Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Piątek, 24/05/2019

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Projekty nie do szuflady, teren do zmiany

 1 dodane: 17:18, 11/11/13

tagi:

Kiedyś zaplecze słynnej w Gdańsku kawiarni Kirchbergera z pięknym ogrodem, biegającymi tam małpkami i łódkami pływającymi po niewielkim stawku, dzisiaj... no właśnie, co dalej z okolicą zaniedbanego, niegdyś przycmentarnego terenu w rejonie Związkowej/Junackiej? W zeszłym tygodniu w Gościnnej Przystani rozpoczęła się na ten temat dyskusja. Być może już w lutym zobaczymy jej konkretne efekty.

Projekty nie do szuflady, teren do zmiany
Projekty nie do szuflady, teren do zmiany
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 1

- Rewitalizacja to nie tylko remont domów i ulic. To także zmiana społeczna. Oruniacy muszą poczuć, że są właśnie stąd, że to jest ich dzielnica. A tak się stanie dopiero wtedy, jeżeli mieszkający tu ludzie zrozumieją i poznają chociaż w minimalnym stopniu historię tego miejsca – przekonywał Aleksander Masłowski, znany trójmiejski przewodnik, który w zeszłym tygodniu w Gościnnej Przystani przedstawił kapitalny wykład na temat historii Oruni.

Nie chodziło jednak tylko o zamierzchłe daty i wydarzenia. Prelekcja Masłowskiego miała być swoistą wskazówką dla wszystkich projektantów, którzy będą chcieli zmieniać Orunię. A takich projektantów pojawiło się na sali wcale niemało.

Staw - wysypisko - zaniedbany teren
Studentki gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych pod okiem swoich wykładowców chcą zaprojektować teren wokół dawnego stawku w okolicy nieistniejącego cmentarza na Oruni.

Mowa o miejscu zlokalizowanym między dawną Zatoką (okolica skrzyżowania Gościnnej z Traktem św. Wojciecha), a torami. Niektórzy z mieszkańców Oruni nazywają tę okolicę „Dołkiem Pijaków”. Obecnie miejsce to pozostaje zaniedbane. Zupełnie inaczej niż kiedyś.

- Z opowieści moich dziadków wiem, że po wojnie był tutaj stawek, gdzie mieszkańcy zbierali rzęsę. Później to miejsce stopniowo zaczęło się degradować – mówił Przemysław Kluz, reprezentant Gdańskiej Fundacji Innowacji Społecznej i pomysłodawca rozpoczęcia dyskusji na temat przyszłości opisywanego tu miejsca.

Do lat 60-tych „oczko wodne” funkcjonowało jednak w najlepsze.
- Staw był głęboki, było to miejsce gdzie kąpali się starsi koledzy - przypominał Krzysztof Kosik, dawny radny miasta i mieszkaniec ulicy Gościnnej.

- W okolicy pracował zakład Żeliwiak, z którego odpady, między innymi żużel, trafiały właśnie do tego stawku. Woda zaczęła zmieniać barwę, zrobił się cuchnący, kloaczny dół. Miejsce to zostało zasypane, sam wrzuciłem tam kilka taczek ziemi, gdy budowałem swój hotel – dopowiadał.

Hasające małpki, pływające łódki
Masłowski opisywał przedwojenną historię tego miejsca.
- Budynek kawiarni Kirchbergera z roku 1900 to lokal, który przed wojną odwiedzało wielu gdańszczan. Niedzielny spacer, wizyta w Parku Oruńskim, kawa i ciastko w kawiarni Kirchbergera – opisywał historyk.

Przed wojną (ale i dużo wcześniej) adres, pod którym dziś funkcjonuje Szkoła Muzyczna przy ulicy Gościnnej, miał na swoim zapleczu ogród. Wąski i długi, dochodził niemal do torów, kończył się opisywanym wyżej stawkiem, po którym ludzie... pływali łódeczkami.

W ogrodzie były ławeczki, przycięte krzewy, żywopłoty, kwietniki. Słowem, standardowy ogród w XIX-wieku. Standard, który ponad sto lat później jest na Oruni wciąż niedoścignionym wzorem.

Co ciekawe, miejsce to słynęło dawniej z nietypowych lokatorów. - W ogrodzie był zwierzyniec. Oprócz mało egzotycznych zwierząt, takich jak osiołki, czy ptaki, można było tam natknąć się również na małpki – przypominał Masłowski.

Może rynek, może coś więcej
Dziś nic nie przypomina o dawnej świetności tego miejsca. Są jednak osoby, które przedstawiają konkretne propozycje odnośnie przyszłości opisywanego tu fragmentu Oruni.

- Taką „parczaną” przestrzeń można by wykorzystać na stworzenie tutaj niewielkiego rynku. Na Oruni oferta usługowa nie wygląda zbyt kwitnąco. Poza tym niedaleko leży ulica Żuławska i działa tam jeszcze kilku ogrodników, którzy uprawiają warzywa. Być może byliby chętni wystawiać tutaj swoje produkty – argumentował Kluz, który dowodził, że okolicy (mimo takich inwestycji jak budowa hotelu, czy przejść podziemnych) brakuje spójnej koncepcji rozwoju. 

- Miejsce handlowe w tym miejscu to świetny pomysł. W niedalekiej odległości funkcjonował przecież dawniej Świński Rynek, gdzie dwa razy w tygodniu, we wtorki i czwartki, mieszkańcy mogli kupić tutaj najprzeróżniejsze płody rolne – wtórował Kosik.

Rynek w tym miejscu, co było widać i po niektórych komentarzach na naszym portalu, nie podoba się wszystkim. Pomysłodawcy zapewniają jednak, że są otwarci na argumenty i zapraszają wszystkich do kolejnych dyskusji.

Na kłopoty finansowe... rewitalizacja
Bo wciąż jest wiele znaków zapytania. Czy rynek w ogóle ma powstać? Czy powinno się go ogrodzić? Czy zrobić tutaj wielofunkcyjną przestrzeń, gdzie rano otwarty jest rynek, a wieczorem jest to miejsce, gdzie funkcjonuje coś innego? Co można, a czego nie można zrobić na terenie byłego cmentarza? Czy należy obawiać się dewastacji? A jeżeli tak, to jak się zabezpieczyć przed wandalami? Skąd wziąć na te wszystkie pomysły pieniądze?

Na to ostatnie pytanie w pewnym sensie odpowiedział obecny na spotkaniu Grzegorz Sulikowski, szef gdańskiego Referatu Rewitalizacji.

- Jesteśmy w przededniu opracowania programu rewitalizacji dla Oruni. Zbieramy wszystkie pomysły. Pomysł placu wielofunkcyjnego mi się podoba, robimy coś podobnego w Nowym Porcie – mówił. I deklarował, że koncepcje studentek mogą zostać uwzględnione w projekcie rewitalizacji dzielnicy i dzięki temu znajdą się pieniądze na ich realizację.

Roman Itrich, obecny na sali przedstawiciel lokalnej Rady Osiedla cieszył się, że w dyskusji nad rewitalizacją Oruni mówi się o innych obszarach do zmiany niż tylko ulica Gościnna. - W ten sposób dojdzie niejako do poszerzenia centralnego miejsca naszej dzielnicy, jakim jest Oruńska Starówka – argumentował.

Projekty nie do szuflady
Studentki zabierają się więc do pracy. Dla niektórych z nich będzie to praca dyplomowa. Nie ma się więc co obawiać, że temat zostanie potraktowany po łebkach.

- Musimy obserwować, jakie są rytuały tutejszych mieszkańców. Na Gościnnej już widziałyśmy panie, które sprzedają tu kwiaty. To taki mini symbol targu. Uważam, że rynek to dobry pomysł. Moim zdaniem lepszy niż plac zabaw, czy siłownia. Ale za wcześnie by jeszcze przesądzać, przed nami sporo pracy – mówiła Katarzyna Rzędzian, studentka gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych, specjalizująca się w projektowaniu krajobrazu.

Koncepcje studentek powinny być gotowe do końca lutego przyszłego roku. W międzyczasie w Gościnnej Przystani będą organizowane otwarte spotkania w sprawie zagospodarowania opisywanego tu fragmentu Oruni. Każdy więc będzie miał okazję się wypowiedzieć i przedstawić swoje pomysły.

- Projekty studentek mogą być różne. Niektóre mogą dotyczyć małej architektury, inne mogą być nastawione na szczegółowe przedstawienie szaty roślinnej. Ciekawych wątków na pewno nie zabraknie. Mamy nadzieję, że przynajmniej część z nich uda się wcielić w życie. Nie chcemy chować naszych projektów do szuflady – puentował Marek Barański, architekt, wykładowca na ASP, który będzie nadzorował pracę studentek.

Galeria artykułu

Projekty nie do szuflady, teren do zmiany

Projekty nie do...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (10)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

62.61.53.*

12:19, 14/11/13

To otwórz, kto ma bar otworzyć, miasto?

zgloś naruszenie
awatar

gosc

83.25.82.*

15:24, 13/11/13

bardzo dobrze by bylo zrobic jakis bar czy gasronomie bardzo dobry pomysl a nie j a ja ekologiczne

zgloś naruszenie
awatar

gosc

62.61.53.*

12:02, 13/11/13

Niektórzy ludzie widzą tylko plazmowy telewizor w swoim półkotapczanie a państwo ma im dostarczyć wszystkiego łącznie z fontanną przed domem, a on i tak potrafi tylko stękać i krytykować. Mnóstwo takich ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

p.kluz

109.107.24.*

01:32, 13/11/13

Jak już pisałem, wypowiedzi 'zróbcie najpierw porządek na Oruni' trudno komentować z kilku powodów. 1. nie jestem 'towarzyszem', więc nie wiem dlaczego do mnie ktoś się zwraca 'Wy'. 2. jeśli nie do mnie to kto ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.67.65.*

22:31, 12/11/13

Tak Panie Kluz nie lubi Pan marudzacych bo Pan pisze i wymysla sobie a muzom a jest to oderwane od zycia.Ludzi pragnacych normalnosci i rozgoryczonych tym co widza codziennie idac do pracy przez swoja dzielnice ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

37.31.47.*

12:41, 12/11/13

Tereny za torami zaorac lub przekazac po budowe przemyslu

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.172.*

11:45, 12/11/13

zróbcie najpierw porządek na Oruni, a nie jakiś ryneczek,bo pomysły takie że głowa mała a wszedzie brudno i menelstwo, a na tej dzielnicy też są dzieci i pomyślcie trocge o nich

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.69.172.*

11:41, 12/11/13

p.Kluz ryneczek ekologiczny to nie tylko warzywa ekologiczne z Zuławskiej, a nas gospodarzy jest coraz mniej, pozatym powinny byż jeszcze mięso ,wędliny i drób ekologiczny, a to niestesty wiąże sie z cenami, a ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

p.kluz

89.67.25.*

09:36, 12/11/13

Witam serdecznie. Powtórzę komentarz z pod innego artykułu. Pomysł stworzenia ryneczku warzywnego w miejscu dawnego stawu jest między innymi mój. Koncepcja wychodzi z założenia, że brudno i niebezpiecznie jest ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.67.65.*

21:42, 11/11/13

ciekawe jak dojsc do tych rewitalizowanych i pieknych terenow jakie maja powstac wg projektow??? To jest w tym najciekawsze dla kogo to ma powstac skoro kolej skutecznie oddziela mieszkancow od tych ...wiecej

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA