Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Poniedziałek, 27/05/2019

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Gorączka sobotniej nocy na Oruni

 1 dodane: 16:38, 18/06/12

tagi:

Mężczyzna z siekierą na Rejtana, spalony samochód na Turkusowej, awantury domowe – ostatnia sobota, a więc dzień w którym Polska grała z Czechami, był dla policjantów z oruńskiego komisariatu bardzo pracowity. Tymczasem dzielnicę (a także kilkudziesięciotysięczny Chełm) patrolował w nocy tylko jeden radiowóz.

Gorączka sobotniej nocy na Oruni
Gorączka sobotniej nocy na Oruni
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 1

- Wspólnie z kilkoma kolegami szedłem Traktem św. Wojciecha i nagle na wysokości ulicy Rejtana zobaczyliśmy skręcające w tę ulicę dwa duże policyjne samochody. Po chwili wypadła stamtąd grupa facetów, dobrze zbudowanych. Typ „karków” i „dresiarzy” – opowiada nam jeden z mieszkańców Oruni, który prosi o zachowanie anonimowości. – Za nimi biegł mężczyzna z siekierą. Nie mam pojęcia, o co w tym wszystkim chodziło. Policja jeszcze przez jakiś czas kręciła się po Serbskiej i Rejtana – dopowiada.

Wszystko działo się nieco przed północą, kilkadziesiąt minut po skończonym meczu Polska-Czechy.

Emilia Karczewska z Biura Prasowego Komendy Miejskiej Policji nie potrafi powiedzieć niczego na temat tego zdarzenia. – Nie mogę potwierdzić, że coś takiego miało miejsce – mówi.

Policjanci z oruńskiego komisariatu twierdzą, że w nocy z soboty na niedzielę faktycznie byli wzywani na Rejtana. Ale w innej sprawie. – Chodziło o awanturę domową. Nie było mowy jednak o siekierze. Para zachowywała się już spokojnie. Dostali pouczenie – relacjonują funkcjonariusze.

Okazuje się, że w nocy z soboty na niedzielę Orunię (a także Chełm i południowe osiedla) patrolował tylko jeden radiowóz. – Reszta policjantów zabezpieczała między innymi strefę kibica w Gdańsku – tłumaczą oruńscy funkcjonariusze. I przyznają, że noc z soboty na niedzielę była „gorąca”. – Trochę się działo: nietrzeźwy kierowca, awantury domowe – wyliczają.

W razie poważniejszych incydentów wsparcie dla policjantów jechało z innych części Gdańska. Tak też było w przypadku pożaru samochodu na Turkusowej 1. Około godziny 23 palił się tam Opel Astra. – O przyczynach pożaru będziemy mogli się wypowiedzieć, jak wypowie się biegły. Nie ma też jeszcze oszacowanych dokładnych strat – mówi nam Karczewska.

Galeria artykułu

Gorączka sobotniej nocy na Oruni

Gorączka...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (2)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

37.77.158.*

13:02, 19/06/12

89.69.104 nie widziałeś mężczyzny biegającego ze siekiera bo pewnie spieprzył

zgloś naruszenie
awatar

Eichelberger

89.69.104.*

22:36, 18/06/12

Awantura w istocie, była na Rejtana, aczkolwiek żadnego człowieka biegającego z siekierą na ulicy nie zauważyliśmy, więc troszkę na wyrost artykuł, panie redaktorze ;p po co straszyć ludzi? znowu o Oruni złą ...wiecej

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA