Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Wtorek, 23/05/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

10 lat minęło, strach wciąż jest

 6 dodane: 17:50, 10/07/11

tagi:wspomnienia2001powódź

Przerażenie, niedowierzanie, tsunami, hałdy błota, woda w domach, woda na ulicach, woda wszędzie – to pierwsze skojarzenia, które przychodzą na myśl wielu mieszkańcom Oruni i Św. Wojciecha, kiedy pytamy ich o powódź sprzed 10 lat.

10 lat minęło, strach wciąż jest
10 lat minęło, strach wciąż jest
Fot. drmg.gda.pl

Fotografia 1 z 6

9 lipca 2001 roku  – dzień, który wielu mieszkańców Gdańska do tej pory pamięta bardzo dobrze. W ciągu dwóch godzin z nieba leje się wówczas tyle wody ile średnio pada tutaj przez… cały lipiec. Rezultat? Przerwany wał Kanału Raduni, przerwany wał zbiornika retencyjnego „Srebrzysko”. Efekt? Woda zalewa ulice, wdziera się do kamienic, wypłukuje szamba, paraliżuje życie w kilku dzielnicach. Nawałnica wyrządza wiele szkód we Wrzeszczu, Olszynce, Św. Wojciechu, poważnie daje się we znaki mieszkańcom kilku rejonów Oruni.

„Wody deszczowe z nurtem lokalnych potoków spłynęły do Kanału Raduni mającego maksymalną przepustowość do 25m3/sek. Na skutek ulewy Kanał musiał przejąć przepływ około pięć razy większy, czyli 125m3/sek.” – czytamy na oficjalnej stronie miasta.

Wał pęka w pięciu miejscach. Woda przelewa się w rejonie ulicy Małomiejskiej/Serbskiej, Gościnnej, Niegowskiej, Traktu Św. Wojciecha 417 i 450.
- Św. Wojciech wyglądał jak po tsunami. Wszędzie pełno wody, na ulicach hałdy błota, ludzie w pocie czoła układający worki z piaskiem – opowiada Justyna Thielmann, mieszkanka ulicy Batalionów Chłopskich.

- Czułam się jakby w innym świecie. Do pracy chodziłam na boso, dopiero w Lipcach u znajomych mogłam umyć nogi. Po chleb i wodę trzeba było iść aż do Pruszcza, nie kursowała tutaj żadna komunikacja – mieszkanka Św. Wojciecha opisuje pierwsze dni po nawałnicy.

Na Oruni sytuacja szczególnie dramatycznie przedstawia się w rejonie ulic Kolonia Mysia-Kolonia Orka-Równa.
- Na tych terenach ludzie poruszali się łódkami i pontonami. Tam było tak dużo wody, nie sposób było inaczej – tłumaczy Bruno Serkowski, mieszkaniec ulicy Żuławskiej.

I opowiada mi kolejną historię.
- Mój kuzyn mieszkał na Koloni Mysiej. Woda stale się podnosiła, Piotrek musiał wejść na dach budynku. I tam siedział. Jacyś dziennikarze zrobili mu zdjęcia i trafiły one do wiadomości za granicą. Moja bratanica w Niemczech bardzo się zdziwiła, kiedy zobaczyła u siebie w telewizji relację z powodzi z Polski, a tam Piotrek siedzi na dachu – uśmiecha się mój rozmówca.

Ale zaraz poważnieje.
- W dzień powodzi starałem się przebić na Orunię. Z Powstańców Warszawskich szedłem ładnych parę godzin. Traktem się nie dało. Torami na skróty też nie. Wszędzie woda. Niewiarygodny widok – relacjonuje.

Przez Park Oruński płyną strumienie wody, które przelewają się przez Kanał Raduni i dalej - przez Trakt Św. Wojciecha.  Mieszkanie Anny Kubickiej (przy Gościnnej 5) zostaje bardzo szybko zalane.
- Wylewaliśmy wodę z pokoju do wanny. Zaczęliśmy wynosić meble. Ale nie zdążyliśmy, woda tak szybko zaczęła się podnosić. Nic się nie dało zrobić – mówi cicho.

Walkę z żywiołem przegrywa też Marek Zalewski, mieszkaniec Traktu Św. Wojciecha.
- Na podwórku było jakieś pół metra wody. Mama z babcią uszczelniały kołdrami drzwi, aby nie było żadnych przecieków. Ale i tak na nic to się zdało. Woda wybiła przez ubikację. Później mieliśmy w całym domu pełno cuchnącego szlamu. I prawdziwy horror z jego wyczyszczeniem – wspomina pan Marek.

W pierwszych dniach po powodzi Środowiskowy Dom Samopomocy „Nowiny” staje się miejscem schronienia dla wielu osób.
- Obok na Nowinach 5 był dom, który został zalany. Jego mieszkańcy nocowali u nas w ośrodku. Przychodzili także ludzie, których nawałnica zaskoczyła w autobusach. Nie można się było już przedostać ani do Pruszcza, ani do centrum Gdańska – opowiada Marianna Sitek-Wróblewska, opiekująca się wówczas niepełnosprawnymi we wspomnianym wyżej Domu.
I wspomina jednego z takich „gości” – osobę na wózku inwalidzkim, która dopiero następnego dnia mogła być wywieziona przez strażaków.

Dla Ewy Sasimowskiej, wówczas mieszkanki ulicy Żuławskiej, największym przeżyciem był widok… dzieci z Oruni. Kilka dni po powodzi przyjechały one na obóz w okolicę Wdzydz Tucholskich. Jedną z opiekunek była właśnie pani Ewa.
- Zwykle przyjeżdżające na wypoczynek dzieciaki mają swoje tobołki, pakunki, misie. A wtedy z autokaru wysiadły maluchy w krótkich spodenkach, bez bluz, kurtek, właściwie bez niczego. Ich ubrania zostały zniszczone podczas powodzi - opowiada.
W sumie na skutek powodzi straty w infrastrukturze miasta zostały oszacowane na około 200 mln zł nie licząc strat poniesionych przez ludność. Powodzią dotkniętych zostało około 300 rodzin. Wyburzono wiele budynków.
Od czasu powodzi w 2001 roku:
-  ilość zbiorników retencyjnych w Gdańsku zwiększyła się o 20. Większość z nich powstała na Górnym Tarasie.
- dzięki nowym zbiornikom retencyjnym w zlewni kanału Raduni zdolność przejęcia wód opadowych powiększyła się z 23 194 m3 do 221 707 m3, a w zlewni rzeki Raduni z5000 m3 do 89 848 m3
- z 4 do 11 zwiększono ilość przepompowni na sieci kanalizacji deszczowej, wybudowano też jedną przepompownię melioracyjną.
- rozbudowano system odwodnieniowy kryty: długość istniejących drenaży zwiększyła się w stosunku do 2001 roku z 6728 km do 9178 km, długość kolektorów deszczowych – z 386 206 km do 610 506 km.
Mimo tych wszystkich zmian, urzędnicy na oficjalnej stronie miasta przyznają: „zrealizowane inwestycje nie zabezpieczają obszarów miejskich przed powodzią.
10 lat minęło, strach wciąż jest

10 lat minęło,...

10 lat minęło, strach wciąż jest

10 lat minęło,...

10 lat minęło, strach wciąż jest

10 lat minęło,...

10 lat minęło, strach wciąż jest

10 lat minęło,...

10 lat minęło, strach wciąż jest

10 lat minęło,...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (10)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

188.146.175.*

11:46, 17/07/11

i od tych 10 lat mieszkańców ul tj. Równa czy wszystkie Kolonie straszą wyburzeniami i tym ze nas przeniosą.. od 10 lat nic tam nie buduja ulice są jak opuszczone sąsiadów braktycznie brak wszedzie busze i co ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

81.95.206.*

08:29, 12/07/11

pewnie zabudowac piękną przyrode przecież ona jest nam do niczego niepotrzebna. niedługo może cos jeszcze w parku wybudują i też sie na to zgodzisz?!

zgloś naruszenie
awatar

gosc

83.25.70.*

21:49, 11/07/11

BYŁO MINEŁO . PORTAL SCHODZI NA PSY.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.74.87.*

16:03, 11/07/11

Zdjęcie nr6 jakie fury 4 maluchy i duży fiat heheh teraz takich bolidów malutko.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

62.61.53.*

14:05, 11/07/11

Bo są atrakcyjniejsze tereny w Gdańsku niż Orunia. Obecnie jedynym rejonem naszej dzielnicy, którym są zainteresowani inwestorzy jest ul. Kampinoska (za parkiem).

zgloś naruszenie
awatar

gosc

81.95.206.*

12:39, 11/07/11

Po powodzi zburzono wiele mieszkań czemu w tych miejscach nie budują nowych??

zgloś naruszenie
awatar

gosc

87.205.238.*

11:40, 11/07/11

JEŻELI BUDUJE SIĘ DOMY ULICE ,CHODNIKI TO WIADOMO ZE WODA TAM NIE WŚIĄKNIE CZYLI POPŁYNIE GDZIE?RACZEJ W DÓL JEŻELI BĘDZIE JEJ DUŻO TO BĘDZIE POWÓDZ GDZIE BYLI INŻYNIEROWIE BUDOWLANI GDZIE BYŁY ZBIORNIKI ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

80.50.129.*

08:28, 11/07/11

ehhh pamiętam... ;/

zgloś naruszenie
awatar

Graszka

89.231.179.*

07:33, 11/07/11

Doskonale pamiętam ten moment. Dzień deszczowy bardzo leniwy, szary i taki zwykły. Moja mama wybrała się do swojej siostry która mieszkała na wale. Po chwil wróciła. Weszła do pokoju przerażona.- Grażyna ulicą ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

62.61.53.*

22:07, 10/07/11

Następnym razem wyleje Motława.

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA