Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Czwartek, 23/11/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Ogień na Trakcie, potrzebna pomoc

 19 dodane: 17:59, 21/02/12

tagi:TraktpożarDom dla Dzieci

Dziś (21 II) przed godziną 13 wybuchł groźny pożar w jednym z warsztatów samochodowych na Trakcie św. Wojciecha. Ogień zniszczył także sąsiedni sklep i szklarnię. To nie koniec złych wiadomości - aż na 70 tysięcy złotych oszacowano wstępnie straty w pobliskim Domu dla Dzieci.

Ogień na Trakcie, potrzebna pomoc
Ogień na Trakcie, potrzebna pomoc
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 19

- Prawie się popłakałem, kiedy zobaczyłem jak bardzo zniszczony jest nasz Dom. My, a także szereg osób, prywatnych firm, fundacji, także miasto, my wszyscy nie szczędziliśmy wysiłków, aby to miejsce dobrze służyło poszkodowanym przez los dzieciom. Niestety, straty są bardzo poważne. Na szczęście dzieciom nic się nie stało – mówi Piotr Wróblewski, szef Gdańskiej Fundacji Innowacji Społecznej, która prowadzi kilka Domów dla Dzieci.

O jednym z nich pisaliśmy tutaj. To właśnie ten, położony przy Trakcie św. Wojciecha 377A był dziś świadkiem dramatycznych wydarzeń.

- Spalił się jeden z warsztatów samochodowych. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, sytuacja była wciąż niebezpieczna. Istniało poważne ryzyko, że ogień rozprzestrzeni się na pobliskie budynki. W palącym się zakładzie wybuchały butle z gazem – relacjonuje nam kapitan Jacek Noga z oruńskiej jednostki straży pożarnej.

Wybuchy były na tyle potężne, że powybijały większość okien Domu na Trakcie. Zniszczony został również dach budynku. Mieszkające tu dzieci (najmłodsze z nich mają zaledwie kilka lat) musiały zostać ewakuowane. – Te dzieci i tak już w życiu wiele przeszły, a teraz jeszcze coś takiego. Można powiedzieć, że one ponownie straciły swój dom. Tu się czuły bezpiecznie, tu wracały do normalnego życia. Zrobimy wszystko, aby otoczyć je jak najlepszą opieką – zapewnia psycholog z Domu na Trakcie.

Ogień zniszczył także sąsiedni sklep. Można tu było kupić między innymi samochodowe nawigacje i anteny CB.  – Wbiegł jeden z pracowników, krzycząc, że się pali. Wzięliśmy tyle sprzętu ile się da i wybiegliśmy na zewnątrz. Po chwili była tu już straż pożarna. Mój budynek jest poważnie nadpalony, straciłem też wiele towaru, którym handluje. Na szczęście byłem ubezpieczony – mówi nam Pan Paweł, właściciel sklepu.

Tyle szczęścia nie miała pani Renata, współwłaścicielka pobliskiej firmy ogrodniczej. – Pożar dotarł i do nas. Spaliła się moja szklarnia. Liczymy straty. Nie mieliśmy ubezpieczenia – komentuje.

Na miejscu pracowali technicy kryminalni. Mężczyźni nie chcą przesądzać o przyczynie pożaru. – Za wcześnie, aby coś jednoznacznie stwierdzić. W tej sprawie będzie musiał wypowiedzieć się biegły - tłumaczył nam jeden z nich.

Według nieoficjalnych informacji, właściciel spalonego zakładu miał trzymać u siebie łatwopalny podtlenek azotu. On sam temu kategorycznie zaprzecza. – Nic takiego nie miało miejsca. To było po prostu zwarcie w instalacji elektrycznej – przekonuje pan Robert.
- Co mogę powiedzieć? To dla mnie dramat. Żona w ciąży, a ja straciłem miejsce pracy. Musimy podsumować straty – dodaje.
W zakładzie spaliło się kilka samochodów. Niegroźnie ucierpiał też jeden z pracowników.

Pożar zmobilizował też wielu ludzi. Pojawiły się firmy i instytucje, które wyraziły chęć pomocy dzieciom z opisanego wyżej Domu. Gdańskie Melioracje przysłały na miejsce swoich ludzi, aby uprzątali Dom na Trakcie. Być może uda się również znaleźć część środków na pokrycie strat w placówce dla dzieci. Ale wciąż potrzeba jeszcze większego wsparcia.
- Wstępnie oszacowaliśmy szkody na 70 tysięcy złotych, ale jeżeli okaże się, że szczególnie mocno ucierpiał nasz dach, straty mogą być jeszcze większe – uważa Wróblewski. – Jeżeli ktoś chciałby nam pomóc, na przykład kupić farbę, czy inne materiały potrzebne do remontu, będziemy mu bardzo, bardzo wdzięczni – dodaje szef GFIS.

Siedziba Gdańskiej Fundacji Innowacji Społecznej – Gościnna 14.
kontakt: tel. 58- 304-99-56, biuro@gfis.pl
W akcji brało udział 25 strażaków.

Konto Fundacji: 40116022020000000088274255, Gdańska Fundacja Innowacji Społecznej, ul. Gościnna 14, 80-032 Gdańsk.
Ogień na Trakcie, potrzebna pomoc

Ogień na...

Ogień na Trakcie, potrzebna pomoc

Ogień na...

Ogień na Trakcie, potrzebna pomoc

Ogień na...

Ogień na Trakcie, potrzebna pomoc

Ogień na...

Ogień na Trakcie, potrzebna pomoc

Ogień na...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (5)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

89.69.198.*

22:41, 25/02/12

fire x5 and hole !

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.102.*

12:21, 22/02/12

Tak

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.171.103.*

10:41, 22/02/12

Tune-up się spalił?

zgloś naruszenie
awatar

gosc

195.34.211.*

09:56, 22/02/12

Ciekawe też czy ktoś za to odpowie

zgloś naruszenie
awatar

gosc

62.61.54.*

23:26, 21/02/12

Ale się paliło!

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA