Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Czwartek, 27/07/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Potencjał Oruni nie może zostać zmarnowany

 1 dodane: 16:48, 22/02/11

tagi:OruniaReferatrewitalizacjazmiany

O tym czy, kiedy i na jakich warunkach Orunia zostanie objęta rewitalizacją rozmawiamy z gdańskimi urzędnikami, którzy już teraz rozpoczęli przygotowania do całego procesu.

Potencjał Oruni nie może zostać zmarnowany
Potencjał Oruni nie może zostać zmarnowany
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 1

Przypomnijmy, w czwartek w oruńskim Domu Sąsiedzkim miało miejsce kolejne spotkanie z cyklu „Orunię Widzę Wielką”. Wzięli w nim udział mieszkający lub pracujący na co dzień na Oruni członkowie różnych organizacji i instytucji. A także urzędnicy gdańskiego Referatu Rewitalizacji. Ci ostatni tak tłumaczyli cel czwartkowej dyskusji:
- Spotkaliśmy się dzisiaj, aby wspólnie zastanowić się, co tak naprawdę identyfikuje Orunie Dolną, w jakim kierunku powinna się ona rozwijać i które z jej obszarów powinny być w przyszłości rewitalizowane.

Po zakończeniu czwartkowego spotkania udało nam się porozmawiać z urzędnikami gdańskiego Referatu Rewitalizacji: Markiem Barańskim, podinspektorem ds. inwestycji i Magdaleną Chełstowską, inspektorem ds. projektów społecznych.

Czy i kiedy Orunia zostanie objęta rewitalizacją?
Magdalena Chełstowska: Orunia ma szansę, aby zostać w przyszłości objęta projektem rewitalizacji współfinansowanym ze środków Unii Europejskiej. Decyzja, czy tak się stanie nie zależy tak naprawdę od Miasta Gdańska, ale od wytycznych Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Pomorskiego na lata 2014-20. Według nich będziemy mogli przygotowywać wniosek o dofinansowanie projektu, który zostanie złożony w Departamencie Programów Rozwojowych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego. Nasze dotychczasowe doświadczenia pokazują, że jeżeli uzyskałby on akceptację, kompleksowe, a więc inwestycyjne i społeczne działania realizowane przez Miasto Gdańsk i jego ewentualnych partnerów mogłyby się zacząć na Oruni najwcześniej w 2015 roku.

Marek Barański: Jako Referat Rewitalizacji chcielibyśmy być dobrze przygotowani do takiego scenariusza. Dlatego też między innymi zainicjowaliśmy, wspólnie z Domem Sąsiedzkim przy ul. Gościnnej, cykl spotkań pod nazwą: „Orunię widzę wielką”. Jego celem jest poznawanie Oruni przez pryzmat doświadczeń i oczekiwań mieszkańców tej dzielnicy. A  także promocja dobrych pomysłów na ożywienie tej części Gdańska oraz informowanie o podejmowanych przez nasz Referat działań.

Skąd to nagłe zainteresowanie urzędników Orunią? Jeszcze rok temu, przedstawiciele miejskich wydziałów w rozmowach z nami oficjalnie przyznawali, że na rewitalizację tej dzielnicy nie ma co liczyć w najbliższej przyszłości...
MB: Społeczność lokalna Oruni dała się poznać z bardzo dobrej strony. Pracują i mieszkają tutaj ludzie, którzy są w stanie sami przeprowadzić wiele, ciekawych i rozsądnych inicjatyw. Uznaliśmy, że taki potencjał ludzki nie powinien zostać zmarnowany.

M.CH: Ostatnio uczestniczyliśmy w nagraniu programu: „Forum Gospodarcze” dla TVP Gdańsk. Poświęcony był on rewitalizacji. Dyskusja nie dotyczyła jednak tylko tych obszarów w Gdańsku, które są obecnie objęte projektami rewitalizacji. Zastanawiano się również nad innymi, zaniedbanymi w mieście terenami, które w przyszłości mogłyby otrzymać podobne wsparcie ze środków unijnych i miejskich. Wiceprezydent Gdańska Maciej Lisicki wymienił Orunię jako dzielnicę, którą warto objąć programem rewitalizacji w następnych latach. Dał do zrozumienia, że Oruni to dzielnica o dużym potencjale, w której, dzięki prężnie działającym organizacjom pozarządowym, dzieje się bardzo dużo. Jego zdaniem, nie potrzeba wiele, aby Orunia zaczęła się szybko rozwijać. Myślę, że takie słowa prezydenta to wyróżnienie i dobry sygnał dla tej dzielnicy.

Wiadomo już na czym miałaby polegać rewitalizacja Oruni? Co tutaj miałoby się zmienić?

MB: Dziś jeszcze za wcześnie na konkretne deklaracje, gdyż jesteśmy na etapie prowadzenia konsultacji. Rysuje się już jednak nam wstępny pomysł na to jak ożywić tą dzielnicę w oparciu o jej lokalne wartości takie jak chociażby: historia i zieleń. Dlatego też, w przypadku pozyskania środków unijnych na rewitalizację, działania inwestycyjne skoncentrujemy zapewne w centrum Oruni. Tam realizujemy już, wspólnie między innymi z Gdańską Fundacją Innowacji Społecznej i Pracownią Kowalstwa Artystycznego Bystrek, projekt budowy Centrum Innowacji i Aktywizacji Społecznej „Kuźnia” przy ul. Gościnnej 10. Jednym z jego elementów jest rewaloryzacja zabytkowego domu podmiejskiego z kuźnią oraz organizacja corocznych warsztatów i pokazów kowalstwa. Wiele wskazuje na to, że ożywienie dawnego rynku oruńskiego byłoby stymulatorem rozwoju całej dzielnicy. Rewitalizacja to jednak oczywiście nie tylko działania inwestycyjne, ale i społeczne, które obejmą znaczną część obszaru dzielnicy wskazanego w projekcie.

Podczas drugiego spotkania z cyklu „Orunię widzę wielką” udało się już nakreślić wstępną mapę obszaru Oruni, który w przyszłości miałby być rewitalizowany. Ta koncepcja jest dla Państwa w jakimś stopniu wiążąca?
MB: To jest pewnego rodzaju punkt wyjścia do dalszych ustaleń. Następnym etapem będą kompleksowa analiza przestrzenna i diagnoza społeczna. Zostanie ona przeprowadzona w obrębie obszaru, którego granice wspólnie z przedstawicielami lokalnych organizacji i jednocześnie mieszkańcami Oruni, udało nam się wyznaczyć. Mapę potencjalnego obszaru rewitalizacji przygotowujemy równolegle z reprezentantami jednostek miejskich i gestorów sieci. Również ich opinie, wiedza i doświadczenie są niezbędne, abyśmy mogli dokonać prawidłowej oceny problemów technicznych, ekonomicznych i społecznych, które kumulują się obecnie w obrębie dzielnicy. Później te wszystkie pomysły, te uzyskane „mapy rewitalizacji Oruni” nałożymy na siebie i odpowiednio zinterpretujemy, wybierając możliwie najlepszy wariant przyszłej rewitalizacji dzielnicy.

M.CH: Takie spotkania jak dzisiaj (rozmowa była prowadzona w ostatni czwartek – przyp. red.) dają nam solidne podstawy przyszłego projektu. Zaczynamy wspólnie się zastanawiać nad tym, o czym tak naprawdę myślimy, mówiąc o rewitalizacji Oruni? Bez takiej refleksji, bez takiej wiedzy, nie uda nam się przeprowadzić efektywnie całego procesu.

Ale w dzisiejszych warsztatach uczestniczyło zaledwie kilkanaście osób. Czy w takich dyskusjach na temat rewitalizacji Oruni nie powinno brać udziału więcej tutejszych mieszkańców?
MB: To nie jest tak, że dzisiejsza dyskusja zamyka temat konsultacji dotyczących rewitalizacji Oruni. Chcielibyśmy, aby spotkania z cyklu „Orunię widzę wielką” odbywały się cyklicznie, średnio raz na dwa miesiące. Ponadto w 2012 roku mamy zamiar przeprowadzić ogólnospołeczne badanie ankietowe skierowane do wszystkich mieszkańców Oruni zainteresowanych tematem budowy nowego, lepszego wizerunku ich dzielnicy. Jestem przekonany, że spotkania w mniejszym gronie również mają swój cel i wartość. Gdyby w dzisiejszej dyskusji uczestniczyło nie kilkanaście, a kilkaset osób nie doszlibyśmy tak szybko do tak konstruktywnych wniosków. Wyniki tego spotkania pozwolą nam rozpocząć kolejny etap naszej pracy i w niczym nie przeszkadzają, aby prowadzić rozmowy na temat przyszłości dzielnicy w szerszym gronie.

Dowiedzieli się dzisiaj Państwo czegoś nowego na temat Oruni?

M.CH.: Na pewno tak. Usłyszałam, że Orunia to dzielnica z charakterem. To miejsce dla „twardzieli”, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Tymczasem w świadomości ogólnospołecznej funkcjonuje stereotyp Oruni jako miejsca niebezpiecznego. Dzisiaj przekonałam się, że jest to w znacznej części mit. Orunia jest specyficznym miejscem, ma „pazur”, a jej mieszkańcy są hardzi. Nie jest to jednak tak zła i niebezpieczna dzielnica jak się o niej mówi.

MB: Wokół hasła „dzielnica z charakterem” i umiejętnego zarządzania tożsamością tego miejsca można budować strategię rozwoju Oruni. Dziś bardzo podobało mi się to, że mieliśmy do czynienia z merytoryczną dyskusją. Usłyszeliśmy wiele bardzo konkretnych i celnych uwag, które wykorzystamy w naszej pracy.

Rewitalizacja Oruni nie jest nowym pomysłem. W przeszłości dzielnica ta, uznana jako obszar zdegradowany, została wpisana do Lokalnego Programu Rewitalizacji. W poprzednich latach urzędnicy zadecydowali jednak, że strumień europejskich pieniędzy skierowany zostanie w inne rejony Gdańska. Środki (część funduszy musiało również zapewnić miasto) trafiły do Nowego Portu, Dolnego Miasta, Dolnego Wrzeszcza i na Letnicę.

Galeria artykułu

Potencjał Oruni nie może zostać zmarnowany

Potencjał Oruni...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (2)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc48

89.69.108.*

22:25, 22/11/11

Rewitalizacja poprzednio polagala na wyasfaltowaniu kilku metrow drogi aby pan Premier mogl dojechac przez tory przy ul.Dworcowej do wyremontowanego po powodzi Schroniska "Albertow"... Reszta do zaorania... Brak ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

46.112.62.*

18:26, 22/02/11

no i git.

zgloś naruszenie

REKLAMA