Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Wtorek, 12/11/2019

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Uwięziona we własnym mieszkaniu, bo...

 3 dodane: 14:56, 17/07/13

tagi:

62-letnia mieszkanka Traktu św. Wojciecha, która po udarze pozostaje częściowo sparaliżowana, ma kłopot z wychodzeniem z własnej kamienicy. Wybudowany tu kilka dni temu zjazd dla niepełnosprawnych jest... za krótki. A teren nie został należycie wyrównany. Urzędnicy obiecali zająć się sprawą.

Uwięziona we własnym mieszkaniu, bo...
Uwięziona we własnym mieszkaniu, bo...
Fot. Jacek Gulczewski

Fotografia 1 z 3

- Jestem uwięziona we własnym mieszkaniu. Jak córka przyjedzie, to mnie jakoś wyprowadza – mówi mi 62-letnia pani Bogusława, mieszkanka Traktu św. Wojciecha 72. Orunianka jest po udarze, jest też częściowo sparaliżowana, porusza się na wózku inwalidzkim. Wprawdzie może na chwilę z niego zejść, ale wyjście z własnej kamienicy jest ponad jej siły.

Próg budynku położony jest wysoko ponad ziemią. Można tutaj zejść albo niewielkimi schodkami, które kończą się... niżej niż droga. Dla pani Bogusławy ta opcja odpada – kolejnego progu sama nie przejdzie, wózek też nie da rady go pokonać.

Podobny problem z wyjściem z własnego domu ma 85-letnia pani Irena, która musi poruszać się przy pomocy balkoniku. To również mieszkanka Traktu św. Wojciecha 72.

Jest jeszcze możliwość zjazdu pochylnią dla niepełnosprawnych, ale... ta jest za krótka. Jeżeli wózek pojedzie odrobinę za szybko, pani Bogusława wyląduje na swoistym gruzowisku.

Kamienica pani Bogusławy leży tuż nad Kanałem Raduni. Obok trwa właśnie jego modernizacja. W pobliżu Traktu św. Wojciecha 72 powstała już droga technologiczna – i tutaj zaczął się problem dla starszych i schorowanych mieszkańców tej kamienicy.

- Wcześniej schody prowadziły bezpośrednio na ścieżkę, nie było żadnych progów. Często z sąsiadką, panią Ireną wychodziłyśmy sobie posiedzieć nad Kanałem – opowiada pani Bogusława.

- Może dla kogoś będzie to dziwne: ale taki odpoczynek nad Kanałem to było okno na świat dla mojej mamy – mówi Iwona Gulczewska, córka pani Bogusławy, która postanowiła zawalczyć u wykonawcy i urzędników o wybudowanie tutaj normalnego zjazdu dla niepełnosprawnych.

Nie było jej łatwo. Urzędnicy nie potrafili powiedzieć jej, kto i za co tutaj odpowiada. Po kolejnych telefonach (wszystko trwało blisko 10 dni) wreszcie udało się przekonać wykonawcę, aby dobudował zjazd dla pani Bogusławy.

- Niestety, jest on za krótki. Mama tędy nie zjedzie. Prosiłam, aby został on przedłużony. Bez skutku – relacjonuje pani Iwona. - Mówiłam, że moja mama zaczyna od 1 lipca rehabilitację i że nie jest w stanie sama wyjechać z mieszkania – dodaje córka pani Bogusławy, która zastanawia się, czy nie złożyć do prezydenta miasta skargi na opieszałość urzędników.

- Przecież my nie chcemy niczego wyjątkowego. Chcemy tylko, aby osoba niepełnosprawna, czy niedołężna mogła normalnie wydostać się z kamienicy. Tak jak było kiedyś, przed remontem Kanału – tłumaczy pani Iwona.

Ewa Zielińska,  kierownik całego projektu modernizacji Kanału Raduni, przedstawicielka Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska zapewnia, że jest już po rozmowach z kierownikiem budowy i że wkrótce pod kamienicą przy Trakcie św. Wojciecha 72 ponownie pojawi się ekipa robotników. - Zjazd zostanie wydłużony, a teren wyrównany, tak aby można było bez przeszkód zejść na drogę technologiczną. Myślę, że to kwestia kilku dni – mówi. 

I tłumaczy, czemu wcześniej nie można było tego szybciej załatwić. - Takie prace nie należą do obowiązków wykonawcy, tego w kontrakcie nie ma. Ale rozumiemy, że to jest problem dla mieszkańców i na niego reagujemy. My nie możemy nakazać tutaj czegoś wykonawcy, możemy go prosić. Jednak i on chce tą sprawą się zająć.

Zielińska zapewnia również, że po remoncie Kanału Raduni, mieszkający w pobliżu ludzie będą mogli starać się (w uzasadnionych przypadkach) o pozwolenie wjeżdżania samochodem na wybudowaną drogę technologiczną. Tak jak w przypadku pani Bogusławy, która często zawożona jest na rehabilitację.

- Trzeba będzie postarać się o specjalne pozwolenie u przyszłego użytkownika Kanału Raduni. Wiele wskazuje na to, że będą to Gdańskie Melioracje. Może się jednak okazać, że droga technologiczna wzdłuż Kanału pozostanie w gestii Zarządu Dróg i Zieleni i to do nich trzeba będzie zwracać się w takich sprawach – mówi przedstawicielka DRMG.

Galeria artykułu

Uwięziona we własnym mieszkaniu, bo...

Uwięziona we...

Uwięziona we własnym mieszkaniu, bo...

Uwięziona we...

Uwięziona we własnym mieszkaniu, bo...

Uwięziona we...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (0)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

REKLAMA

REKLAMA