Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Wtorek, 19/11/2019

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Orunia nie jest śmietnikiem Gdańska!

 1 dodane: 16:35, 15/03/14

tagi:

Po naszym artykule na temat skupienia zatrważającej liczby mieszkań socjalnych na Oruni i potencjalnej gettyzacji tej części Gdańska zebrała się jedna z komisji Rady Miasta Gdańska. Czy miasto widzi tutaj problem i ma pomysł na jego rozwiązanie?

Orunia nie jest śmietnikiem Gdańska!
Orunia nie jest śmietnikiem Gdańska!
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 1

Nie ma drugiej takiej dzielnicy w Gdańsku, która ma u siebie tak dużą liczbę najtańszych i często najbardziej zdewastowanych miejskich mieszkań. Lokali socjalnych na Oruni jest aż 189, o blisko 30 więcej niż w całym Śródmieściu i o 100 więcej niż w Nowym Porcie. Dla porównania: Wrzeszcz Górny ma ich 48, Stogi – 13, a Chełm zaledwie sześć.

O zagrożeniach, płynących z takiej dysproporcji pisaliśmy tutaj. Dariusz Słodkowski, radny miasta z „oruńskiego” okręgu po lekturze naszego artykułu postanowił poruszyć ten temat na Komisji Rewitalizacji Rady Miasta Gdańska. Oprócz radnych miasta, pojawili się na niej także oruńscy społecznicy i przedstawiciele gdańskiego Wydziału Gospodarki Komunalnej. 

Agnieszka Bartków, szefowa Rady Osiedla z Oruni zwracała uwagę, że tak duża liczba mieszkań socjalnych, które są często w katastrofalnym stanie technicznym, może zrobić z tej dzielnicy getto. Jej zdaniem, brak spójnej polityki miasta powoduje, że na Orunię lądują ludzie, których żadna inna dzielnica Gdańska nie chce mieć u siebie.

- Jeżeli tak jest i nikt na to nie reaguje, to może oddzielmy Orunię od Gdańska. Idźmy do Pruszcza, będzie nam się tam lepiej żyło – puentowała wyraźnie zdenerwowana.

Przemysław Kluz, menadżer oruńskiej Gościnnej Przystani opisywał proces, w którym bardziej zamożni mieszkańcy lokali komunalnych wyprowadzają się z Oruni, szukając zadłużonych miejskich lokali w innych dzielnicach. W rezultacie na Orunię przeprowadzają się często wieczni dłużnicy, ludzie z problemami alkoholowymi, osoby, które dewastują mienie.

I choć opisany przez Kluza scenariusz jest procesem rynkowym, to jego zdaniem, miasto powinno w niego ingerować. Po to, by nie kumulować takiego natężenia problemów społecznych w jednym miejscu.

- Dochodzi do tego, że z Oruni robi się śmietnik Gdańska – mówił ostro. - Są miejsca na Oruni, gdzie jest ogromne nasilenie problemów alkoholowych, gdzie nastolatkowie sprzedają narkotyki właściwie na ulicy. I nikt na to nie reaguje. Dlaczego? Przecież nie stało się tak, że ci wszyscy ludzie nagle zaczęli pić i się zepsuli. Jeżeli jednak miasto systematycznie dokooptowuje do określonych miejsc „destruktywnych ludzi”, którzy mają zły wpływ na otoczenie, to nie ma co się dziwić, że tak to wygląda – komentował.

Powoływał się też na przykład projektu rewitalizacji oruńskich podwórek, w którym uczestniczył. - Tam gdzie mamy budynki tylko komunalne i socjalne dużo trudniej zrobić coś wspólnie z ludźmi. Tam gdzie jest przynajmniej trochę własności, jest to dużo łatwiejsze. To ważne w kontekście ewentualnej rewitalizacji Oruni – przekonywał.

Czy rzeczywiście na Oruni lokali socjalnych jest najwięcej? Czy będzie ich przebywać? Czy miasto ma jakąś politykę w rozplanowywaniu takich mieszkań? - pytał urzędników Słodkowski, wcześniej cytując wybrane akapity z naszego artykułu.

- Nie da się uniknąć zagęszczenia lokali socjalnych w dzielnicach, gdzie zasób mieszkań miejskich jest duży. A taką dzielnicą jest na przykład Orunia. Mieszkań komunalnych jest tutaj 2875 – odpowiadała Barbara Majewska, zastępca dyrektora gdańskiego WGK.

