Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Poniedziałek, 23/10/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

ikona

Nie jesteś zalogowany!



separator

Dołacz do nas!

• Rejestracja

REKLAMA

link

Zaproś znajomego na naszą stronę

e-mail znajomego:

Twoje imię:

naglowek partnerzy_wrzeszcz partnerzy_stogi partnerzy_mmtrojmiasto logo_dworku logo_osowa logo_roo stara oliwa

Gdzie są "ludzie z kijami"?

 2 dodane: 13:47, 04/11/11

tagi:

Kilka dni temu na ulicy Żuławskiej i w rejonie oruńskiego peronu kolejowego trwała regularna bitwa na pięści, kije, a nawet metalowe rury. Relacje mieszkańców i policji są jednak różne.

Znaleziona w jednej z kamienic na Żuławskiej  metalowa rura - niedzielne
Znaleziona w jednej z kamienic na Żuławskiej metalowa rura - niedzielne "narzędzie zbrodni"
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 2

- Na ulicy było słychać jakieś krzyki. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam kilkunastu chłopaków, którzy bili się pod blokiem. W rękach mieli kije, wrzeszczeli na siebie, przeklinali, to była prawdziwa dzicz – opowiada pani Anna z Żuławskiej 2.

- Ja wróciłam później do domu, o wszystkim opowiadali mi sąsiedzi. Ale na naszej klatce schodowej znalazłam metalową rurę. Ponoć tym się tutaj okładali – mówi mi jedna z mieszkanek Żuławskiej 101.

To właśnie w tej okolicy miała się rozpocząć niedzielna awantura. Według jednego z uczestników rozróby, z którym udało nam się porozmawiać, przed budynkiem stała wówczas grupa nastolatków. Zachowywali się głośno. Nie spodobało się to jednemu z okolicznych mieszkańców.

Doszło do ostrej wymiany zdań i szarpaniny. Poszkodowany miał zadzwonić „po kolegów”. I jak mówi nasz informator, tak też się stało – wkrótce na ulicę Żuławską podjechało kilka samochodów. Z niego wyskoczyli napastnicy z kijami w rękach. Rozpoczęła się regularna bitwa – między blokami, na ulicy, a nawet w rejonie oruńskiego dworca.

Sytuację miał nieco uspokoić zbliżający się odgłos syren policyjnych i widok radiowozów. Według relacji świadków, napastnicy wycofali się z ulicy i kontynuowali bijatykę między blokami.
- Przejazd kolejowy na Dworcowej był zamknięty. Widziałem jak sznur policyjnych samochodów z włączonymi „kogutami” czeka na podniesienie szlabanów – mówi inny świadek niedzielnych zdarzeń.

- Usłyszałam krótkie „Stój! Policja!”, wyjrzałam przez okno. Zobaczyłam, że policjant rzucił kogoś na maskę radiowozu. Innym udało się uciec – relacjonuje inna mieszkanka Żuławskiej 2.

Rzecznik policji nie potrafi powiedzieć niczego na temat ewentualnych zatrzymań w tej sprawie. Z jej relacji wyłania się zupełnie inny obraz niedzielnej akcji.

- W dniu 30 października, około godz. 22.25 otrzymaliśmy telefoniczne zgłoszenie, że Dolną Orunią idzie grupa około 20 osób z kijami. Dyżurny komendy miejskiej natychmiast skierował we wskazane miejsce trzy patrole, zezwalając im na użycie sygnałów dźwiękowych i świetlnych w celu jak najszybszego dotarcia. Pierwsze dwa radiowozy na miejscu były już kilka minut po zgłoszeniu. Funkcjonariusze sprawdzili wskazany rejon, objeżdżając go radiowozami lecz nie zastali grupy kilkunastu, czy kilkudziesięciu osób z kijami – tłumaczy mł.asp. Aleksandra Siewert, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

- To jakaś bzdura. Sam widziałem jak policjanci gonili wtedy kilku wyrostków. No ale nie udało im się złapać żadnego z nich – komentuje pan Andrzej, mieszkaniec ulicy Żuławskiej.

Z informacji, które udało się nam dziś zebrać od świadków zdarzenia, wynika, że w niedzielnej bójce brali udział m.in. mieszkańcy Dolnego Miasta. Najmłodsi uczestnicy bijatyki byli w wieku gimnazjalnym, najstarsi to mężczyźni w wieku około 30 lat.

- Na ulicy było słychać jakieś krzyki. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam kilkunastu chłopaków, którzy bili się pod blokiem. W rękach mieli kije, wrzeszczeli na siebie, przeklinali, to była prawdziwa dzicz – opowiada pani Anna z Żuławskiej 2.
- Ja wróciłam później do domu, o wszystkim opowiadali mi sąsiedzi. Ale na naszej klatce schodowej znalazłam metalową rurę. Ponoć tym się tutaj okładali – mówi mi jedna z mieszkanek Żuławskiej 101.
To właśnie w tej okolicy miała się rozpocząć niedzielna awantura. Według jednego z uczestników rozróby, z którym udało nam się porozmawiać, przed budynkiem stała wówczas grupa nastolatków.  Zachowywali się głośno. Nie spodobało się to jednemu z okolicznych mieszkańców. Doszło do ostrej wymiany zdań i szarpaniny. Poszkodowany miał zadzwonić „po kolegów”. I jak mówi nasz informator, tak też się stało – wkrótce na ulicę Żuławską podjechało kilka samochodów. Z niego wyskoczyli napastnicy z kijami w rękach. Rozpoczęła się regularna bitwa – między blokami, na ulicy, a nawet w rejonie oruńskiego dworca.
Sytuację miał nieco uspokoić zbliżający się odgłos syren policyjnych i widok radiowozów. Według relacji świadków, napastnicy wycofali się z ulicy i kontynuowali bijatykę między blokami.
- Przejazd kolejowy na Dworcowej był zamknięty. Widziałem jak sznur policyjnych samochodów z włączonymi „kogutami” czeka na podniesienie szlabanów – mówi inny świadek niedzielnych zdarzeń.
- Usłyszałam krótkie „Stój! Policja!”, wyjrzałam przez okno. Zobaczyłam, że policjant rzucił kogoś na maskę radiowozu. Innym udało się uciec – relacjonuje inna mieszkanka Żuławskiej 2.
Rzecznik policji nie potrafi powiedzieć niczego na temat ewentualnych zatrzymań w tej sprawie. Z jej relacji wyłania się zupełnie inny obraz niedzielnej akcji.
- W dniu 30 października, około godz. 22.25 otrzymaliśmy telefoniczne zgłoszenie, że Dolną Orunią
idzie grupa ok. 20 osób z kijami. Dyżurny komendy miejskiej natychmiast skierował we wskazane miejsce trzy patrole, zezwalając im na użycie sygnałów dźwiękowych i świetlnych w celu jak najszybszego dotarcia. Pierwsze dwa radiowozy na miejscu były już kilka minut po zgłoszeniu. Funkcjonariusze sprawdzili wskazany rejon, objeżdżając go radiowozami lecz nie zastali grupy kilkunastu, czy kilkudziesięciu osób z kijami – tłumaczy mł.asp. Aleksandra Siewert, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku
- To jakaś bzdura. Sam widziałem jak policjanci gonili wtedy kilku wyrostków. No ale nie udało im się złapać żadnego z nich – komentuje pan Andrzej, mieszkaniec ulicy Żuławskiej.
Z informacji, które udało się nam dziś zebrać od świadków zdarzenia, wynika, że w niedzielnej bójce brali udział m.in. mieszkańcy Dolnego Miasta. Najmłodsi uczestnicy bijatyki byli w wieku gimnazjalnym, najstarsi to mężczyźni w wieku około 30 la

Galeria artykułu

Znaleziona w jednej z kamienic na Żuławskiej  metalowa rura - niedzielne "narzędzie zbrodni"

Znaleziona w...

Gdzie są "ludzie z kijami"?

Gdzie są...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (19)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

83.25.73.*

15:01, 25/11/11

Wiekszosc rzeczy napisanych w powyzszym artykule to brednie ...

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.90.*

09:03, 22/11/11

Na pewno to ty masz problemy z psychika.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.118.*

14:20, 20/11/11

Ten co mieszka na Żuławskiej nie jest psem? Jest, albo był, na pewno.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.90.*

12:40, 20/11/11

sam jestes psem . kozak w necie pizda w świecie Xd Marian

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.127.*

17:25, 14/11/11

sam jesteś policjantem głup...e

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.103.*

17:25, 09/11/11

Szkoda tylko, że ten "poszkodowany", który wezwał kolegów jest policjantem i przez niego wywiązała się cała awantura, ale to szczegół, o którym oczywiście nie wspomnicie.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.103.*

17:17, 08/11/11

Komentarz został usunięty z powodu naruszenia regulaminu MojaOrunia.pl

awatar

gosc

84.38.24.*

15:16, 08/11/11

Komentarz został usunięty z powodu naruszenia regulaminu MojaOrunia.pl

awatar

gosc

89.69.106.*

23:28, 07/11/11

Jest tutaj trochę kłamstw, ale też mnóstwo prawdy.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

87.205.225.*

22:02, 07/11/11

Komentarz został usunięty z powodu naruszenia regulaminu MojaOrunia.pl

awatar

gosc

153.19.157.*

14:01, 07/11/11

Orunia stolica, reszta okolica.. wiadomo, mieliśmy powód.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.110.*

21:21, 06/11/11

Orunia to jest bardzo bezpieczna dzielnica:):) Ja nie boję się chodzić po dzielnicy!!!!!!!!

zgloś naruszenie
awatar

6Amichel

93.154.177.*

17:26, 06/11/11

Orunia, Każdy o tym wie że tu jest niebezpiecznie

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.110.*

01:13, 06/11/11

Bo mieliśmy powód ...

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.110.*

17:00, 05/11/11

O tak jestem za Policja za każdym razem powinna używać dźwięku i świateł z daleka są niewidoczni :D:D:D:D ale bynajmniej było zabawnie coś się działo nie wiało nudą .....

zgloś naruszenie
awatar

gosc

62.61.52.*

13:56, 05/11/11

Widocznie mieli powód

zgloś naruszenie
awatar

gosc

62.61.53.*

00:13, 05/11/11

Dobrze, że policja przyjeżdża na sygnale na samo miejsce zdarzenia bo inaczej by jeszcze kogoś zaskoczyli i potem trzeba by papiery na komendzie wypełniać a po co?

zgloś naruszenie
awatar

gosc

83.25.233.*

21:29, 04/11/11

Tylko skuteczny monitoring może uchronić nas przed takimi zdarzeniami.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.115.*

21:26, 04/11/11

http://www.wiocha.pl/219640,Prawdziwe_oblicze_nastolenich_JP

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA