Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Czwartek, 14/11/2019

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Dzień świra na Oruni? Witaj w Klubie!

 1 dodane: 19:30, 15/02/16

tagi:

To na Oruni powstał jeden z pierwszych w Trójmieście - Oruński Klub Rodzica. Zajęcia muzyczne, joga, porady – mamy wymieniają się wiedzą i doświadczeniami i uczą, co robić, by nie dostać na co dzień świra z własnym dzieckiem.

Dzień świra na Oruni? Witaj w Klubie!
Dzień świra na Oruni? Witaj w Klubie!
Fot. materiały Oruńskiego Klubu Rodzica Gościnna

Fotografia 1 z 1

Market, półki z czipsami, dziecko rzucające się na podłogę i wyjące histerycznie – reklama prezerwatyw, czy całkiem zwyczajna próba dziecięcego szantażu?

Młodzi rodzice nie zawsze wiedzą jak reagować na zachowania dzieci. Zastanawiają się, gdzie popełnili błąd, czy na pewno ich dziecko jest normalne, może ma ADHD, a może inną chorobę? Pomocy mogą szukać... na przykład na Oruni.

Czasem można dostać świra

Jest bardzo bardzo dużo samotnych rodziców, szczególnie mam, które są na macierzyńskim.

- Mąż po 12-cie godzin w pracy, rodziny są daleko, znajomi nie mają dzieci i nie rozumieją albo mają swoje. Czasem można dostać świra, ile można być samemu w domu z dzieckiem? – pyta Ewa Patyk, liderka Klubu Rodzica Gościnna w Gdańsku Oruni.

Klub ma być miejscem, gdzie nie trzeba się stresować, ale można być aktywnym i fizycznie i społecznie.

Rzucają się na podłogę i krzyczą?

Założenie klubu według pani Ewy jest takie, żeby stworzyć mądrą społeczność rodziców. Zajęcia plastyczne, muzyczne i zabawy są pretekstem do tego, by dzieci się uczyły kompetencji społecznych, obycia.

- Nasze zajęcia są jednak najważniejsze dla rodziców, którzy mogą tu zobaczyć jak inni sobie radzą. Że mają tak samo trudno i że inne dzieci też rzucają na podłogę, krzyczą i dają w kość – wyjaśnia liderka Klubu.

Ten klub jest naszym wentylem

Uczestniczki Klubu Rodzica "Gościnna" mogą porozmawiać szczerze. Macierzyństwo oprócz blasków ma też cienie. Czasem rodzice mają dość nieprzespanych nocy, ciągłego prasowania, gotowania i tropienia promocji na pieluchy.

- Ten klub to taki nasz wentyl, gdzie możemy się bezkarnie wygadać, oczyścić i z uśmiechem na twarzy wracamy do domu – mówi Agnieszka Kraskowska, jedna z mam. - Ojcowie są bardziej powściągliwi, wysłuchają o szczepieniach, dopytają dlaczego kupa jest zielona, a nie żółta. Rzadziej opowiadają o cieniach tacierzyństwa.

Wszystko ma drugie dno

W Oruńskim Klubie Rodzica liczy się coś jeszcze.

- Oprócz marudzenia, robimy coś dla dzieci. Od małego zaszczepiamy im chęć aktywności, na ile umieją, to naśladują. Za 2-3 lata spotkają się gdzieś w przedszkolu i będą się już znały, będzie im łatwiej przeżyć oderwanie od rodzica. To wszystko ma gdzieś drugie dno, to nie jest tak, że robimy to tylko dla siebie - zaznacza Kraskowska.

Odkamieniła czajnik, bo był zakamieniony

Oruński Klub Rodzica nie pobiera żadnych opłat za uczestnictwo. Jeśli coś jest potrzebne, rodzice przynoszą z domu lub się zrzucają. A jeśli ktoś nie ma pieniędzy na zrzutki?

- To przedkłada swoją własną pracę - odpowiadają panie. - Sprzątamy sami, sami dbamy o to, by ta przestrzeń wyglądała ładnie, przynosimy jakieś ramki do obrazków. Bywa też tak, że mama, która jest kucharzem, coś nam przygotuje. Szyjemy dla siebie wzajemnie, rozwijamy się kreatywnie. Dwa razy w tygodniu ćwiczymy jogę, prowadzoną przez mamę wolontariuszkę, która przyjechała z Ukrainy.

A czasem zdarza się coś mało spotykanego.  -Jedna z mam przyszła: „o macie taki zakamieniony czajnik” i go odkamieniła! - cieszy się pani Ewa.

Zaczepiają na placu zabaw

Rekrutacja do Klubu Rodzica Gościnna bywa nietypowa. Członkinie zaczepiają inne mamy w parku i na placach zabaw.

- Z dziewczynami mamy taką formę rekrutowania, zaczepianie w parku: słuchaj, mamy tu takie zajęcia, przyjdź, zobacz. Jest u nas na przykład mama z Lublina, która pół roku tu nikogo nie znała. Latem na placu zabaw człowiek może się z kimś kontaktować, a zimą siedzi w domu i dostaje świra.

- Takie spotkania są bardzo fajne, też się bardzo dużo uczę – zapewnia Ewa Patyk, prywatnie mama dwóch maluchów.

Otwarte spotkania Oruńskiego Klubu Rodzica "Gościnna" odbywają się w środy o 10:30 przy ulicy Gościnnej. Dwa razy w tygodniu są też spotkania typu joga i zajęcia umuzykalniające – funkcjonujące na zapisy.

Grupa na FB: klik

Galeria artykułu

Dzień świra na Oruni? Witaj w Klubie!

Dzień świra na...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (3)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

31.61.140.*

18:24, 25/02/16

EWO cieszył się ze znowu robisz cos tajnego dla waszej spolcznosci życzę wam żebyście wychowały madre dobre dzieciaki.Malgorzata Lipska

zgloś naruszenie
awatar

gosc

81.95.197.*

07:45, 16/02/16

Super pomysł. Świetna inicjatywa. Mam nadzieje do Was dołączyć jak maluch podrośnie.a jakiś kontakt? Moze strona na fb?

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.64.41.*

20:07, 15/02/16

Bardzo fajny pomysł. Rodzice są coraz bardziej świadomi trudów wychowanie i najważniejsze że potrafią Szczerze o tym mówić. Gratuluję Paniom odwagi mówienia o cieniach macierzyństwa.Z pewnościa poleje sie na ...wiecej

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA