Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Poniedziałek, 23/09/2019

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Gospodarze z Żuławskiej walczą o swoje

 1 dodane: 19:38, 15/03/13

tagi:

„Miasto swoimi decyzjami skazuje nas na niebyt”, „Ta część Oruni niedługo umrze całkowicie” - mieszkańcy ulicy Żuławskiej w ostrych słowach wypowiadają się o planowanych zapisach w planie zagospodarowania ich okolicy. Ale co ważne, nie tylko krytykują urzędników. Próbują znaleźć wyjście w sytuacji.

Trzeba chornić ujęcia wody - mówią urzędnicy. Tak obecnie wygląda
Trzeba chornić ujęcia wody - mówią urzędnicy. Tak obecnie wygląda "ochrona" na Żuławskiej.
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 1

- Urzędnicy chcą chyba tutaj zrobić skansen. A my, mieszkańcy mamy chyba być atrakcją dla turystów. Ubierać się jak na rolników przystało, biegać z taczkami. Jeżeli to jest pomysł miasta na ulicę Żuławską i okolicę, to ja za coś takiego dziękuję – ironizuje Roman Pliszka, który od 40 lat posiada gospodarstwo na ulicy Żuławskiej. Dziś nie utrzymuje się z ziemi, jest na emeryturze.

Takich zdenerwowanych na miasto właścicieli działek przy Żuławskiej jest znacznie więcej. Na spotkaniu z nami było ich kilkunastu. Zapewniali nas jednak, że ludzi chcących walczyć z urzędnikami o swoje, mieszka w tej okolicy znacznie więcej. - W takiej sytuacji jak nasza jest w sumie kilkudziesięciu właścicieli – usłyszeliśmy.

To co nie podoba się mieszkańcom ulicy Żuławskiej to procedowany właśnie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tej okolicy. O jego zapisach pisaliśmy tutaj. W dużym skrócie: urzędnicy chcą, aby tereny na wschód od Żuławskiej pozostały rejonem rolniczym. Co to oznacza? - Nie możemy sprzedawać działki pod zabudowę, nie możemy budować domów – mówi Arkadiusz Kwaśkiewicz, właściciel działki przy ulicy Żuławskiej.

Zdaniem mieszkających tu ludzi, taka decyzja urzędników (jeżeli wejdzie w życie) oznacza śmierć ich ulicy i poważne kłopoty dla nich samych. - Kiedy te tereny mają szansę się rozwijać? Ano wtedy, gdy będą fundusze. A one znajdą się wtedy, gdy powstaną tu nowe budynki, wejdą nowe firmy. Ale miasto mówi nam co innego: macie pozostać rolnikami. O jakim rolnictwie jednak mówimy? Działki 2-5 hektarowe, przecież w dzisiejszych czasach to nie jest żadne rolnictwo – komentuje Kwaśkiewicz.

- Kiedyś z kilku hektarów można było wyżyć, bo sprzedawało się swoje produkty niehurtowo. Dzisiaj można o tym zapomnieć. Jak nie masz przynajmiej kilkudziesięciu hektarów, to lepiej nie wchodzić w ten biznes – tłumaczy Sławomir Orzechowski, właściciel 1,5 hektarowego terenu przy ulicy Żuławskiej. Jak sam mówi, próbuje jeszcze tutaj gospodarzyć. - Ale to już powoli nie ma sensu – dodaje.

Co innego jeszcze, dwadzieścia, trzydzieści lat temu. Żuławska była znana z tego, że właściwie każdy był tutaj gospodarzem. I sprzedawał swoje produkty. Na giełdzie w Chwaszczynie, jak wspominają mieszkańcy, była nawet "alejka Żuławska". Sprzedawali (na przykład pomidory, czy kwiaty) na niej gospodarze właśnie z ulicy Żuławskiej i okolic.

Urzędnicy mają jednak swoje argumenty. Tłumaczą, że tereny na wschód od Żuławskiej objęte są ochroną wód powierzchniowych, więc nowe inwestycje mogłyby być w takiej sytuacji po prostu groźne.

Właściciele działek przyznają urzędnikom rację. Ale ich zdaniem, działalność rolnicza również może być niebezpieczna dla środowiska. - Mam decyzję o warunkach zabudowy dla konkretnego obszaru na Żuławskiej. Tam jest napisane wyraźnie, że wielu rodzajów nawozów nie można tutaj używać. A więc w grę wchodzi bardzo drogie, ekologiczne rolnictwo. Jeżeli tak, to miasto winne nam jest jakieś dopłaty – denerwuje się pan Arkadiusz.

Inni mieszkańcy, pół żartem, pół serio, wskazują jeszcze inne rozwiązanie. - Niech miasto wykupi od nas działki i zrobi tutaj wielki park krajobrazowy – mówią.

Mało kto jednak z tutejszych mieszkańców wierzy w takie scenariusze. Bo, jak argumentują, po pierwsze: budżet Gdańska musi radzić sobie z wielkim długiem i inwestycjami typu Europejskie Centrum Solidarności. A po drugie: o Orunię nikt nie dba - radni miasta nie lobbują za tą częścią Gdańska, o radnych osiedla mało kto nawet słyszał.

Mieszkańcy Żuławskiej, w przeciwieństwie do wielu mieszkańców Oruni, idą jednak o krok dalej. Nie tylko narzekają, próbują walczyć o swoje. Wiedzą, że do 15 kwietnia mogą składać swoje krytyczne uwagi do Biura Rozwoju Gdańska. Chcą więc ich wysłać jak najwięcej.

Mają również w planie przekonywać do swoich racji lokalnych radnych miasta (w „oruńskim” okręgu jest ich 6). Bo to ci ostatni, będą za kilka miesięcy głosować nowy plan dla ulicy Żuławskiej.
- My nie jesteśmy nastawieni na zasadzie: „nie bo nie”. Chcemy usiąść z urzędnikami do stołu, wspólnie znaleźć jakieś rozwiązanie. Może na przykład zrobić tak, że część terenów (do ujęcia wód powierzchniowych) pozostałaby nierolnicza, a reszta byłaby już rolnicza? - zastanawiają się mieszkańcy.

Ale jest jeszcze coś. Właściciele działek z tej części Oruni przygotowują się do spotkania z przedstawicielami BRG i radnymi miasta. Taka dyskusja ma odbyć się w najbliższy piątek (22 marca, godzina 17) w Gościnnej Przystani. Spotkanie pomagają zorganizować ludzie skupieni w oruńskim Domu Sąsiedzkim, a więc członkowie pozarządowej organizacji: Gdańskiej Fundacji Innowacji Społecznej.

Ani jeden urzędnik, ani tutejsza rada osiedla,a także żaden z radnych miasta na taki pomysł nie wpadł. Lub wpaść nie chciał.
Przedstawiciele Biura Rozwoju Gdańska i póki co również jeden z radnych miasta, Dariusz Słodkowski, potwierdzili swój udział w piątkowym spotkaniu w Gościnnej Przystani.

Galeria artykułu

Trzeba chornić ujęcia wody - mówią urzędnicy. Tak obecnie wygląda "ochrona" na Żuławskiej.

Trzeba chornić...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (9)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

89.67.65.*

23:10, 19/03/13

http://www.youtube.com/watch?v=8WYXKmGQlsQ

zgloś naruszenie
awatar

Bond007

84.38.19.*

17:34, 18/03/13

Linia będzie przebiegać z wshodu na zachód wzdłuż ul. Żuławskiej ale tej części co biegnie równolegle do obwodnicy południowej przez ogród P. Kalety (pamiętajcie o ogrodach)na Maćki oś. Kazimierza do ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

213.192.68.*

09:58, 18/03/13

A którędy ta linia ma lecieć???Bo jakoś nie mogę doczytać.

zgloś naruszenie
awatar

Bond007

84.38.19.*

21:04, 17/03/13

Dlaczego ktoś chce oszpecić Gdańsk, Orunię następną linią 110kv. Na Oruni i Lipcach nawet na starych Szkotach które są związane z Orunią mamy dość linii wysokiego napięcia. Więc pytanie do pana ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.67.65.*

18:35, 17/03/13

Czy zainteresowani mieszkańcy byli lub się wybierają na ul. Wały Piastowskie? Zabrakło w artykule poniżesz informacji, jak domniemam dość istotnej.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.67.65.*

18:10, 17/03/13

OBWIESZCZENIE Prezydenta Miasta Gdańska o wyłożeniu do publicznego wglądu projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wraz z prognozą oddziaływania na środowisko w dniach od 1 marca 2013 r. do 29 ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

83.25.83.*

15:50, 16/03/13

roo jest tworem który nic nie może, niech się więc zajmie ławeczkami,festynami itp.

zgloś naruszenie
awatar

Bond007

84.38.19.*

14:13, 16/03/13

Skoro ROO tak się oburza niech dołączy z dobrą inicjatywą dla tych terenów. I podejmie walkę o budowę wiaduktu nad torami, aby Orunia za torów znowu mogła dołączyć do miasta. Swoją drogą jeżeli takie wiadukty ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.67.65.*

09:29, 16/03/13

ROO w poprzednim artykule deklarowała konsultacje z mieszkańcami, zatem nie pasuje do obecnego artykułu ostatnie zdanie. Pewnie MojaOrunia.pl i GFIS o opisywanym planie by się nie dowiedział gdyby nie informacja ...wiecej

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA