Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Niedziela, 19/05/2019

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Salos powinien zostać na Oruni!

 2 dodane: 14:10, 11/08/09

tagi:Salospiłka nożnaSmoleńskaboisko

Wywiad z Rafałem Urbanem, kapitanem drużyny Primus, grającej w piłkarskiej lidze SALOS

Salos powinien zostać na Oruni!
Salos powinien zostać na Oruni!
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 2

Salezjańska liga przenosi się na Ujeścisko. To już koniec Salosu na Oruni?
- Mam nadzieję, że nie! Salos to przecież kawałek historii Oruni. Tu się wszystko zaczęło. Ja się wychowałem na Oruni, mieszkam tu całe życie, grałem z moją drużyną od samego początku istnienia Salosu. Trudno nie mieć sentymentu do boiska, gdzie grało się tyle meczów przez tak wiele lat. Jednak stan techniczny nie pozwalał nam tu zostać. Ludzie grali na kiepskiej murawie, w czasie deszczu brodzili w błocie, po meczu cali brudni nie mieli się nawet gdzie przebrać. Warunki na naszej „siódemce” są po prostu katastrofalne...
Trudno uwierzyć, że na Oruni nie ma ani jednego boiska, gdzie można by rozgrywać dalej mecze salezjańskiej ligi.
- Mi również trudno w to uwierzyć, ale tak po prostu jest. Można by i dalej grać na „siódemce”, gdyby w to boisko włożyć trochę pieniędzy. Kilka lat temu ponoć pojawił się jakiś prywatny inwestor, który chciał zainwestować w to boisko...
I co poszło nie tak?
- Miał on plany wybudować tutaj obiekt sportowy z prawdziwego zdarzenia. Boisko ze sztuczną murawą, oświetlenie, szatnie – taki był pomysł. Warunek inwestora był taki, aby teren ten został przekazany salezjanom. Facet nie chciał ryzykować, że teren ten pozostanie w gestii miasta. Wiadomo, dziś rządzi ta ekipa, jutro inna i nagle mogło coś jakiemuś urzędnikowi się nie spodobać. A inwestycja z pewnością była warta kilka milionów złotych. I jakoś te rozmowy z miastem nie przebiegały tak jak powinny. Inwestor się wycofał.
A samo miasto? Nie próbowaliście skłonić gdańskich włodarzy, aby zainteresowali się boiskiem Salosu?
- Oczywiście, że były takie próby. I prezes Salosu, Stanisław Zaremba i proboszcz okolicznej parafii, Dariusz Presnal, jeździli do miejskich władz, rozmawiali, przedstawiali swoje pomysły, prosili o wsparcie. Jedyne, co urzędnicy mogli nam zaproponować, to posianie trawy i ogólne wyrównanie terenu. To jednak nie wystarczy.
Zawsze to jednak jakaś pomoc...
- Podczas trwania rozgrywek Salosu, odbywa się tu w niektórych dniach po 5-6 spotkań. Żadna trawa tego nie wytrzyma. Tutaj potrzeba naprawdę sporych pieniędzy, aby to boisko utrzymać w dobrym stanie.
Mieliście ponoć obiecaną pomoc od kandydatów na miejskich radnych...
- Tak było (śmiech). Czego oni nie obiecywali!! Już się bałem, że Barcelona będzie u nas trenować i nie będziemy mieli gdzie grać (śmiech). Ale to było przed wyborami. Po wyborach już nie było dla nas czasu.
Podsumujmy więc: inwestora nie ma, miasto nie pomaga, liga przenosi się na Ujeścisko, boisko leży odłogiem, Orunia znowu traci...
- Czarną wizję przedstawiłeś, ale może nie będzie tak źle. Będę naciskał, aby na „siódemce” rozgrywać przynajmniej mecze pucharowe naszej ligi. Żeby cokolwiek tutaj się działo. Poza tym z tą grą na Ujeścisku to też jeszcze nie jest pewne...
Dlaczego?
- Część drużyn może po prostu nie będzie stać na grę na nowym boisku. Koszt całego sezonu to 2200 złotych, trzy razy więcej niż na Smoleńskiej. Był też pomysł, aby pierwsza liga grała na Ujeścisku, druga na Oruni, ale to chyba nienajlepsze rozwiązanie. Mogłoby się okazać, że mistrza drugiej ligi nie stać na przejście do salezjańskiej ekstraklasy i w rezultacie gorsze drużyny zasilałyby lepszą ligę. Ze sportowego punktu widzenia, to bezsensu.
Z relacji starszych mieszkańców Oruni wynika, że nie zawsze było tak kiepsko na boisku przy Smoleńskiej jak teraz...
- Jako jeden ze starszych mieszkańców Oruni mogę to potwierdzić (śmiech). Jakieś 30 lat temu to był po prostu znakomity, jak na tamte czasy, obiekt sportowy. Lekkoatletyczna bieżnia, boiska do piłki nożnej, koszykówki, siatkówki – wszystko zadbane. Wiele się tam działo. Sam jako dzieciak grałem tam w piłkę. No jak mam nie mieć sentymentu do tego miejsca? Jestem lokalnym patriotą i wkurza mnie, że na Oruni jest taki syf ...
Niektórzy mówią nawet, że Orunia umiera. Zgadzasz się z tym?
- To mocne słowa, ale chyba tak. Nie mówię, że tu zawsze było pięknie i cudownie. Po wojnie była bandytka, było niebezpiecznie,  autobusy jadące przez Orunię nie zatrzymywały się tutaj, kierowcy bali się po prostu zadymy. To wiem z relacji ojca. Chuliganka była także później, wiadomo, miano „kraina latających noży” nie bierze się znikąd. Jednak to tylko jedna strona Oruni. Ta dzielnica miała zawsze swój klimat, swoją atmosferę, ludzie się znali, rozmawiali ze sobą na ulicy, w sklepie, w kościele. Także Salos zakładany był przez gro ludzi z Oruni. To była nasza, lokalna inicjatywa. A teraz co się tu dzieje? Wyburzane są kolejne domy, na ich miejscu są tylko puste place, które zarastają wysokimi chaszczami. Miasto nie dba o to miejsce, nie ma remontów, nowych inwestycji, renowacji starych budynków. Przecież wjeżdżając do Gdańska ludzie przejeżdżają przez Orunię. To powinna być wizytówka Gdańska. A czym jest w istocie? Szkoda słów... Ale może jednak coś się tu zacznie zmieniać na lepsze.
Dziękuję za rozmowę

Galeria artykułu

Salos powinien zostać na Oruni!

Salos powinien...

Salos powinien zostać na Oruni!

Salos powinien...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (1)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

stryker

 

22:06, 27/08/09

Szkoła numer 7 na Smoleńskiej padła... tzn. ja przeniesli.... to teraz mają w d...e boisko ;/ ehhh

zgloś naruszenie

REKLAMA