Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Niedziela, 17/11/2019

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Spełnić marzenia, czyli "Kokosy na Włosy" po oruńsku

 4 dodane: 10:20, 20/04/14

tagi:

Młoda orunianka cierpi na rzadko spotykaną odmianę nowotworu, ale nie poddaje się, bo jak mówi, ma dla kogo żyć. Jej przyjaciółki pomagają jej teraz w spełnieniu jednego z marzeń. Proszę Państwa, oto akcja „Kokosy na Włosy”, która zatacza coraz to większe kręgi. Nie jest za późno, by się do niej przyłączyć.

od lewej - Karolina Woźniak, Katarzyna Piechowska, Alicja Oleńska, Aleksandra Sarota
od lewej - Karolina Woźniak, Katarzyna Piechowska, Alicja Oleńska, Aleksandra Sarota
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 4

Ta historia idealnie wpisuje się w świąteczny klimat. Potrafi wzruszyć, by za chwilę wywołać uśmiech. Pokazuje, że ludzie mogą być dobrzy. Że zawsze jest nadzieja i że kiedy ma się wokół siebie przyjaciół i rodzinę...

Dobra, wystarczy tego patosu. Historia jest wyjątkowa i basta. Groźna choroba, wielka przyjaźń, „gruba kasa”, peruka z ludzkich włosów, tysiące „lajków” na Fejsbuku, dobra muzyka, a nawet wątek z tańczeniem na rurze, tak, w tej historii jest wszystko.

Alicja Oleńska ma 28 lat. Ma męża i trzyletnią córeczkę, Kaję. Ma i dobrą pracę w urzędzie marszałkowskim. Mieszka na ulicy Raduńskiej, orunianką jest „od zawsze”. Interesuje się tym, co dzieje się na jej dzielnicy. Kiedy trzeba było powiedzieć do kamery kilka słów o wiecznie zamkniętych szlabanach na Oruni, pierwsza szła rozmawiać z dziennikarzami.

Pewnego dnia, jakiś rok temu, poczuła się wyjątkowo źle. Narastający ucisk w klatce piersiowej, który nie chciał odpuścić. Pogotowie, przyjazd do szpitala, rutynowe badania. Diagnoza z tych, która mrozi krew w żyłach: rzadko spotykany nowotwór, tak zwany mięsak maziówkowy.

Guza wykryto w udzie, szybko okazało się, że są przerzuty do płuc i serca. - Mięsaki mają to do siebie, że powinny być radykalnie zoperowane, wycięte. U mnie jest to niemożliwe. Są guzy przyklejone do serca, których nie da się usunąć. W nodze guz przylega do kości udowej, kulszowej i łonowej – opowiada pani Alicja. - Tak naprawdę potrzebna byłaby amputacja nogi, a także przeszczep serca i płuc, do którego w żaden sposób się nie kwalifikuję – dopowiada.

28-letnia orunianka przeszła już jedną operację na sercu, gdzie lekarze wycięli guzy, które można było w miarę bezpiecznie usunąć. Rozpoczęła również chemioterapię. Ma za sobą dwanaście cykli różnej chemii. Leczenie nie przyniosło zadowalających wyników, za to znacznie osłabiło organizm. Pani Alicja zaczęła gubić włosy, wreszcie za maszynkę chwycił mąż, musiał ogolić żonę. Załamaną mamę pocieszała... jej trzyletnia córka.

Tak, to cholernie smutny, dla kogoś z zewnątrz trudny do wyobrażenia moment, ale trzeba wspomnieć o ważnej kwestii. Pani Alicja, o czym przekonują mnie także inni, potrafiła w całej tej tragedii zachować wyjątkową pogodę ducha i spore pokłady pozytywnej energii.

- Po pierwsze, nie poddam się, mam dla kogo żyć: mam 3-letnie dziecko, męża, wspaniałe przyjaciółki, rodzinę. Po drugie, nie mam zamiaru użalać się nad sobą i rozczulać. Tysiące osób choruje, wielu spotkałam w szpitalach. Sporo z nich się nie poddaje. Ja również nie zamierzam, liczę na cud – mówi mi pani Alicja.

I naprawdę jej wierzę. Mam przed sobą uśmiechniętą, młodą i atrakcyjną kobietę. W życiu bym nie powiedział, że toczy ją tak groźna choroba.

Pani Alicja ma również spore szczęście. I tu na scenie muszą pojawić się jej przyjaciółki. Nie „koleżanki”, o czym szybko zostaje poinformowany. - Żadne koleżanki, d...a, my jesteśmy przyjaciółkami od dziecka, trzymamy się zawsze razem – słyszę zapewnienia.

- Gdybym mogła to wycięłabym jej te guzy samemu, a że nie mogę, to chcę przynajmniej zrobić wszystko, by umilić jej życie – mówi Aleksandra Sarota, orunianka.

