strategie rozwoju dla większej części dzielnicy, rozciągniętej na obszarze od brzegów Motławy, aż po zbocza doliny Parku Oruńskiego. Druga część odnosi się do historycznego centrum Oruni, Mówię tu o rejonie ulic Gościnnej i Dworcowej. W trzecim fragmencie mojej pracy odnoszę się już do samego Rynku Oruńskiego.

Rozwój Oruni poprzez „organizację międzynarodowej wystawy ogrodowej”? Na czym polega ta strategia?
Zainspirowały mnie przygotowania do jednej z wystaw ogrodowych w Niemczech. Byłam wtedy na 4 roku i pojechaliśmy na wycieczkę studialną do Hamburga. Tam w jednej z biedniejszych dzielnic, Wilhelmsburgu, trwały i nadal trwają przygotowania do właśnie takiej olbrzymiej wystawy ogrodowej i budowlanej. Cały obszar od razu skojarzył mi się z Orunią, był do niej w jakimś sensie podobny. Nie wiem wprwadzie jeszcze jaki wpływ na Wilhelmsburg będzie miał finalny efekt tej wystawy, ale już przygotowania do niej odbierane są przez mieszkańców bardzo pozytywnie. W Niemczech takie wystawy są bardzo popularne i organizuje się je często na terenach zdegradowanych. Dzięki temu rozwiązuje się pewne problemy i zmienia wizerunek miejsca.  Ten właśnie przykład chciałam przenieść na nasz rodzimy grunt.

I taka jedna wystawa wystarczy, aby ta część Hamburga zmieniła swoje oblicze?
To jest oczywiście proces. Ale zmianę trzeba od czegoś zacząć. Jakieś 10 lat temu władze Hamburga stwierdziły, że robią „skok przez Łabę” i zaczynają rozwijać się w kierunku południowym. I  skupiły się na rozwoju właśnie takich zapomnianych i opuszczonych miejsc. Trochę podobnych do Oruni. Choć w Hamburgu problemy są pod pewnymi względami chyba jeszcze większe. Dochodzą kwestie związane z integracją imigrantów. Na obszarze Wilhelmsburga mieszka około 40 różnych narodowości. Trudno to wszystko pogodzić. Wystawy ogrodowe nanoszą takie miejsca na mapę i znacznie zwiększają prestiż takich dzielnic. To jest proces rewitalizacji.

A więc od czego trzeba byłoby zacząć, gdyby taka strategia miała być realizowana na Oruni?
Powiem trochę przewrotnie: przede wszystkim od zmiany sposobu myślenia samych mieszkańców Oruni. Ludzie muszą zobaczyć, że tutaj może stać się coś dobrego. Tyle lat nic tutaj się nie działo i wiele osób przyzwyczaiło się do takiego stanu rzeczy. I gdy widzi takie projekty jak moje, to po prostu nie wierzy w ich powodzenie. Oruniacy często nie ufają  urzędnikom, projektantom, komuś kto ma jakiś pomysł.

Ale sporo zależy też od urzędników...
Wiem, że mój projekt podobał się urzędnikom gdańskiego Referatu Rewitalizacji. Ale ja oczywiście nie wiem, czy uda się na Oruni stworzyć taką wystawę ogrodową. Mogę tylko przekonywać, że mój pomysł na Orunię, jako dzielnicę ekologiczną, jest dla niej szansą stania się miejscem charakterystycznym i wyjątkowym. Wielkie imprezy publiczne takie jak wystawy ogrodowe, budowlane czy EURO to wydarzenia, które napędzają zmiany, popularyzują cały obszar. Nagle do dzielnicy zaczynają płynąć fundusze ze wszystkich stron. Z tej prostej przyczyny, że jest to tak ważna i prestiżowa impreza. W tym momencie o Oruni dowiedziałaby się cała Polska i pół Europy.

Orunia – dzielnicą ekologiczną?
A dlaczego nie? W moim projekcie próbuję stworzyć profil Oruni jako atrakcyjnego miejsca, gdzie jest zielono, gdzie można spędzać wiele czasu na świeżym powietrzu.

Oprócz wystawy, jaki masz jeszcze pomysł na Orunię?
Mój projekt zakłada m.in. zmianę wyglądu rynku oruńskiego, a więc fragmentu ulicy Gościnnej. Teraz są tam miejsca parkingowe, dużo samochodów, nawierzchnia asfaltowa. Według mnie warto sprawić, aby ta okolica była dużo bardziej przyjazna dla pieszych. Tak, aby ludzie mogli tutaj w spokoju wypić kawę, usiąść na ławce czy odpocząć przy fontannie. Na zdjęciach i rysunkach widać w szczegółach, jak to wszystko może wyglądać. Innym moim pomysłem jest stworzenie swoistego zielonego ośrodka  w dolinie Parku Oruńskiego. Te rekreacyjne tereny byłyby dostępne dla mieszkańców Oruni Dolnej i Oruni Górnej. Cały ten obszar można przedłużyć aż na Ujeścisko i stworzyć zielony ciąg od Górnego Tarasu aż do Śródmieścia.

Twoja koncepcja zakłada wyburzenie niektórych oruńskich kamienic?
W swojej pracy właściwie nie wyburzałam żadnych domów. Jedynie niektóre garaże lub warsztaty. Z architektonicznego punktu widzenia była to dla mnie chaotyczna zabudowa, która nie przedstawia żadnej wartości w przestrzeni.

Przygotowując swoją pracę korzystałaś z miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego
Przepraszam, jakich planów? (śmiech). Niestety wiele obszarów w mieście jest ich pozbawionych. W tym względzie panuje po prostu wolna amerykanka. A te plany, które istnieją, też nie zawsze - moim zdaniem - do końca są przemyślane.

Mówisz o Oruni?
Między innymi. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla fragmentu Oruni zakłada, że tereny między Traktem Św. Wojciecha a linią kolejową mają mieć przeznaczenie tylko usługowe i przemysłowe. Nie ma w nich mowy o funkcji mieszkaniowej. Moim zdaniem jest to błąd. Bo ten obszar po godzinie 20 będzie po prostu pusty. Nic się tu nie będzie działo. Jeśli konstruuje się plan i mówimy w nim, że będą tereny usługowo-przemysłowe, to właściwie godzimy się na to, że będzie tam w większości przemysł. I tego bym się bała, jeżeli chodzi o Orunię.
Mamy też taką sytuację, gdzie Park Schopenhauera położony jest między linią kolejową i terenami przeznaczonymi w planie pod funkcje przemysłowe. To kto tam będzie chodził?

Trochę z tego wynika, jakby urzędnicy nie mieli pomysłu na Orunię...
Rozmawiałam z kilkoma urzędnikami i oni właściwie przyznawali, że miasto nie ma takiego pomysłu i nie wie co z Orunią zrobić. Mój projekt jest zestawem pewnych propozycji. Czy urzędnicy z nich skorzystają, tego już nie wiem.

Prezydent Adamowicz twierdzi, że pomysł na Orunię jest i wskazuje na rewitalizację kuźni przy ulicy Gościnnej. Według niego ma to być symboliczny początek odnowy dzielnicy.
No cóż, ja uważam, że w randze symbolicznej zdecydowanie ważniejszą sprawą jest rewaloryzacja Parku Oruńskiego. To jest historyczny symbol ogrodowej Oruni. I tu powinien iść główny trend zmian w całej dzielnicy. Park to ikona Oruni, to miejsce, które stanowi niesamowitą atrakcję. I to nie tylko dla mieszkańców czy turystów, a także dla deweloperów. Nie mówię tu, że kuźnia nie powinna mieć pierwszeństwa w renowacji. Ze względu na zniszczenia  - powinna jak najbardziej, ale nie ona jest symbolem tego miejsca.

Czy Twój projekt nie ingeruje zbytnio w historyczną tkankę Oruni? Niektórzy z naszych czytelników podnoszą często argument, że nowoczesne rozwiązania nie zawsze muszą pasować do tej dzielnicy.
Oczywiście musi być w tym względzie kompromis. Ale to tak jak z muralami. Jeśli powiemy, że na Oruni nie chcemy zmian i mamy zostawić wszystko jak jest, to za chwilę budynki się posypią i dalej będzie szaro buro. Proszę sobie przypomnieć przykład sgraffito, które powstało przy Wielkim Młynie w Gdańsku. Tam na ścianie naniesiono wielką mapę nieba, czerpiąc z grafik Jana Heweliusza. Nie potrafię wyobrazić sobie kogoś, kto nie chciałby takiego malunku, na któreś z obecnie obdrapanych ścian budynku na Oruni.

Wierzysz, że niektóre z Twoich pomysłów mogą zostać wcielone w życie?
Mam nadzieję, że tak stanie. Oczywiście wiem, że projekty dyplomowe stanowią tylko inspiracje dla urzędników. Ale trzeba powiedzieć szczerze, że mało jest tego typu prac dyplomowych na temat Oruni. Ta dzielnica nie jest modna. Studenci wolą projektować Młode Miasto, tereny Stoczni, Śródmieścia. Dla mnie zdecydowanie ciekawsza jest jednak Orunia z jej historią i mieszkańcami. To jest piękna, ale zniszczona dzielnica. Uważam, że można wiele tu zmienić na lepsze.

Dziękuję za rozmowę

W najbliższy poniedziałek o godz. 18, w Domu Sąsiedzkim "Gościnna Przystań" odbędzie się pierwsze spotkanie z cyklu "Orunię widzę wielką: dobre pomysły na dzielnicę". W jego trakcie zaprezentowane zostaną dwie prace magisterskie napisane na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej. Obie dotyczą naszej dzielnicy.

Pierwsza z nich, Justyny Skotarczak, nosi tytuł: "Integracja przestrzenna Oruni Górnej i Dolnej w kontekście zagadnień społecznych". Druga, napisana przez Urszulę Barczewską to: "Gdańsk Orunia - rewitalizacja poprzez organizację międzynarodowej wystawy ogrodowej". Obie prace powstały pod opieką dr inż. arch. Gabrieli Rembarz.

Po prezentacji przedstawiciele Referatu Rewitalizacji i Gdańskiej Fundacji Innowacji Społecznej przybliżą koncepcję rewitalizacji oruńskiej kuźni. Na spotkanie zostali zaproszenie członkowie grupy inicjatywnej oruńskiej rady osiedla, radni z okręgu numer 1, reprezentanci Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych „Orunia”. Spotkanie jest otwarte.

Orunia - dzielnica ekologiczna?

Orunia -...

Orunia - dzielnica ekologiczna?

Orunia -...

Orunia - dzielnica ekologiczna?

Orunia -...

Fragmenty pracy dyplomowej

Fragmenty pracy...

Fragmenty pracy dyplomowej

Fragmenty pracy...

Fragmenty pracy dyplomowej

Fragmenty pracy...

Fragmenty pracy dyplomowej

Fragmenty pracy...

Ula Barczewska

Ula Barczewska

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (11)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

89.69.108.*

21:59, 03/12/11

Podoba mi się. Projekt jest piękny i już widzę oczyma wyobraźni Orunię jako sielankową oazę spokoju i wypoczynku (jak w latach międzywojennych - gospodarstwa rolno-ogrodnicze i gastronomia, oraz "sypialnia" ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

18:11, 21/12/10

...tramwaje już mieliśmy i było fajnie, przynajmniej bez korków, a taki ryneczek bardzo ciekawy, to nasze takie centralne miejsce, najważniejsze na dzień dzisiejszy i nie przedkladałabym ważności parku nad ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

23:48, 14/12/10

23:42 Od kiedy jesteś na Ty z autorką prac? I ty chcesz traktować poważnie Orunię? Czyli co nic nie robić i być chamski do każdego, kto ma inne poglądy i pomysły niż "Ty"?

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

23:42, 14/12/10

Ty bys chciala,zeby Orunia tak wygladala,chcialabys naszym kosztem zrobic prace,ale sorrrrry.... potraktujmy Orunie powaznie

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

13:09, 29/11/10

Ten tramwaj ma klimat. Takie nawiazanie do starych dobrych czasów, nam sie podoba.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

21:01, 28/11/10

Chciałabym żeby moja Orunia tak wyglądała.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

15:12, 27/11/10

Dzięki dziewczyno. Taka wizja naszej dzielnicy ma sens. Orunia w twoim projekcie jest piękna. Mam nadzieje że twój projekt wzbudzi zainteresowanie i nie skończy zapomniany w biurku jakiegoś urzędasa.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

13:53, 27/11/10

Super wizuale. A pomysł wystawy też fajny. Gratuluję pomysłu!

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

02:07, 27/11/10

Wizualizacja jest piękna. Stare z nowym, to jest coś co stało się w Łodzi. Tam stare budynki hal produkcyjnych zostały wykorzystane i otoczone nowymi elementami architektury (tej małej i dużej. Jest to ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

22:19, 26/11/10

Aż serce rośnie gdy się czyta, że kwestia architektonicznej przestrzeni na Oruni, obchodzi kogokolwiek, chociażby studentów. Brawo Ula! A projekt fajny. Mogliby się nowi radni pojawić na tym spotkaniu...:D

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

22:10, 26/11/10

Boże daj. Nie, to nie tak. Boże, ludzie - gdybyśmy tak razem chcieli. Takie spokojne przedmieście z małym ryneczkiem. Przecież to możliwe.

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA