Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Piątek, 18/08/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Gra o granice - odsłona druga

 1 dodane: 19:12, 02/02/12

tagi:graniceradapodział

Orunia Górna osobną jednostką? A może Osiedle Pięciu Wzgórz „oddzieli się” od Ujeściska i Łostowic? Nie brakuje osób, które twierdzą, że obecny, zafundowany przez urzędników i radnych zeszłej kadencji podział Gdańska jest całkowicie niepraktyczny. Mają więc w planie rozrysować zupełnie nową mapę miasta. Ale wcześniej chcą poznać zdanie jak największej liczby mieszkańców.

Propozycje podziału mieszkańców w badaniu z 2010 roku
Propozycje podziału mieszkańców w badaniu z 2010 roku
Fot. RCIWOP

Fotografia 1 z 1

Inaczej dzielone pieniądze, zupełnie nowe granice, spory o zakres władzy i kompetencji, dyskusje o obywatelskości - niczym bumerang wraca ponownie kwestia administracyjnego podziału Gdańska. Wcześniej "punktowali", stawiając na swoim urzędnicy. Teraz mieszkańcy chcą rewanżu. Nie, jak przekonują, w imię odwetu. A po prostu by, jak w słynnym sloganie, "żyło się lepiej". O co w tym wszystkim chodzi?

Rok 2010. W tej sprawie mieszkańcy i urzędnicy byli zgodni – południowe rejony miasta, najszybciej rozwijający się obszar w Gdańsku musi zostać podzielony na mniejsze jednostki. Na tym jedność poglądów się kończyła.

Głos mieszkańców nieważny
Ci pierwsi, korzystając z pomocy organizacji pozarządowych i naukowców, przedstawili ponad rok temu swoje propozycje. Wstępny szkic, który wyłonił się z komentarzy pięciuset przypytanych w ankiecie osób, zakładał nawet dziewięć osobnych jednostek - Orunię Górną, Chełm, Ujeścisko Wschodnie, Ujeścisko Zachodnie, Cztery Pory Roku, Łostowice, Dzielnicę Pięciu Wzgórz, Zabornię i Jasień. Mieszkańcy często argumentowali, że ich dzielnica rozwija się dynamicznie i w południowym Gdańsku wyrosło/wyrasta/będzie wyrastać mnóstwo osiedli, burząc tym samym starą koncepcję "Chełmu z dzielnicą Gdańsk Południe".

Wszystko znalazło się w specjalnym raporcie, przygotowanym przez socjologów. Dokument trafił do magistratu. Miał to być przyczynek do dalszej dyskusji nad podziałem tej części Gdańska. Urzędnicy (w niniejszym artykule pisaliśmy, że nie sposób było ustalić, kto podjął taką decyzję) stwierdzili jednak, że w tej sprawie nie muszą słuchać głosu mieszkańców.

Kilkudziesięciotysięczna dzielnica została podzielona na trzy części: Chełm (z Orunią Górną), Jasień i Ujeścisko-Łostowice. Przed samym końcem zeszłej kadencji, radni miasta przegłosowali wszystkie zmiany.
- Wyglądało tak jakby ktoś wziął linijkę i długopis, a później na chybił trafił narysował nowe granice. Podział wyrządził sporo krzywdy – mówi Danuta Gdaniec, wiceprzewodnicząca Rady Osiedla "Ujeścisko-Łostowice". – Do naszej jednostki przyczepiono fragment Jasienia, a także osiedle Pięciu Wzgórz. My często nie znamy problemów tamtych rejonów – dodaje wiceprzewodnicząca.

Pięć Wzgórz - nowa jednostka?
A to rodzi konkretne konflikty. Spór dotyczy nie tylko granic, ale również pieniędzy, którymi dysponują rady osiedli i dzielnic. Niektóre, często niemałe fragmenty dzielnic pozostają finansowo wykluczone.
- Obecna rada (Ujeścisko-Łostowice – przyp.red.) nic nie robi dla Osiedla Pięciu Wzgórz. Świetnym przykładem jest uchwalona niedawno przez radnych lista zadań do realizacji na rok 2012 – mówi Paweł Wiśniewski, mieszkaniec Osiedla Pięciu Wzgórz, które formalnie należy do jednostki „Ujeścisko-Łostowice”.

- Jest tam pozycja: siłownia/park fitness przy stawie na ulicy Warszawskiej, koszt 15 tys. zł. To kompletnie nieporozumienie! Nad zbiornikiem retencyjnym przy Porębskiego spacerują setki osób i to jest idealne miejsce na taki park fitness. A dlaczego będzie on przy Warszawskiej?  Otóż większość radnych mieszka na Ujeścisku – komentuje pan Paweł, który chce, aby w przyszłości jego osiedle było osobną jednostką, niezależną od Ujeściska i Łostowic. – Sprawdzam możliwości prawne. Nawiązałem już w tej sprawie wstępny kontakt z radnymi miasta – dodaje.

Silniejsza demokracja, większy nacisk
Głosy krytykujące obowiązujący podział dochodzą także ze Stowarzyszenia Forum Rad Dzielnic. Jego przewodnicząca, Beata Matyjaszczyk nazywa pomysł administracyjnego połączenia Chełmu z Orunią Górną: „prawdziwym koszmarkiem”.
- To są dwa różne obszary, których tak naprawdę nic nie łączy. Inne placówki handlowe, inne szkoły, na dodatek Chełm i Orunia Górna rozdziela jeszcze wąwóz. Taki podział jest absurdalny – przekonuje przewodnicząca FRD.

Marian Męczykowski, przewodniczący Zarządu Rady Dzielnicy „Chełm”, jednostki, na którą składają się m.in. Orunia Górna, Maćkowy, a także osiedle Kolorowe, nie chce przesądzać, czy w najbliższym czasie powinny zostać wytyczone nowe granice. – Zostawiam to mieszkańcom. To oni mają zadecydować, czy podział jest potrzebny, czy też nie.

Problem w tym, że w zeszłej kadencji nikt głosów mieszkańców słuchać nie chciał. Czemu teraz ma być inaczej?
- W Gdańsku mamy obecnie do czynienia z rozwojem demokracji i inicjatyw obywatelskich. I to przy pewnym wsparciu prezydenta Adamowicza i radnych miasta. Ale oczywiście głównie przy udziale samych mieszkańców. Myślę, że za rok, czy dwa nacisk w sprawie zmiany granic będzie jeszcze większy i władzy trudno będzie go tak po prostu zignorować. Mieszkańcy mają też niedawno uzyskane narzędzie, inicjatywę uchwałodawczą. Wystarczy 2 tysiące podpisów, aby zgłosić swój projekt do Rady Miasta – odpowiada Matyjaszczyk.

Czas na konsultacje
Ale jak podkreśla, aby móc mówić o jakichkolwiek zmianach potrzebne są szerokie konsultacje społeczne. – Jako Stowarzyszenie Forum Rad Dzielnic chcemy przeprowadzić taką dyskusję z mieszkańcami. To ma być seria spotkań konsultacyjnych, na których wspólnie będziemy planować małe odcinki miasta. Nie tylko południowego Gdańska – dopowiada Matyjaszczyk, która chce, aby FRD szukało pieniędzy na sfinansowanie takich konsultacji w różnych projektach, na przykład unijnych.

Pomysł popiera Lidia Makowska, przewodnicząca Zarządu Rady Osiedla „Górny Wrzeszcz”.
- Małe społeczności lepiej się organizują, tworzą głębsze więzi międzysąsiedzkie. To mieszkańcy i reprezentujące je Rady dzielnic i osiedli - w drodze wiążących konsultacji, powinni zdecydować o podziale administracyjnym. Oczywiście w konsultacjach powinni brać udział radni miasta Gdańska (też sa mieszkańcami) i urzędnicy – mówi.

Dyskusje i podpisy
Makowska widzi jednak „hamulcowego” tego typu inicjatywy.
- Komisja ds. Samorządu i Ładu Publicznego, w której widzę lęk przed włączeniem rad osiedli i dzielnic do współdecydowania. Przewodniczący Komisji Marcin Skwierawski powołał zespół roboczy ds. statutów jednostek pomocniczych, zaproszono tam pięciu przedstawicieli rad osiedli/dzielnic, wyznaczonych przez pana Skwierawskiego. Nawet nie pozwolono nam, radnych dzielnicowym i osiedlowym wybrać demokratycznie naszych przedstawicieli do zespołu roboczego – argumentuje Makowska, która obawia się, że taki brak dialogu może dotyczyć także innych kwestii, właśnie podziału Gdańska na nowe jednostki.

Marcin Skwierawski zapewnia, że taki dialog będzie prowadzony. Radny Platformy Obywatelskiej czeka na osoby, które myślą o nowym podziale swojej dzielnicy.
- Zapraszam na komisję, zapraszam do bezpośredniego kontaktu. Warto na ten temat rozmawiać. Przypominam jednak, że wszystkie przedyskutowane zmiany i tak wejdą dopiero od nowej kadencji, to jest od 2014 roku.

Krzysztof Wiecki, radny Prawa i Sprawiedliwości ma jeszcze jedną radę dla mieszkańców, którym przeszkadzają obecne granice ich dzielnic.
- Trzeba wyjść do ludzi i przekonać jak największą liczbę mieszkańców do swojego pomysłu. Zdobyć 500, 1000 i więcej podpisów pod wnioskiem. Na taki dokument radni i urzędnicy zawsze patrzą przychylniejszym okiem niż na inicjatywę niewielkiej grupy osób.
Nieoficjalnie mówi się, że urzędnicy niezbyt chętnie popierają wydzielanie się kolejnych dzielnic. Każda z takich małych jednostek to potencjalna szansa na powstanie kolejnej rady osiedla. A to oznacza konieczność wydawania kolejnych pieniędzy z budżetu (chociażby na diety radnych). Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się Makowska.
- O jakich oszczędnościach mówimy? Na mieszkańcach?  Przewodniczący Zarządu dostaje 600 zł diety, zastępca 300 zł i przewodniczący Rady 300 zł. Diety dla jednej rady osiedla / dzielnicy to 1200 zł miesięcznie, w skali roku to 14400 zł. Prezydent Adamowicz wydaje 17 milionów rocznie na promocję, reklamy na bilbordach. Przestańmy w Gdańsku szastać pieniędzmi na kosztowną reklamę, i te środki przeznaczmy dla mieszkańców, w tym na tworzenie nowych jednostek pomocniczych, jeżeli będzie taka wola mieszkańców.
Omawiane w tekście badanie przeprowadziła w 2010 roku Pracownia Realizacji Badań Socjologicznych Uniwersytetu Gdańskiego przy pomocy Regionalnego Centrum Informacji Wspomagania Organizacji Pozarządowych.

Galeria artykułu

Propozycje podziału mieszkańców w badaniu z 2010 roku

Propozycje...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (9)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

89.67.27.*

17:16, 11/05/15

Orunia Górna to nawet nie nazwa deweloperska to tylko nazwa zwyczajowa. Nie ona ma określonych granic i dla każdego są one różne!

zgloś naruszenie
awatar

gosc

109.241.58.*

20:21, 10/05/15

tzw Orunia Górna leży w większosci na gruntach Łostowic.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

109.241.58.*

20:10, 10/05/15

Cymbały to ludzie którzy chcą nazwy dzielnic nadawać od nazw osiedli które wymyślił deweloper.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

178.183.221.*

18:40, 09/02/12

Poproszę o dowody. Znaczy się terenowe. Bo Orunia Górna, a raczej ziemia na której leży nigdy nie należała do Łostowic, były to nieużytki.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

62.61.53.*

00:14, 08/02/12

Nazwa Orunia Górna powstała w latach 90 a nazwa Łostowice ma kilkaset lat i niestety pętla jest na Łostowicach

zgloś naruszenie
awatar

gosc

178.183.245.*

22:21, 05/02/12

Byleby zdążyli z tym podziałem przed Wiosną. Ja chcę pętle Orunia Górna, a nie jakieś siakieś Łostowice-Świętokrzyska. Oni pogłupieli, pętla pod oknami mieszkańców Oruni Górnej a ZTM nazywa to Łostowicami. no ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

195.1.64.*

11:06, 05/02/12

Adamowicz największy cymbał w UM robi swoje tylko oczy wam zamydli. Wiec najpierw trzeba rodzinne układy w UM zniszczyć pół złodziei pół bandytów jedna rodzina mafijna. Adamowicz osz

zgloś naruszenie
awatar

gosc

83.25.99.*

07:44, 03/02/12

Urzędnicy znów zrobią po swojemu

zgloś naruszenie
awatar

gosc

62.61.53.*

22:16, 02/02/12

Jedyne sensowne rozwiązanie to znieść wszystkie dzielnice jak we Wrocławiu czy w Łodzi. Rady osiedla działają na określonym terenie, reszta jest kwestią tego jak ludzie nazywają daną część miasta, nie żadnymi ...wiecej

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA