Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Piątek, 18/08/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Obiektywy wycelowane w Orunię

 7 dodane: 17:33, 25/02/12

tagi:OruniafotografiaJezierskizajęcia

Orunia przeżyła dziś (25 II) prawdziwy nalot fotografów. Blisko 10 obiektywów zostało wymierzonych w różne punkty dzielnicy. Za nami pierwsze warsztaty „z Jezierskim”.

Obiektywy wycelowane w Orunię
Obiektywy wycelowane w Orunię
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 7

- Sukces, pełen sukces – kwituje krótko Grzegorz Jezierski, kiedy pytam go o dzisiejsze, zorganizowane przez niego warsztaty fotograficzne. - Przyszło sporo młodych ludzi, przyszły osoby z Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego. Była też starsza pani, która może nie ma najlepszego sprzętu, ale chce robić zdjęcia, chce się czegoś nauczyć. Liczę, że za tydzień pasjonatów fotografii będzie z nami jeszcze więcej – dodaje autor wystawy „Skazani na Orunię”.

Wśród uczestników dzisiejszych zajęć był również piszący te słowa. Wspólnie z innymi ruszyłem krótko po godzinie 10 „w dzielnicę”. Gościnna, Trakt św. Wojciecha, Rejtana, Sandomierska, Przy Torze, Głucha, Związkowa – obiektywy blisko 10 kursujących dziś po dzielnicy fotografów nie miały kłopotów, aby znaleźć „coś ciekawego”. – Orunia jest tak interesująca, że właściwie w każdym miejscu można zatrzymać się na dłużej – komentował Stefan Korona, członek GTF, w przeszłości wieloletni mieszkaniec dzielnicy. – O tu kiedyś był fryzjer, a tam sklep. A w tym miejscu stał budynek – wspominał  „oruńskie lata 70 i 80-te” pan Stefan, robiąc zdjęcia na Trakcie św. Wojciecha.

- To fajnie, że fotografujemy dzisiaj Orunię. Za jakiś czas pewnych elementów już tutaj nie będzie. Warto utrwalać dzielnicę w taki sposób – przekonywał Jacek Gulczewski, inny członek GTF, od 1993 roku mieszkaniec ulicy Nowiny.

I dawał uczestnikom zajęć konkretne wskazówki. Było więc o migawce, czasie naświetlania, punktach ostrości, a nawet sposobach trzymania aparatu. – Każdy może nauczyć się robić dobre zdjęcia. I naprawdę nie sprzęt jest tutaj najważniejszy – przekonywał pan Jacek, który swój pierwszy aparat dostał w drugiej klasie podstawówki. – Spędziłem z ojcem, który też sporo fotografował, wiele godzin w naszej łazience, tam była nasza ciemnia – wspominał.

Na celowniku naszych aparatów pojawiały się dziś stare kamienice, klimatyczne podwórka i rozwalające się rudery. Widok kręcących się w miejscu i szukających najlepszego ujęcia fotografów przyciągał uwagę mieszkańców. – Wy z „Naszej Oruni”? Tak? To dobrze, fotografujcie jak najwięcej. Tak trzymać! – mówił nam wychodzący z kamienicy mężczyzna, którego chwilę wcześniej zaskoczył widok nakierowanych na niego kilku aparatów.

– Ej, kolego, tylko bez paparazzi mi tutaj – przestrzegał inny mężczyzna, którego zastaliśmy przy jednym z bloków na Rejtana. A jego kompan radził nam, jak być jeszcze bardziej pożytecznym – Chcecie zrobić dobre zdjęcie? To idźcie na to przejście przez tory. O tam, wszystko rozwalone. Każdy chodzi tędy jak chce. Chyba to wszystko inaczej powinno wyglądać, prawda? – pytał.

Chwilę później, już na torach, kilku z nas miało do czynienia z dwoma dżentelmenami, reprezentantami Straży Ochrony Kolei. – Poprosimy o dokumenty. Państwo nie wiedzą, że po torach się nie chodzi? – pytał jeden z nich. – No dobrze, na pouczeniu się dziś skończy. Czy pilnujemy także w nocy? Oczywiście, mieliśmy tu ostatnio trochę kradzieży – odpowiadał na moje pytania mundurowy.

- A nasze „Szadółki” widzieliście? Idźcie i tam poróbcie zdjęcia – zachęcała nas spotkana na ulicy Rejtana kobieta. „Szadółki” to, jej zdaniem, okolice budynku komunalnego przy Ubocze 24. Rzeczywiście, trawnik przed budynkiem przypominał wysypisko śmieci – walały się tu resztki jedzenia, siatki i papiery. – Bulwersuje mnie taki widok. Ludzie muszą dbać o podwórka, tak jak o mieszkania. Przecież nikt chyba nie wyrzuca u siebie śmieci na dywan – denerwował się pan Grzegorz, pomysłodawca dzisiejszych zajęć.

Wielkie wrażenie na wszystkich zrobiło jedno z podwórek na ulicy Przy Torze. Każdy kto widział wystawę „Skazani na Orunię” z pewnością pamięta fotografię, na której widać wyjątkowo przystrojoną  przydomową komórkę - uczta kolorów, różnych stylów, prawdziwy miszmasz. Dziś właśnie w tym miejscu byliśmy i my. Okazuje się jednak, że na tym samym podwórku podobnych „cudów” jest więcej. Lalki, manekiny, fotele samochodowe, mikołaje… wymieniać można długo – wszystko to skupione na niewielkiej przestrzeni.

Całość tworzy niesamowity klimat. Zainteresowanych odsyłamy do… naszej, jutrzejszej „Dzielnicy w Migawce”. Postaramy się także porozmawiać z osobą, która jest odpowiedzialna za tego typu artystyczne fajerwerki na Oruni.

- Główna ulica, a tu zaraz podwórko z zupełnie innej bajki. Cieszę się, że mogłam to zobaczyć na własne oczy. I że mogłam dziś zwiedzić okolicę, mieszkam na Oruni od niedawna – mówiła mi Anna Kuklinowska, uczestniczka dzisiejszych zajęć. – Fotografia to moja pasja. Fajnie, że jest okazja czegoś się nauczyć. Będę na kolejnych warsztatach, zapowiadają się naprawdę ciekawie – dopowiadała pani Ania, która na wycieczkę zabrała swojego chłopaka.
- Dziś jestem tu bardziej towarzysko, jako przyzwoitka dla mojej dziewczyny – uśmiechał się Marcin Eichelberger. – Podoba mi się klimat, myślę, że można tu się nauczyć kilku technicznych rzeczy, jeżeli chodzi o fotografie – dodawał.

Już w następną sobotę (3 III) o godzinie 10 w Gościnnej Przystani rozpoczną się kolejne warsztaty. Przyjść może każdy. Szykuje się następna wycieczka po dzielnicy, później jednak w oruńskim Domu Sąsiedzkim nastąpi teoretyczna część warsztatów. Nie jest wykluczone, że w przyszłości podobne eskapady będą organizowane w innych częściach Gdańska.

Pan Grzegorz ma też jeszcze inne pomysły.
- Chciałbym, aby uczestnicy naszych zajęć fotografowali także postaci z Oruni. Ludzi, którzy tu długo mieszkają, którzy tu działają na rzecz dzielnicy, ale też zwykłych mieszkańców, borykających się z problemami dnia codziennego. Każdy z nich ma interesującą historię, twarz potrafi opowiedzieć tak wiele – przekonywał.
Obiektywy wycelowane w Orunię

Obiektywy...

Obiektywy wycelowane w Orunię

Obiektywy...

Obiektywy wycelowane w Orunię

Obiektywy...

Obiektywy wycelowane w Orunię

Obiektywy...

Obiektywy wycelowane w Orunię

Obiektywy...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (4)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

Grzegorz Jezierski

81.95.202.*

00:45, 27/02/12

Bardzo się cieszę ze spotkania - zdjęcia które są załączone do tego artykułu, sa gorącym reportażem ze spotkania. Fotografie z plenerów pojawią się za jakiś czas, powstanie galeria Oruni ciekawej i pokazywanej ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

83.238.150.*

13:44, 26/02/12

Gdzie dokładnie mieści się wyżej wspomniane, artystyczne podwórko przy ul. Przy Torze ? :)

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.208.*

22:48, 25/02/12

Po by dotrzeć z informacją do większej liczby chętnych, może warto rozesłać info o sobotnim spotkaniu "pocztą pantoflową". Na pewno każdy ma kogoś znajomego który interesuje się fotografią i chętnie przyjdzie ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

r_maki

77.114.99.*

20:54, 25/02/12

Świetna akcja, ale zbyt późno się obudziłem. W następnych warsztatach też wezmę udział. Mam nadzieję że takie pokazanie Orunii reszcie gdańska zmieni sporo w postrzeganiu naszej dzielnicy, często tak ...wiecej

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA