Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Wtorek, 27/06/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Politycy są z nami nadal

 3 dodane: 17:38, 18/01/11

tagi:plakatywyboryZDiZpolitycy

Mimo iż od wyborów samorządowych upłynęły już prawie 2 miesiące, w mieście ciągle można natrafić na plakaty polityków. Tymczasem, według prawa, powinny być one już dawno uprzątnięte. Skąd więc ta zwłoka i kto za nią odpowiada?

Politycy są z nami nadal
Politycy są z nami nadal
Fot. Przemysław Kluz

Fotografia 1 z 3

Kilka dni temu na skrzynkę redakcyjną dostaliśmy serię zdjęć od naszego czytelnika, pana Mateusza. Fotografie pokazywały fragmenty oruńskich ulic. Na każdej z nich miejski krajobraz upiększały zwisające ze słupów i drzew plakaty wyborcze. „Polityczne okoliczności przyrody” zostały udokumentowane m.in. na ulicach: Dworcowej, Gościnnej i Trakcie Św. Wojciecha.
- Trochę dziwne, że dwa miesiące po wyborach nikt jeszcze nie uprzątnął tych plakatów. Nie jest ich wprawdzie dużo, ale jednak szpecą miasto. Powinny stąd zniknąć już dawno – uważa pan Mateusz.

Prawo mówi, że...
Podobnie uważali twórcy ustawy, która reguluje sprawy związane z wyborami samorządowymi. W ordynacji wyborczej do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw czytamy m.in.: „Plakaty i hasła wyborcze oraz urządzenia ogłoszeniowe ustawione w celu prowadzenia kampanii wyborczej pełnomocnicy wyborczy komitetów wyborczych obowiązani są usunąć w terminie 30 dni po dniu wyborów.”

Tyle zapisy prawa. A jak wygląda praktyka?
- Na pewno pod tym względem jest lepiej niż 4 lata temu po wyborach. Wtedy zdecydowanie więcej plakatów zalegało w mieście – mówi Mieczysław Kotłowski, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku.

Wracamy do zdjęć naszego czytelnika. Na pierwszym z nich widzimy przyczepiony do drzewa przy ulicy Gościnnej plakat Krzysztofa Steckiewicza. Polityk ten starał się o mandat gdańskiego radnego z ramienia Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości. Nie udało nam się skontaktować z kandydatem. Dzwonimy więc do pełnomocnika wyborczego partii.

Politycy się tłumaczą
- Nasi kandydaci zobowiązali się, że po wyborach jak najszybciej usuną swoje plakaty. Zgodzili się też, że w przypadku, gdyby nie wywiązali się z tego obowiązku, to oni będą ponosić ewentualne finansowe konsekwencje, a nie pełnomocnik. Jestem pewny, że w tej sytuacji musiało dojść do jakiegoś przeoczenia. Jeszcze dzisiaj skontaktuje się z panem Steckiewiczem i wyjaśnimy całą sprawę – zapewnia Jaromir Falandysz, który w czasie ostatnich wyborów samorządowych pełnił w gdańskim okręgu funkcję pełnomocnika wyborczego PIS-u.

Z ulicy Gościnnej przenosimy się kilkaset metrów dalej – prosto na ulicę Dworcową. Tam, tuż obok budynku Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego jeszcze do niedawna wisiał plakat Ewy Łapińskiej, startującej z Komitetu Wyborczego Platformy Obywatelskiej.
- Wszystkie moje plakaty, a nie było ich tak dużo, bo kilkadziesiąt w całym mieście, uprzątnęłam tuż po wyborach. Jestem podwójnie zaskoczona Pana telefonem. W miejscu, o którym Pan mówi, nie wieszałam żadnego swojego plakatu. Może mam jakiegoś nadgorliwego sympatyka? – uśmiecha się Łapińska. I obiecuje jeszcze tego samego dnia zdjąć swój plakat. Słowa dotrzymuje. Trzy godziny później znika on z ulicy Dworcowej.

Na jednym ze słupów przy Trakcie Św. Wojciecha natknąć się można na wyborcze zdjęcie innego kandydata. Na przechodniów „zerka” tutaj Wojciech Podjacki, w zeszłych wyborach kandydat na prezydenta Gdańska. Startował on z listy Komitetu Wyborczego Solidarny Gdańsk. Niestety nie udaje nam się skontaktować z pełnomocnikiem komitetu.

Z Oruni kierujemy się na południe. Na ulicy Kampinoskiej trafiamy na plakat kolejnego polityka. Jest nim Marek Bumblis, polityk Platformy Obywatelskiej.
- Ależ ja już następnego dnia po wyborach wszystko zdjąłem. No może jeden, ja i moi wolontariusze, mogliśmy przeoczyć. Gdzie Pan mówi, jest ten plakat? Na Kampinoskiej? Będę musiał się tam przejechać. Ściągnę go jak najszybciej – obiecuje Bumblis.

Jak już to wisi na obrzeżach...
Ustawodawca dał też konkretne wytyczne, co zrobić kiedy politycy nie sprzątają na czas swoich plakatów i haseł wyborczych.
- Wójt, burmistrz czy też prezydent miast wyznacza jednostkę, która ma za zadanie uprzątnąć wszystkie plakaty. Kosztami usunięcia zostają obarczeni politycy. Karze grzywny podlega pełnomocnik danego komitetu wyborczego – informuje Agnieszka Chyła z gdańskiej Delegatury Krajowego Biura Wyborczego.

W pasach drogowych dróg publicznych (a więc tam gdzie najczęściej politycy decydują się umieścić swoją podobiznę) za „powyborczy porządek” odpowiedzialny jest Zarząd Dróg i Zieleni.
- Robiliśmy objazdy po wyborach, ale nie natrafiliśmy na jakieś nieprawidłowości. Może gdzieś na obrzeżach miasta jakiś plakat jeszcze się uchował, ale w Śródmieściu to raczej niemożliwe. Żadnych zgłoszeń od mieszkańców również nie zanotowaliśmy – opowiada Jerzy Polak z Działu Ewidencji i Zajęć Pasa Drogowego gdańskiego ZDiZ-u.

Jeżeli sytuacja wygląda tak dobrze, to skąd tyle wciąż wiszących w mieście plakatów?
- Wie Pan, nie wszystko zawsze należy do pasa drogowego dróg publicznych. Prosty przykład: skrzyżowanie Armii Krajowej i Traktu Św. Wojciecha. W tych okolicach jest wiadukt, pod nim przejeżdżają pociągi. I właśnie tam wielu polityków powiesiło swoje plakaty. Ale za wygląd  tego miejsca odpowiada już spółka PKP. Tymczasem ludzie myślą, że jest to zaniedbanie miasta – tłumaczy Polak.

Kiedy i gdzie dzwonić?
Warto też przypomnieć, że w niektórych sytuacjach plakaty wyborcze mogą wisieć nawet całą kadencję.
- Ktoś może powiesić sobie w witrynie swojego sklepu podobiznę ulubionego polityka i to jest już jego sprawa. Nikt takich plakatów zdzierać nie może – mówi Michał Piotrowski z biura prasowego Urzędu Miasta.

W przypadku, gdy zauważymy wiszący w naszej okolicy (na słupie, drzewie, znaku drogowym) plakat wyborczy możemy zadzwonić do Dyżurnego Inżyniera Miasta (58 52 44 500 – numer czynny całą dobę) lub do Działu Ewidencji i Zajęć Pasa Drogowego gdańskiego ZDiZ-u (58 52 44 516 – numer czynny w godzinach 7 – 15).

Galeria artykułu

Politycy są z nami nadal

Politycy są z...

Politycy są z nami nadal

Politycy są z...

Politycy są z nami nadal

Politycy są z...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (11)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

Ewa Maria Łapińska

188.124.191.*

16:37, 23/01/11

Słuszna uwaga :-)

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.74.253.*

17:07, 21/01/11

I właśnie dlatego, taki wpis nie zasługuje na 4 odpowiedzi...Chyba, że to jakaś akcja z zimowym dokarmianiem trolli ;p Podejrzewam jednak, że kaczki i sikorki byłyby bardziej wdzięczne...

zgloś naruszenie
awatar

Ewa Maria Łapińska

188.124.191.*

01:23, 21/01/11

@ 0125gd ... gdyby była możliwa działalności w 2 radach, to chętnie zaangażowałabym się w pracę i u Was (na ul. Żuławskiej mieszkają moi teściowie, szwagrowie, znam trochę dzielnicę)... ale "przesiadki" nie ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

Ewa Maria Łapińska

188.124.191.*

01:02, 21/01/11

@ Panie Łukaszu (tak z nicku wnioskuję)... sugestia jak najbardziej słuszna, jeśli ktoś poważnie myśli o tej wielkiej polityce... ja myślę jedynie na poziomie samorządu lokalnego. I na tym poziomie wrażliwość ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

0125gd

83.25.94.*

22:39, 20/01/11

A nie chce się Pani jako radna "przesiąść" na Orunię? :D

zgloś naruszenie
awatar

lukaszor

62.61.52.*

21:52, 20/01/11

Niestety "idąc" w politykę sugerował bym większą odporność psychiczną :P

zgloś naruszenie
awatar

Ewa Maria Łapińska

188.124.191.*

20:06, 20/01/11

4) O jakiej karierze mówimy? Radnej Osiedla Nowy Port? Skoro jest Pan/Pani taki łasy na te wszystkie „zaszczyty”, których dostępuję (włączając w to oszczerstwa pod moim adresem, jak Pana/Pani na tym portalu) ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

Ewa Maria Łapińska

188.124.191.*

20:04, 20/01/11

3) Bredzę? …ale w którym momencie? Że byłam zaskoczona telefonem? Tak byłam. I mam do tego pełne prawo. Wszystkie moje plakaty (było ich zaledwie 40, w kampanii postawiłam na ulotki, które w przeciwieństwie do ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

Ewa Maria Łapińska

188.124.191.*

20:03, 20/01/11

2)Ugłaskać nie mam kogo/czego. Jako jedyna z osób, którym zwrócono uwagę na problem, odebrałam telefon, pojechałam z Nowego Portu na Orunię, na tyle szybko, na ile miałam możliwość i ściągnęłam plakat. Z całego ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

Ewa Maria Łapińska

188.124.191.*

20:01, 20/01/11

1) Miły Panie/Pani, bardzo proszę, nie po imieniu, bo nie jesteśmy kolegami, ani nawet znajomymi (w środowisku, w jakim się obracam ludzie operują językiem na dużo wyższym poziomie, o kulturze rzecz jasna mowa).

zgloś naruszenie
awatar

gosc

83.25.231.*

07:51, 20/01/11

oj Ewa, Ewa...nie dość, że próbujesz ugłaskać swoim słodkim pierdzeniem to do tego bredzisz jak potłuczona, wstyd karierowiczko!

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA