Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Niedziela, 28/05/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Dwa place zabaw już w koszu

 1 dodane: 15:35, 22/07/11

tagi:plac zabaw

Choć do rozstrzygnięcia miejskiego konkursu na place zabaw pozostało jeszcze kilka tygodni, już dziś wiemy, że dwie z trzech propozycji mieszkańców Oruni i Św. Wojciecha nie znalazły akceptacji urzędników.

Dwa place zabaw już w koszu
Dwa place zabaw już w koszu
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 1

- Gdzie nasze dzieci mają się teraz bawić? W krzakach? Na ulicy? Dlaczego dostaliśmy negatywną decyzję? Nawet do konkursu nas nie dopuścili - żali się Magdalena Siemonowska, mieszkanka Traktu Św. Wojciecha 165F.

Kilka tygodni wcześniej pani Magdalena wraz ze swoimi sąsiadami spotkała się z przedstawicielami Gdańskiej Fundacji Innowacji Społecznej i reprezentantami Rady Osiedla "Orunia-Św. Wojciech-Lipce". Dyskutowano na temat rozpisanego przez miasto konkursu na place zabaw. Mieszkańcy wskazali miejsce, które ich zdaniem idealnie nadawałoby się pod taką inwestycję - niewielki, niezagospodarowany placyk tuż obok kamienicy przy Trakcie Św. Wojciecha 165E. 

Teren należy do miasta, w przeszłości był tam już plac zabaw. Był, bo zainteresowali się nim okoliczni amatorzy złomu i wandale. Mieszkańcy kamienicy obiecywali teraz, że więcej do takiej sytuacji nie dopuszczą. GFIS zadeklarował pomoc w napisaniu konkursowego wniosku i złożenie projektu do Urzędu. "Koalicja" została zawiązana.

Wszystko rozbiło się o gdański Wydział Architektury. Jego pozytywna opinia na temat wniosku była jednym z konkursowych wymogów. W przypadku Traktu Św. Wojciecha 165 urzędnicy napisali krótko: "Teren inwestycyjny. Uciążliwość Traktu. Opinia Negatywna".

- To znaczy, że co zabiorą nam ten teren i postawią sklep albo jakiś budynek? Przecież tu od wielu lat nic się nie dzieje, komu by przeszkadzał taki plac? No cóż, przynajmniej próbowaliśmy coś zmienić. Ale nie wyszło, takie życie na Oruni - komentuje pani Magdalena.

- Proszę nas zrozumieć, musimy patrzeć na całą sprawę inaczej niż mieszkańcy. Jeżeli w planie jest przykładowo funkcja usługowa, albo jest informacja o drodze, to jak mogę pozytywnie opiniować budowę placu zabaw na takim terenie? W ten sposób zablokowałabym ewentualną inwestycję na 10 lat - odpowiada Barbara Szczerbowska, kierownik Referatu Planów i Marketingu w gdańskim Wydziale Architektury.

Ale jest nadzieja,że i w takim miejscu plac zabaw będzie mógł powstać. Wymaga to jednak od mieszkańców kolejnego, biurokratycznego wysiłku.

- Trzeba napisać do prezydenta Bielawskiego wniosek o zmianę funkcji danego terenu w planie zagospodarowania. Takie pisma, a jest ich niemało, rozpatrywane są dwa razy w roku - tłumaczy Szczerbowska.

Być może z takiej możliwości skorzystają mieszkańcy Św. Wojciecha, którzy również w asyście GFIS-u składali wniosek o plac zabaw w swoim sąsiedztwie. Wskazana przez nich lokalizacja (Trakt Św. Wojciecha 449) nie spodobała się urzędnikom. W piśmie Wydziału Architektury czytamy: "W jego obrębie (terenu działki - przyp. red.) dopuszcza się jedynie małą architekturę obsługującą i towarzyszącą funkcji wiodącej - komunikacji, np. miejsca postojowe, oświetlenie, chodniki i inne elementy wchodzące w skład przestrzeni ulicy".

-  Nie rozumiem tej opinii. Jest tam tylko chodnik, który tak naprawdę nikomu nie służy, może tylko osobom spożywającym alkohol. Nie pełni on funkcji postojowej dla samochodów, gdyż nie ma tam miejsca na parkowania aut. Tam nikt nie chodzi. Więc tak właściwie można tą działkę zaorać i posadzić ziemniaki, przynajmniej byłoby to z pożytkiem dla społeczeństwa - ironizuje Justyna Thielmann, reprezentantka Rady Osiedla "Orunia-Św. Wojciech-Lipce" i mieszkanka Św. Wojciecha, która włączyła się w akcję zbierania podpisów "pod placem zabaw".

Z terenu Oruni i Św. Wojciecha do konkursu został dopuszczony tylko jeden wniosek. Dotyczy on obszaru przy ulicy Związkowej (dawny teren cmentarza ewangelickiego). Ale nawet i tutaj składający projekt (ponownie GFIS, którego wspierali okoliczni mieszkańcy i lokalna rada osiedla) musiał zmienić swoją koncepcję. Urzędnikom nie spodobało się, że przyszły plac zabaw miałby leżeć blisko, zdaniem Wydziału Architektury - ruchliwej ulicy Związkowej.

W dniu 15 lipca odbyło się pierwsze posiedzenie Komisji Konkursowej - zasiada w niej dziewięć osób: urzędnicy z magistratu, przedstawiciele organizacji pozarządowych i reprezentanci Zarządu Dróg i Zieleni. Z całego Gdańska wpłynęło 35 wniosków o budowę placu zabaw.

22 lipca Komisja przekaże wykaz ofert, które zawierają braki formalne - ta informacja pojawi się na stronie internetowej miasta. Termin ich uzupełnienia - 27 lipca. Kolejne posiedzenie planuje się w dniu 28 lipca - Komisja będzie oceniała oferty pod względem merytorycznym. Do dnia 16 sierpnia musi ogłosić wyniki konkursu, który zostanie zatwierdzony przez Przewodniczącego Komisji Konkursowej oraz prezydenta Gdańska.

W konkursie "Utworzenie małego placu zabaw na terenie Miasta Gdańska" zwycięży 10 najlepszych wniosków. Tyle placów zabaw jeszcze w tym roku powstanie w różnych częściach Gdańska.

"Problemy" z Wydziałem Architektury mają też inne dzielnice w Gdańsku. Andrzej Witkiewicz, przewodniczący Zarządu Rady Osiedla „Strzyża” napisał trzy wnioski o budowę placów zabaw - wszystkie trzy zostały odrzucone. 
- W tej edycji konkursu Wydział Architektury opiniuje na zasadzie: "nam się to nie podoba". I stąd te, często niezrozumiałe decyzje odmowne. Ale dla mnie to jest jasne. Gdyby nie było takich obostrzeń, to liczba startujących w konkursie projektów byłaby dużo większa. Każdy by zobaczył jakie są potrzeby Gdańska, jeżeli chodzi o budowę placów zabaw - twierdzi.
Szczerbowska: Jestem zaszokowana postępowaniem niektórych radnych osiedla, którzy w ogóle nie patrzą na plany zagospodarowania, czy na ewentualne rozszczenia wobec gminy, wynikające z artykułu 209 Ustawy o Gospodarce Nieruchomościami. Są radni, których nic nie obchodzi, ma być plac i koniec.

Galeria artykułu

Dwa place zabaw już w koszu

Dwa place zabaw...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (5)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

83.25.70.*

20:25, 24/07/11

zgloś naruszenie
awatar

gosc

83.25.70.*

20:21, 24/07/11

zgloś naruszenie
awatar

gosc

83.25.70.*

20:19, 24/07/11

CZY NA ORUNI JUŻ NIC SIĘ NIE DZIEJE.CAŁY CZAS PLACE ZABAW ,SŁONECZNIKI I JAKIEŚ INNE PIERDOŁY I SPRAWY NIEISTOTNE.ŻENUJĄCE.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

62.61.53.*

21:31, 22/07/11

Wszystkie aktualne plany zagospodarowania są dostępne w internecie do wglądu więc nie ma się czemu dziwić.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

83.20.71.*

20:53, 22/07/11

jak się robi plac zabaw na hurra... to nic z tego nie wychodzi ... to podpowiem ... o tym co ma się dziać za trzy lata myśli się już dziś ... robi się nie jedną zmianę planu a kilka i zawsze coś wyjdzie ... a ...wiecej

zgloś naruszenie

REKLAMA