Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Środa, 22/05/2019

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Zrozumieć Sierpień: Oddaliliśmy się od tamtych standardów...

 1 dodane: 08:43, 25/09/12

tagi:ECSSolidarność

Podsumowując projekt "Zrozumieć Sierpień na Oruni" przedstawiamy wywiad z Basilem Kerskim, szefem Europejskiego Centrum Solidarności.

Zrozumieć Sierpień: Oddaliliśmy się od tamtych standardów...
Zrozumieć Sierpień: Oddaliliśmy się od tamtych
Fot. archiwum ECS

Fotografia 1 z 1

Po co w ogóle taki projekt jak „Zrozumieć Sierpień” na Oruni? Skąd pomysł na taką akcję?
Basil Kerski: Genezą projektu jest pytanie, w jaki sposób chcemy obchodzić kolejne rocznice Sierpnia ‘80. Pojawiło się ono w kontekście poszukiwania jednego wydarzenia, które da przestrzeń do tego, abyśmy mogli rozmawiać o współczesnym świecie, mając w pamięci jednocześnie historię Solidarności.

Chodziło nam o to, aby o Sierpniu ‘80 przypomnieli sobie nie tylko gdańszczanie, ale i cała Polska, świat. Nie tylko politycy czy elity, ale także zwykli ludzie. Europejskie Centrum Solidarności stara się wypracować właśnie taką formułę świętowania Sierpnia. W tym roku jest ona chyba najbardziej spójna i składa się z trzech elementów...

To znaczy?
Pierwszy z nich to festiwal różnych sztuk w przestrzeni miejskiej, „Solidarity of Arts”. Jest to elitarne wydarzenie, w którym udział biorą zaproszone gwiazdy i gdzie mało mówi się o polityce, a bardziej pokazuje się, że przestrzeń miejska jest wspólną przestrzenią dla wszystkich. Dobitnym przykładem w tym roku może być instalacja autorstwa Jerzego Janiszewskiego „Koncert na wstążki”. Uważam, że taki festiwal buduje naszą tożsamość, jednoczy nas ze sobą.

Drugi element to rozpoczęty w tym roku cykl wykładów „Etyka solidarności”, w duchu księdza Józefa Tischnera. Próbujemy wspólnie znaleźć odpowiedź, na ile takie pojęcie jak „etyka solidarności” jest nadal aktualne i jakie niesie ze sobą zobowiązania.
A trzecim projektem, bardzo ważnym, jest właśnie „Zrozumieć Sierpień”.

I na czym on tak naprawdę polega?
To projekt ukierunkowany na przeszłość i na przyszłość. Co mam na myśli? Staramy się w różnych dzielnicach miasta, blisko codziennej aktywności ludzi, w tym roku także i Oruni z czego bardzo się cieszę, pokazać czym jest współcześnie rozumiana solidarność. Mamy dziś wielu pozytywnych bohaterów, lokalnych bohaterów, których nie trzeba szukać w telewizji i na pierwszych stronach gazet. Są to ludzie, którzy swoim codziennym zachowaniem, swoją postawą tworzą to co nazywamy społeczeństwem obywatelskim. Bez takiego społeczeństwa, bez takich działań demokracja nie funkcjonuje.

Po drugie, chcemy przypomnieć lokalną historię Solidarności i zachęcić szczególnie młodych ludzi do tego, aby zapoznali się z historią Gdańska - miasta, które odegrało gigantyczną rolę nie tylko w historii Polski, ale i całego świata.
Ale nie można zapominać, że projekt „Zrozumieć Sierpień” to także święto. Chcemy działać wspólnie, chcemy poznać naszego sąsiada, chcemy być razem w poszukiwaniu tej codziennej solidarności międzyludzkiej. Robimy to bez patosu, bez wielkich pojęć. Uważamy, że każdy z nas chce czuć się częścią wspólnoty.

Ten projekt odzwierciedla też charakter naszej instytucji. My nie jesteśmy klasycznym muzeum, aczkolwiek będziemy mieć także stałą wystawę poświęconą historii Solidarności, jednak jako instytucja żyjemy w obecnym świecie i powinniśmy stawiać te bardzo niewygodne dla wszystkich pytanie: „na ile ta dzisiejsza Polska odzwierciedla te wielkie ideały Sierpnia 1980 roku?”

No właśnie, a gdyby Panu postawić to pytanie, to co Pan by odpowiedział?
Kiedy mówimy o Solidarności, to mówimy o długiej ewolucji od 80 do 89 roku, w której konieczność jedności i ustalania wspólnej linii była już wtedy różna. Przy okazji kolejnych rocznic Sierpnia powraca debata na ile postulaty sierpniowe są aktualne. Tylko część z nich jest uniwersalna i rzeczywiście powinniśmy do nich wracać, jak na przykład wolność słowa. Ale inne były ściśle związane z rzeczywistością PRL.

Większość z tych postulatów po upadku komunizmu jest dzisiaj tylko historią, zaś ich uniwersalno-wolnościowy wymiar znalazł się w konstytucji RP, demokratycznego państwa, które nie kwestionuje dziś prawa do strajku czy zakładania związków zawodowych. Jeśli stawiamy takie pytania, to musimy uwzględnić perspektywę czasu.

I kiedy już ją uwzględnimy, to możemy odpowiedzieć na to pytanie? Co pozostało z dawnych idei Solidarności?
To Jan Józef Lipski, postać bardzo delikatna, już w 1990 roku, pytany przez „Tygodnik Solidarność”, co pozostało z idei Solidarności, powiedział, że będzie masa rozczarowań, nie mówię o tych materialnych. Bo była ta jedność pod presją czołgów radzieckich, przecież wszyscy się bali trzeciej wojny światowej. A dzisiaj żyjemy w normalnym demokratycznym społeczeństwie, w którym się kłócimy, są kampanie wyborcze, ludzie się krytykują, spierają o kierunki rozwoju Polski. Z perspektywy historycznej żyjemy w niepodległym państwie, jesteśmy o wiele dalej niż 30 lat temu.

Kiedy jednak pytamy o te najwyższe ideały, po które sięgnęła Solidarność, to codzienna odpowiedź musi być krytyczna. Bo ciągle są ludzie biedni, wykluczeni, którzy ze względu na swój poziom materialny, nie mają równych szans. I czytając postulaty sierpniowe, można postawić pytanie na ile my dziś jako społeczeństwo potrafimy być solidarni wobec tych słabszych.

Innym ważnym aspektem jest współczesna kultura polityczna. Strajkujący wtedy tu w Stoczni Gdańskiej wybrali pokojową drogę przemian i żmudny dialog jako metodę rozwiązywania konfliktu, zmuszając władzę stosującą dotąd przemoc jako język polityki do wypracowania kompromisów.

Każdy z nas powinien się dziś zastanowić czy nasza kultura polityczna odpowiada tym standardom, które sami tu w Gdańsku wypracowaliśmy 32 lata temu. Obawiam się, że w ostatnich latach mocno się od tego naszego dziedzictwa oddaliliśmy.

Andrzej Gwiazda, jedna z ważniejszych postaci Sierpnia 80, w rozmowie z nami twierdzi, że Pana instytucja może fałszować historię Solidarności. Jego zdaniem, pierwsza Solidarność była ruchem antyglobalistycznym, ruchem sprzeciwu na odgórne zarządzanie państwem i fabrykami, ruchem, gdzie miała królować demokracja bezpośrednia, nie przedstawicielska. Według Andrzeja Gwiazdy, ideały tamtej Solidarności są tak sprzeczne z tymi, wyznawanymi przez obecnie rządzących, że ECS może nie chcieć do nich wracać. Jak Pan skomentuje taki zarzut?
Europejskie Centrum Solidarności nie będzie muzeum, miejscem, które jedną interpretację historii zamyka raz na zawsze. Na naszej wystawie pokażemy wszystkich bohaterów Sierpnia: Lecha Wałęsę, Annę Walentynowicz, i też pana Gwiazdę. Staramy się budować narrację opowieści o Solidarności jak niezależny, obiektywnie myślący historyk.

A historia Solidarności ma swoją dynamikę: w Sierpniu ‘80 w Polsce była jedność, później stan wojenny na krótki czas tę jedność przywrócił. Ale już w 81 roku i w drugiej połowie lat 80 ten pluralizm był już obecny. Kryzysy zawsze powodują jedność, a demokracja jest po to, aby dostrzec różnicę. To jest właśnie wynik, zdobycz Solidarności – pluralizm. A dla dobra państwa, dla dobra społeczeństwa, powinno być tak, abyśmy w kwestiach strategicznych potrafili się porozumieć.

W ubiegłym roku zorganizowaliśmy debatę przypominającą różne ideowo środowiska działające przed 80 rokiem, które w Sierpniu ’80 potrafiły być razem, a potem te drogi też się rozeszły. Zaproszenie Europejskiego Centrum Solidarności do rozmowy przyjęli i Leszek Moczulski, Bronisław Wildstein czy Henryka i Ludwik Wujcowie, a więc ludzie, którzy dzisiaj reprezentują odmienne opcje. I bez kamer Ci ludzie umieli spokojnie ze sobą rozmawiać, prezentować swoje, często bardzo odmienne poglądy.
Jestem zdania, że ECS jako instytucja publiczna powinien znaleźć drogę do rozmowy z ludźmi o rożnych poglądach i to staramy się na co dzień robić.

Często Pan słyszy argument, że ECS jest zbyt drogi? Jak Pan odpowiada na tego typu zarzuty?
Ten argument mnie nie dziwi, bo ECS jest projektem kosztownym. Europejskie Centrum Solidarności wykonuje pracę dla narodu polskiego, ot chociażby zbiera i zabezpiecza w swoim archiwum dziedzictwo historyczne. Ale finansuje nas nie państwo, a samorząd miasta, które nawet nie liczy pół miliona mieszkańców. W np. Sttutgarcie, w zamożnych miastach europejskich, samorząd i opinia publiczna miałyby ten sam problem: „dlaczego państwo nie finansuje tak ważnego przedsięwzięcia?”.

Ale tak się złożyło, że gdyby nie inicjatywa miasta, to byśmy nie mieli miejsca, ważnego dla całej Polski, które upamiętnia Solidarność. Uważam, że byłaby to wielka klęska i dla Gdańska i dla Polski. Bardzo dbamy o wydatki. Przygotowywana w ECS wystawa stała będzie jedną z najtańszych w stosunku do innych tego typu wystaw w Polsce.

Wiem, że w samorządzie liczy się każdy grosz i każdy wydatek, szczególnie w dziedzinie kultury, postrzegany jest jako luksus. Gdańsk przechodzi niesamowitą modernizację i zmienia się jako miasto, gdzie inwestycje w infrastrukturę kulturalną, takie jak właśnie ECS czy Teatr Szekspirowski, podnoszą jakość życia w mieście.

Dziękuję za rozmowę.

Niniejszy artykuł powstał w ramach projektu "Zrozumieć Sierpień na Oruni", który jest współfinansowany przez Europejskie Centrum Solidarności.

Galeria artykułu

Zrozumieć Sierpień: Oddaliliśmy się od tamtych standardów...

Zrozumieć...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (3)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

178.181.118.*

12:28, 25/09/12

Ciekawe co ECS zrobi dla ratowania dźwigów. odnosi się wrażenie że PRL nadal trwa... siedzi sobie setka osób, za niezłą kasę przewala zakurzone papierzyska i niczym ZBoWiD pielęgnuje pamięć o wybranych. ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.115.*

11:54, 25/09/12

Nie ogarniam tego, że z jednej strony miasto wywala wielkie pieniądze na przedsięwzięcie takie jak ECS dla utrwalenia historii Solidarności, a z drugiej strony powstają \\\"społeczne\\\" komitety dla ratowania ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

81.95.194.*

11:43, 25/09/12

Dobrze się to czyta, cieszy rozsądna wypowiedz szefa ECSu. Po ostatnim "popisie" pani Mydlarskiej odnosiło się wrażenie że starokomunistyczne tęsknoty za cenzurą i własną jedyną słuszną "prawdą" tworzą jakiś ...wiecej

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA