Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Sobota, 27/05/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Kiedyś lisy, teraz koty

 1 dodane: 19:05, 23/03/12

tagi:

Nie ma lisów, są koty. Kilkadziesiąt. Niewysteralizowane, chore i głodne. Tak jeszcze rok temu wyglądała sytuacja na terenie zlikwidowanej fermy na Oruni Górnej. Teraz jest lepiej. Ale...

Kiedyś lisy, teraz koty
Kiedyś lisy, teraz koty
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 1

Fetor na osiedlach, zwierzęta trzymane w nieludzkich warunkach – przez wiele lat mieszkańcy kilku ulic na Oruni Górnej skarżyli się na pobliską fermę lisów. Pomogła dopiero nowa inwestycja, budowana w okolicy pętla tramwajowa „Świętokrzyska”. Właściciel fermy musiał się wynieść. Ustąpił miejsca robotnikom i maszynom. Atmosfera, i to dosłownie, się przerzedziła. Ludzie odetchnęli z ulgą.

Ale okazało się, że historia z czworonogami jeszcze się nie zakończyła. Lisy zniknęły, zostały koty. I to niemało, blisko 70 „sztuk”.

- Niewysteralizowane, zabiedzone, mające koci katar, bardzo głodne. To był straszny i smutny widok – opowiada Marlena Pindras, wolontariuszka w Pomorskim Kocim Domu Tymczasowym, którego członkowie robią wszystko, aby pomagać zwierzętom.

Koty żyły wcześniej na fermie. Kiedy ta została zlikwidowana, właściciel nie zabrał ich ze sobą. Wszystko wyburzono, płoty zostały rozebrane. Koty uzyskały swoistą wolność. I... zaczęły eksplorować pobliskie osiedle. Zawsze jednak wracały do „swojej bazy”. Dzięki temu przeżyły zimę. Sprawą zainteresował się mieszkaniec osiedla. Zgłosił się do zaprzyjaźnionej organizacji, właśnie PKDT.

Wolontariusze przyjechali na miejsce. Pomogli w organizacji akcji, jednak większość pracy wykonało czterech mieszkańców Oruni. Najpierw trzeba było pozyskać fundusze, póżniej rozpoczęło się łapanie kotów. Te, które dostały się w ręce wolontariuszy, trafiały do weterynarzy. Tam były poddawane sterylizacji (taki zabieg to minimum 100 złotych, jak mówią wolontariusze PKDT).

Jeden z pobliskich mieszkańców zaczął dokarmiać koty. Ale 70 „gęb do wyżywienia” to było dla niego zbyt dużo. Znów w sukurs przyszło PKDT. A konkretnie pieniądze od ludzi, którzy zdecydowali się finansowo wesprzeć działanie organizacji.
- Od 12 miesięcy zdobywane są środki kupowana jest karma i środki na odrabaczenie. Znaleźli się szczodrzy ludzie, którzy nas wspierają. Nie można tego ciągnąć jednak w nieskończoność. Potrzebne są jednak adopcje. Koty są już zdrowe, odrobaczone, lgną do człowieka – zapewnia pani Marlena.

Niektóre już trafiły do adopcji. Lokalna Spółdzielnia Mieszkaniowa „Południe” dorzuciła się do 20 sterylizacji. Miasto podarowało 5 domków dla kotów, a Schronisko Promyk – 4. Pani Joanna blisko związana z PKDT, opiekuje się zwierzętami do dziś.

Byli i są tacy mieszkańcy, którym cała sytuacja się nie podoba.
- Kiedy nasi wolontariusze przyjeżdżali na miejsce, pojawiały się głosy, że to przez nas, kotów jest tu tak dużo. I że mamy zrobić z nimi porządek – opowiada pani Marlena.

I dodaje: 
- Zwierzęta wolnobytujące radzą sobie na wolności, wtedy kiedy są dokarmiane i maja cieple schronienie w zimne dni, wtedy kiedy ich populacja nie rośnie, kiedy są sterylizowane i nie muszą między sobą rywalizować o pożywienie i teren.

- W małej, zadbanej, nie rozrastającej się grupce kotów zwierzęta są w lepszej kondycji fizycznej i lepiej mogą służyć człowiekowi polując na myszy i odstraszając gryzonie – komentuje.

W sumie w przeciągu roku „na lisiarni” wysterylizowano 30 kotek, wykastrowano 10 kocurów, 25 zabrano do domów tymczasowych I większości z nich znaleziono domy stałe.

Pod koniec roku zwierząt było tu jeszcze około 40. Cały czas potrzeba pieniędzy na ich leczenie, a także wyżywienie. - Apelujemy do wszystkich o pomoc finansową, karmę, domy dla kotów, choćby tymczasowe – mówi pani Marlena.

PKDT działa także na terenie byłej Stoczni Gdynia i Stoczni Nauta w Gdyni.

- Na terenach byłej Stoczni Gdynia żyło około 350 kotów. Po tym jak zakład został zamknięty nikt się nimi nie opiekował. Dzięki sterylizacjom wielu z nich i adopcji około 80 oswojonych zwierząt ich liczba w ciągu 2 lat zmalała do 150. Na terenie Stoczni Nauta żyje okolo 70 kotów, chcemy je wysterylizować, ale brak nam funduszy. Koty z lisiej fermy, ze Stoczni Gdynia, czy Stoczni Nauta to tylko wierzchołek góry lodowej, ponieważ pod każdym blokiem, na każdej ulicy możemy spotkać kilkanaście bezdomnych zwierząt– komentuje pani Marlena.

Konto na które można wpłacać pieniądze na rzecz kotów z „lisiarni”:

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42a, 03-772 Warszawa
81 1370 1109 0000 1706 4838 7309
z dopiskiem:
"PKDT – lisiarnia"

bank DNB NORD Polska S.A. I O/Warszawa
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: MHBFPLPW

PKDT to grupa prywatnych osób, wolontariuszy. - Zachcęcamy wszystkich do włączenia się w działalność na rzecz zwierząt, to nie trudne a daje wiele satysfakcji – kończy pani Marlena.

Galeria artykułu

Kiedyś lisy, teraz koty

Kiedyś lisy,...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (11)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

77.253.30.*

07:16, 27/03/12

Jeśli problem jest aż tak duży powinno się chyba w pewnym momencie utworzyć etat miejskiego hycla.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

83.25.128.*

23:04, 26/03/12

Widać, że ktoś cie w głowę kopał, nie umiesz nawet porządnie napisać komentarza :) Jak jesteś taki kozak to się przedstaw. Twój ojciec znęcał się nad tobą fizycznie więc emanujesz teraz złością na cały świat, ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.110.*

11:29, 25/03/12

Można również porządnie kopnąć bo od razu lepiej je nawet stare jedzenie.Tak mnie mój ojciec wychował i ja również te wartości przekaże swoim dzieciaka. A jak mnie ktoś wkurzy to mu okna wybije i tyle. Mam brata ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

178.183.242.*

07:45, 25/03/12

Piszcie ferma na Łostowicach! Skoro pętla (która leży na terenie dawnej fermy) nazywa się Łostowice to ferma też niech będzie na Łostowicach. Wszystkie brudy zwalają na Orunię, a takie rzeczy jak pętla kradną! ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

r_maki

46.76.68.*

20:29, 24/03/12

Chłopcy w betoniarce do snu bujani:-( Przykre to a le jakże prawdziwe.

zgloś naruszenie
awatar

0125gd

83.25.88.*

19:58, 24/03/12

Masz doświadczenie, bo rodzice tak z Tobą robili?

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.110.*

19:15, 24/03/12

Komentarz został usunięty z powodu naruszenia regulaminu MojaOrunia.pl

awatar

gosc

89.69.91.*

19:09, 24/03/12

Komentarz został usunięty z powodu naruszenia regulaminu MojaOrunia.pl

awatar

gosc

89.69.110.*

16:32, 24/03/12

Oh, ale mi dosrałeś.

zgloś naruszenie
awatar

r_maki

77.115.109.*

08:26, 24/03/12

Mam nadzieję że pod moją łopatę nie wpadniesz bohaterze, bo musiałbym długo ją wyparzać.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.110.*

22:29, 23/03/12

Komentarz został usunięty z powodu naruszenia regulaminu MojaOrunia.pl

REKLAMA

REKLAMA