Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Piątek, 29/05/2020

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Noszą obiady, kupują leki. Pomagać chcą też osoby, które same tej pomocy potrzebują

 1 dodane: 14:23, 08/04/20

tagi:

Działają każdego dnia. Noszą obiady, kupują lekarstwa, czasem przywiozą drewno. Raz usłyszeli od oruniaka, któremu pomagają: "mam nadwyżkę białej kiełbasy, chętnie się z kimś podzielę na święta". Jeszcze tego samego dnia "prezent" - za sprawą wolontariuszy - trafił do potrzebującej seniorki, która mieszka w tym samym bloku co jej darczyńca.

Noszą obiady, kupują leki. Pomagać chcą też osoby, które same tej pomocy potrzebują
Noszą obiady, kupują leki. Pomagać chcą też osoby,
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 1

Jest już ponad 10 wolontariuszy, w tym kilku radnych dzielnicy z Oruni i Lipiec. "Oruńskie wsparcie", o którym pisaliśmy w marcu, cały czas się rozrasta. Wolontariusze pomagają już 20 osobom.

Pomoc można uzyskać, dzwoniąc na numer telefonu (508 105 028).

Czasami jest to jednorazowe wsparcie, ale często jest to regularna pomoc. Wolontariusze noszą do mieszkań jedzenie z jadłodajni z Żuławskiej, kupują lekarstwa w aptekach, załatawiają formalności w przychodni. Zdarzyło się, że jednej osobie przywieźli do domu drewno.

Z pomocy korzystają osoby starsze i schorowane, np. jest pan, który niedawno przeszedł poważną operację nogi i nie może wychodzić z domu.

Taka pomoc wolontariuszy w czasach pandemii jest bardzo ważna, bo może dosłownie uratować czyjeś życie. Nie jest tajemnicą, że koronawirus jest szczególnie niebezpieczny dla osób starszych i schorowanych.

Jednym z organizatorów akcji jest Przemysław Kluz, menadżer Gościnnej Przystani. Podkreśla on, że wolontariusze zostają odpowiednio przeszkoleni. Mają rękawiczki, zachowują też bezpieczną odległość od seniora.

Co ciekawe, "Oruńskie wsparcie" wychodzi poza dzielnicę, bo są wolontariusze z Suchanina i Oruni Górnej, a czasami pomoc dociera i do tamtejszych mieszkańców. Kiedy indziej, gdy do oruńskich wolontariuszy zadzwoni ktos np. z Przymorza, oruniacy kontaktują się z tamtejszą radą dzielnicy i senior lub seniorka z innej części Gdańska również może liczyć na wsparcie.

Jest jeszcze jeden ważny aspekt całej akcji. Pomagać chcą też osoby, które same tej pomocy potrzebują.

Biorąca udział w akcji przedstawicielka Gościnnej Przystani Karolina Felczak dzieli się z nami "świąteczną historią". - Jeden pan, który korzysta już jakiś czas z naszego wsparcia poinformował, że ma nadwyżkę białej kiełbasy i chętnie podzieli się nią z kimś na święta. Zadzownilismy do jednej z pań, której już wcześniej udzielaliśmy wsparcia. I powiedziała, że chętnie przyjmie bo jest sama.

"Świąteczna" kiełbasa jeszcze tego samego dnia trafiła do seniorki. Okazało się, że ona i jej darczyńca mieszkają w jednym budynku, tylko w innych klatkach.

Jak mówi nam Kluz, już niedługo w ramach akcji uda się sfinansować 20 obiadów dziennie dla najbardziej potrzebujących seniorów. O szczególach napiszemy już niedługo.

Galeria artykułu

Noszą obiady, kupują leki. Pomagać chcą też osoby, które same tej pomocy potrzebują

Noszą obiady,...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (0)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

REKLAMA

REKLAMA