Rozmawiające ze mną panie są tak „za Alicją”, że jedna z nich mówi mi wprost: - Zatańczyłabym nawet na rurze, by w ten sposób zbierać pieniądze na leczenie dla Alicji.

Pikantnych tańców wprawdzie nie będzie, ale przyjaciółki naszej bohaterki mają inne pomysły.
- Kiedy Ala straciła włosy, musiała zacząć nosić peruki, które jednak szybko się niszczą. Ala ma marzenie, by mieć perukę z prawdziwych włosów, a jej koszt to około 2 tysiące złotych. Droga sprawa, nie na kieszeń Ali, szczególnie kiedy musi wydawać pieniądze na leczenie – mówi Katarzyna Plechowska, orunianka.

Jak wylicza pani Alicja, miesięczny koszt leków to dla niej ponad sto złotych. Ale 28-latka wydaje jeszcze kilkaset złotych na lekarstwa medycyny alternatywnej. Sporo pochłaniają też częste wyjazdy do Warszawy, do najlepszych onkologów w kraju.

- Wpadłyśmy więc na pomysł, że zrobimy akcję i zbierzemy pieniądze na taką perukę – mówi pani Aleksandra.

Akcja nazywa się „Kokosy na włosy”. Kokosy – w znaczeniu pieniądze, włosy – wymarzona peruka dla pani Alicji.

26 kwietnia w Klubie Alternatywa we Wrzeszczu odbędzie się specjalny koncert, w którym za darmo zagra zespół Duo Acoustic, a imprezę, oczywiście bezpłatnie, poprowadzi Dj Gary, spec od karaoke. Cały dochód z koncertu zasili oczywiście konto na rzecz pani Alicji. Start zabawy: godzina 21.

Wszystko zorganizowały jej przyjaciółki, ale lokal i muzyka to jednak za mało. Potrzeba jeszcze publiki.

- Stworzyłyśmy wydarzenie na Facebooku, zaprosiliśmy kilkudziesięciu znajomych... Rezultat przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania – mówi pani Aleksandra.
- Puściliśmy informację wieczorem, a na drugi dzień już półtora tysiąca osób zadeklarowało, że weźmie udział w naszej akcji – wchodzi w słowo pani Katarzyna.

Mało tego, do organizatorek zaczęli zgłaszać się ludzie z konkretnymi propozycjami. Fryzjerka pani Alicji chce w trakcie koncertu sprzedać sto profesjonalnych strzyżeń. - Koszt jednego strzyżenia to 20 złotych, wszystko idzie „do puchy” dla Alicji – słyszę.

Są osoby, które wystawiają na aukcję własnoręcznie wykonaną biżuterię. Opisywany już na łamach naszego portalu „Tani Armani”, lumpeks z Sandomierskiej „sprzedaje” na przykład...naszyjniki z filcu. Ktoś inny oddał 10 biletów na wystawę do Centrum Hewelianum. Znajoma pani Alicji szyje 50-centymetrową Świnkę Peppe, inna koleżanka tworzy rysunki – wszystko z myślą na sprzedaż, by zebrać jak najwięcej „kokosów” dla młodej orunianki.

W najbliższą środę o godzinie 19 w Parku Oruńskim pod okiem profesjonalisty odbędzie się trening dla wszystkich chętnych. Będziemy ćwiczyć, biegać, uprawiać jogę. I będziemy zbierać pieniądze do puszki – mówi Karolina Woźniak, orunianka i radna osiedla, która pomogła mi zorganizować spotkanie z panią Alicją i jej przyjaciółkami.

- Moja siostra powiedziała, że gdyby nie udało się zebrać 2 tysięcy złotych, to ona jest gotowa oddać swoje włosy – dodaje pani Karolina.

-O nie, takiego poświecenia to już nie chcę – uśmiecha się pani Alicja.
- Ja bardzo dużo palę, nawet i paczkę dziennie. Obiecałam sobie, że do 26 kwietnia każdego dnia będę odkładać dla Ali te 13 złotych, które wydawałabym na papierosy – komentuje pani Aleksandra.
- Takie poświęcenie to jestem w stanie przyjąć – żartuje pani Alicja, wyraźnie wzruszona.

Może się tak zdarzyć, że w akcji uda zebrać się więcej niż 2 tysiące złotych. Za ewentualną nadwyżkę, przyjaciółki chciałyby wysłać panią Alicję na Mazury i do Wrocławia. Na Mazury – do ośrodka spa na zabiegi kosmetyczne, masaże, saunę, słowem na wypoczynek i zrobienie się na bóstwo. Do Wrocławia, bo tam toczy się akcja ulubionego serialu moich rozmówczyń - „Pierwsza Miłość”.

Być może udałoby się jeszcze zahaczyć o Warszawę i... Marcina Prokopa, którego Alicja chciałaby bardzo spotkać. Jeżeli zdarzy się tak, że tekst ten trafi do ludzi z telewizji (a Panie deklarują „rozsyłkę” w różne miejsca), apelujemy: panie Marcinie, „weź się spotkaj, no”.

Moje rozmówczynie myślą już o założeniu fundacji, która pomagałaby innym chorym, u których wykryto mięsaki. - Bardzo chciałabym pomagać innym – komentuje 28-letnia orunianka. - Przecież tyle osób mi teraz pomaga. Serdecznie dziękuję wszystkim za to co dla mnie robicie, to bardzo dużo dla mnie znaczy.

Za sarcoma.pl (Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki:
Liczba zachorowań na nowotwory złośliwe tkanek miękkich w Polsce w latach 1963-2004 wzrosła blisko 3-krotnie, z 214 do 627 (u mężczyzn z 114 do 325, u kobiet z 100 do 302). W 1963 r. zarejestrowano w Polsce ogółem 214 nowych zachorowań na mięsaki tkanek miękkich, w 1973 r. 344, w 1983 r. 382 zachorowania, w 1993 r. 650 zachorowań, a w 2003 r. 581, co oznacza 2,7-krotny wzrost w ciągu 40 lat (6,8% nowych zachorowań rocznie). Szacuje się, że w 2013 r. w Polsce liczba nowych zachorowań na mięsaki tkanek miękkich wyniesie ponad 1000.
Podobnie kształtowała się sytuacja w odniesieniu do zgonów, jak i umieralności z powodu nowotworów złośliwych tkanek miękkich w Polsce w latach 1963-2004 . Liczba zgonów z powodu tych nowotworów złośliwych w Polsce w 2004 r. wynosiła 136 u mężczyzn i 109 u kobiet; razem 245 zgonów.
Strona facebookowa akcji: Kokosy na Włosy.

Galeria artykułu

od lewej - Karolina Woźniak, Katarzyna Piechowska, Alicja Oleńska, Aleksandra Sarota

od lewej -...

Spełnić marzenia, czyli "Kokosy na Włosy" po oruńsku

Spełnić...

1995 rok, Alicja Oleńska (pierwsza z lewej)

1995 rok,...

2007 rok, Alicja Oleńska ( w środku)

2007 rok,...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (14)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

178.252.18.*

12:29, 28/10/14

Życze powodzenia, coś tam dołożę. Trzeba postępować tak, jak Nocny Marek pisał na swoim blogu, aby każdy miał odłożone pare złotych na pomoc potrzebującym i gdy nadejdzie potrzeba wykorzysta to na taki szczytny ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.67.26.*

23:59, 24/04/14

trzymam kciuki za powodzenie akcji podziwiam i szczerze gratuluje takiego grona orunskich przyjaciol sasiadow i odwagi w mowieniu o chorobie

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.67.66.*

21:33, 23/04/14

coś mało było na tym treningu

zgloś naruszenie
awatar

gosc

62.21.2.*

20:14, 22/04/14

Wzruszająca historia! Wszystkiego dobrego!!! :)

zgloś naruszenie
awatar

gosc

62.21.2.*

20:10, 22/04/14

Trzymam kciuki Alu!! Dziewczyny jesteście super!

zgloś naruszenie
awatar

gosc

91.235.231.*

14:25, 22/04/14

zapraszamy na trening:)

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.66.53.*

09:34, 22/04/14

Trening będzie dopasowany do grupy osób która przybędzie :) także zapraszamy serdecznie :)

zgloś naruszenie
awatar

gosc

145.237.2.*

09:09, 22/04/14

Dzień dobry. Jakiego rodzaju będzie to trening bo niewiem czy podołam fizycznie :-) A chcę coś wrzucić do puszki i pomóc chociaż w ten sposób. Pozdrawiam i do zobaczenia w parku.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

5.172.252.*

20:35, 21/04/14

Alę kojarzę z lat dziecięcych i tu taka historia :( z całego serca trzymam za Ciebie kciuki! A takie przyjaciółki to Skarb! Będę się modlić i pomagać bo warto!!!!

zgloś naruszenie
awatar

gosc

178.183.252.*

17:31, 21/04/14

Oj Olu zdziwicie się.. Będzie miała piękne włosy i dużo marzeń uda się spełnić! Wierzę! Cudne to co robicie!

zgloś naruszenie
awatar

gosc

94.254.210.*

08:47, 21/04/14

Niestety nie możemy podawać nr konta, póki nie zalegalizujemy fundacji... Zapraszamy więc na koncert do Alternatywy w sobotę 26.04 godz.21 lub na trening do parku oruńskiego w środę 23.04 godz.19 :)

zgloś naruszenie
awatar

stryker

89.67.25.*

07:11, 21/04/14

Coś mi nie trybi ta strona facebookowa. Panią Alicje chyba kojarzę ze szkoły nr 10 ;-) wychowawczyni pani Kamińska. Wydaje mi się że jakiś czas temu widywałem ją z rana z mężem na Gościnnej jadąc do pracy ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

89.67.66.*

20:51, 20/04/14

Ala trzymaj się.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

83.8.107.*

16:59, 20/04/14

Brawo za akcję!

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA