Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Środa, 13/11/2019

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Gdański bloger: wybierając Orunię trafiłem w dziesiątkę z jednego powodu

 1 dodane: 11:35, 06/05/19

tagi:

"Myślę o dzielnicy, która żyje własnym życiem, raczej „do wewnątrz”. Bez najazdu turystów, co raz zmieniających się mieszkańców (krótkotrwałe najmy), żonglowania sklepami i wypieraniem małych biznesów, bez wymuskanych zabytków, przy których zdjęcie to podstawa zwiedzania. Za to pełna lokalnego klimatu" - napisał o Oruni gdański bloger Kamil Sulewski, który mówi nam, czym najbardziej zaskoczyła go ta dzielnica miasta.

Gdański bloger: wybierając Orunię trafiłem w dziesiątkę z jednego powodu
Gdański bloger: wybierając Orunię trafiłem w
Fot. Kamil Sulewski/7zdjeczgdanska.pl

Fotografia 1 z 1

Kamil Sulewski mówi o sobie, że lubi pokazywać piękno Gdańska, które często można znaleźć w mniej znanych zakamarkach miasta. Prowadzący stronę "7zdjeczgdanska.pl" bloger ostatnio na warsztat wziął Orunię, a jego wpis wywołał sporo pozytywnych emocji, szczególnie u mieszkańców tej dzielnicy miasta.

Sulewski pisze: "Wybierając Orunię trafiłem w dziesiątkę z jednego powodu – przebywają tam głównie „swoi”, to znaczy mieszkańcy tej właśnie dzielnicy. Porównując do takich dzielnic jak Wrzeszcz lub Oliwa, gdzie mamy do czynienia z mieszanką osób z różnych dzielnic, miast i turystów, na Oruni czułem się w jak niewielkim miasteczku, gdzie każdy się zna, choćby „z widzenia”.

I dalej: "czy czasem nie jest dobrze, że miasta mają takie rejony? Nieco tajemnicze, pełne ukrytych ciekawostek, trochę stereotypowo traktowane? Nie zrozumcie mnie źle, nie myślę o zamkniętym getcie i wszelkich formach patologii. Nie mam na myśli braku inwestycji i opieszałości władz miasta. Niech Orunia pięknieje, rozwija się, będzie coraz wygodniejsza i cudowniejsza dla swoich mieszkańców.

Myślę o dzielnicy, która żyje własnym życiem, raczej „do wewnątrz”. Bez najazdu turystów, co raz zmieniających się mieszkańców (krótkotrwałe najmy), żonglowania sklepami i wypieraniem małych biznesów, bez wymuskanych zabytków, przy których zdjęcie to podstawa zwiedzania. Za to pełna lokalnego klimatu".

W rozmowie z nami bloger dodaje: - Orunia najbardziej zaskoczyła mnie tym, kiedy zdałem sobie sprawę, iż leży na terenie dwóch krain geograficznych. Można ze wzgórz oglądać Żuławy.

Cały wpis można znaleźć na stronie: https://7zdjeczgdanska.pl

Galeria artykułu

Gdański bloger: wybierając Orunię trafiłem w dziesiątkę z jednego powodu

Gdański bloger:...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (0)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

REKLAMA

REKLAMA