A mieszkań socjalnych będzie w Gdańsku przybywać. Obecnie w Gdańsku jest ich blisko 1000, a rzeczywiste potrzeby miasta w tym względzie (patrząc na kolejkę oczekujących, a także na ludzi z wyrokami eksmisji i lokatorów z największym zadłużeniem w lokalach komunalnych) wynoszą...5 tysięcy mieszkań.

Miasto ma dwa sposoby na zaspokojenie takiego zapotrzebowania. Albo pozyskuje lokale socjalne, wyodrębniając je z istniejącego zasobu mieszkań komunalnych, albo dokonuje transakcji z prywatnymi inwestorami. Ci ostatni budują lokale, w zamian dostają od gminy na przykład określony grunt.

Zdaniem wicedyrektor Majewskiej, w następnych latach na Oruni lokali socjalnych będzie przebywać, ale nie szybciej niż będzie działo się to w innych dzielnicach.

- Na Oruni zasób mieszkań komunalnych się kurczy, bo sporo budynków przeznaczonych jest do wyburzenia. Taki los czeka wiele adresów na Koloniach (to rejon działek i ulic zaczynających się od słowa „Kolonia”, położonych nieopodal Olszynki – przyp. red), a także budynki na Podmiejskiej, czy Małomiejskiej – tłumaczyła.

Urzędnicy zapewniali również, że starają się nie komasować mieszkań socjalnych w jednym miejscu. Jest tylko kilka większych, wyłącznie socjalnych budynków w Gdańsku (nie ma ich na Oruni), a 285 lokali socjalnych jest rozlokowanych po różnych wspólnotach mieszkaniowych. To jednak rodzi problemy, bo prywatni właściciele ślą często do miasta skargi na najemców mieszkań socjalnych, których posądzają o dewastację i zakłócanie porządku.

Biorący udział w dyskusji Piotr Grzelak, radny miasta nie zgadzał się z tezą, że miasto swoją polityką (lub jej brakiem) robi z Oruni getto. - Przecież mieszkania komunalne, czyli te o lepszym standardzie budowane są bardzo często w południowym Gdańsku, nie na Oruni – mówił.

- Na Oruni jest tyle mieszkań socjalnych, bo lata różnych zaniedbań doprowadziły do takiego a nie innego ich standardu. Sądzę, że rewitalizacja Oruni może być remedium na ten problem – dodawał radny, powołując się na jego zdaniem udaną rewitalizację Letnicy.

- To nie najlepszy przykład. Miasto wysiedliło z Letnicy tych ludzi, którzy sprawiali problemy. Nie na tym polega rewitalizacja. Jeżeli tak samo ma wyglądać rewitalizacja Oruni, to do jakiej dzielnicy przeniosą właśnie takich, „problemowych” oruniaków? - ripostował Kluz.

Dyskusja na temat polityki mieszkaniowej miasta ma trwać dalej. Społecznicy z Oruni postulowali, by stworzyć grupę roboczą, która mogłaby stworzyć odpowiednią strategię i zastanowić się, jak opisane wyżej procesy powstrzymać. Zdaniem oruniaków, potrzebne są tutaj również socjologiczne badania, które mogłoby sfinansować miasto. Radni miasta obiecali, że do tematu jeszcze powrócą.

Galeria artykułu

Orunia nie jest śmietnikiem Gdańska!

Orunia nie jest...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (4)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

195.246.216.*

10:55, 19/03/14

Mam dla Was dobrą wiadomość. Rzeczywiście Orunia jest straszliwie zaniedbana i zatrważająca liczba mieszkań socjalnych jest tu skupiona a ich mieszkańcy to często tzw "element" i bardzo utrudnione jest ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

195.246.216.*

09:10, 17/03/14

Wokół słyszę ciągle o doskonałej rewitalizacji Letnicy.Jak tam było źle a jak jest teraz doskonale.W jakiejś nieokreslonej przyszłości ma byc rewitalizacja Oruni.Mam jednak wątpliwości czy te rewitalizacje będą ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

178.182.243.*

18:27, 16/03/14

Najwieksze skupisko patologi za torami zrobcie cos aby to zmienic.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.67.65.*

18:06, 15/03/14

STAN TECHNICZNY BUDYNKÓW KOMUNALNYCH: Zanim wykupisz mieszkanie komunalne po preferencyjnej cenie za 10% wartości, jako pierwszy lokator w kamienicy zastanów się czy Miasto zadba o budynek i nie zostaniesz ...wiecej

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA