Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Wtorek, 26/09/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

ikona

Nie jesteś zalogowany!



separator

Dołacz do nas!

• Rejestracja

REKLAMA

link

Zaproś znajomego na naszą stronę

e-mail znajomego:

Twoje imię:

naglowek partnerzy_wrzeszcz partnerzy_stogi partnerzy_mmtrojmiasto logo_dworku logo_osowa logo_roo stara oliwa

Co dalej z kuźnią?

 3 dodane: 11:31, 14/12/11

tagi:rewitalizacjakowalinnowacjakawiarniakuźniaGościnna

Od miesięcy słyszymy o rewitalizacji zabytkowej kuźni przy ulicy Gościnnej. Ale co właściwie będzie działo się w tym miejscu po zakończeniu wszystkich prac? Pomysłów jest kilka…

Co dalej z kuźnią?
Co dalej z kuźnią?
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 3

Renowacja kuźni, budowa budynku edukacyjno-wystawienniczego na jej zapleczu oraz uporządkowanie terenu działki – za to wszystko płaci miasto.

Urzędnicy chcą jednak, aby w przyszłości miejsce to samo zarabiało na swoje utrzymanie. Wszystko musi zostać zorganizowane tak, aby miejskie dotacje nie były tu potrzebne.

Kwestię tę reguluje podpisane ponad rok temu porozumienie, o którym pisaliśmy tutaj.

- Według wstępnego porozumienia nieruchomość wraz ze związanym z nią domem podmiejskim z kuźnią zostaną oddane w użytkowanie Gdańskiej Fundacji Innowacji Społecznej. Organizacja ta będzie musiała zapewnić finansowanie z własnych lub zewnętrznych środków na poziomie wystarczającym dla właściwego funkcjonowania tego miejsca. Centrum Aktywizacji i Innowacji KUŹNIA nie może w przyszłości obciążać budżetu gminy – mówi Marek Barański z Wydziału Urbanistyki, Architektury i Ochrony Zabytków w Urzędzie Miejskim w Gdańsku.

Przedstawiciele GFIS-u doskonale zdają sobie z tego sprawę. I zapewniają, że już od stycznia ich kilkuosobowy zespół weźmie się ostro do pracy.
- Będziemy szukać pieniędzy z projektów Unii Europejskiej.  Jeżeli to nam się nie powiedzie, będziemy zachęcać partnerów biznesowych do inwestowania w całe przedsięwzięcie. Poruszymy niebo i ziemię, aby w kuźni i w jej okolicy tętniło życie – obiecuje Marianna Sitek-Wróblewska, szefowa GFIS.

W części kuźni ma funkcjonować centrum informacji o historii Oruni i ofercie kulturalno-turystycznej dzielnicy. Ale zabytek musi zarabiać na siebie. W jaki sposób?
- Chcemy osadzić kuźnię w realiach ekonomii społecznej, tak aby utworzyć tutaj przedsiębiorstwo, które generowałyby zysk. Ten z kolei byłby reinwestowany w kuźnię. Jak to zrobić? Jednym z pomysłów jest otwarcie tutaj niewielkiej kawiarni – odpowiada Sitek-Wróblewska.

Jest już nawet wstępna nazwa – Cafe Kuźnia. Miałaby to być przestrzeń, gdzie można by zamówić ciastko i napić się kawy lub herbaty
-  Na Oruni wcale nie ma za wiele takich miejsc. Myślę, że taka kawiarnia na ulicy Gościnnej, w sercu Oruni, gdzie krzyżują się drogi wielu mieszkańców, mogłaby się sprawdzić – dopowiada szefowa GFIS.

Pomysłodawcom kafejki zależy, aby zajęcie znajdowały tutaj osoby ze społeczności lokalnej. Mogą to być  na przykład oruńskie mamy, albo lokalna młodzież. Reprezentanci GFIS-u wskazują na realizowaną przez nich inną inwestycję – Art. Hostel przy ulicy Kartuskiej. Właśnie tam pierwsze szlify na rynku pracy zdobywać będą wychowankowie oruńskich Domów dla Dzieci. Być może podobnie będzie w kuźni przy ulicy Gościnnej.

Pieniądze w takiej kawiarni mogliby zostawiać nie tylko oruniacy. A również mieszkańcy innych dzielnic Gdańska, a może nawet innych miast. Jak przyciągnąć tych wszystkich ludzi na Orunię?
- Zastanawiamy się nad zorganizowaniem tutaj lekcji dydaktycznych dla uczniów szkół. Dzieci mogłyby poznawać tajniki ginących już powoli zawodów, w tym właśnie kowalstwa. Warsztaty, eksponaty, myślę, że takie spotkania byłyby bardzo interesujące – tłumaczy Sitek-Wróblewska.

Interesujący pomysł przedstawia również Remigiusz Bystrek z Pracowni Kowalstwa Artystycznego „Bystrek”,  jeden z sygnatariuszy wspomnianego wyżej porozumienia.
- W Wojciechowie, miejscowości koło Lublina co roku organizowane są wspaniałe zjazdy kowali. Jest podkuwanie koni, zabawy dla dzieci, warsztaty. Chodzi mi po głowie, żeby coś takiego zorganizować także na Oruni – mówi kowal.

- Chciałbym zaprosić moich znajomych mieczników, podkuwaczy koni i płatnerzy. Z tego mogłaby wyjść ciekawa impreza, która przyciągnęłaby także turystów. Oprócz tego na zapleczu kuźni na Gościnnej można stworzyć warunki dla wszystkich, którzy chcieliby się nauczyć zawodu kowala. W tej sprawie prowadziłem już nawet rozmowy z Izbą Rzemieślniczą – dodaje Bystrek.

Oryginalną koncepcję przedstawia Barański.

- Zależy nam na tym, aby w Centrum Aktywizacji i Innowacji KUŹNIA stawiano na nowatorskie rozwiązania. Przeprowadziliśmy wstępne rozmowy z Politechniką Gdańską dotyczące realizacji budynku energooszczędnego, który mógłby stanąć w sąsiedztwie kuźni. Naukowcy z Wydziału Inżynierii Lądowej mają autorski pomysł m.in. na pozyskiwanie ciepła z gruntu, które później można wykorzystać do ogrzewania budynku. Jego realizacja to jednak dłuższa perspektywa czasowa, co związane jest z pozyskaniem zewnętrznego finansowania – mówi urzędnik.

To jeszcze nie koniec pomysłów. Kolejny z nich prezentuje Justyna Skotarczak, architektka, która przedstawiała swoją wizję rozwoju dzielnicy na jednym ze spotkań cyklu „Orunię widzę wielką” .

- Do kuźni powinien przenieść się, przynajmniej w części, referat rewitalizacji. Takie sterowanie z centrum miasta procesem zmian na Oruni niekoniecznie musi być najlepsze. Urzędnicy powinni być bliżej ludzi. Warsztaty, projekty, pomysły, makiety, burze mózgów – tak to powinno wyglądać na Gościnnej. Takie rzeczy funkcjonują na Zachodzie, dlaczego u nas nie może się to sprawdzić? – pyta architekt.

Jak podają nam urzędnicy, wstępny termin otwarcia kuźni dla mieszkańców zaplanowano na wrzesień przyszłego roku.
Powyższy tekst prasowy zrealizowany został w ramach projektu "CO Z TĄ KUŹNIĄ" finansowanego przez Gminę Miasta Gdańska.

Galeria artykułu

Co dalej z kuźnią?

Co dalej z...

Co dalej z kuźnią?

Co dalej z...

Co dalej z kuźnią?

Co dalej z...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (0)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

REKLAMA

REKLAMA