Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Środa, 17/07/2019

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Oruniak opowie o swojej dzielnicy

 1 dodane: 07:22, 30/09/14

tagi:

Na Oruni mieszkał od 1946 roku, nic dziwnego więc, że ma wiele wspomnień z tej dzielnicy. O wielu z nich Janusz Stomal opowie już dzisiaj (30 września) w Gościnnej Przystani. To kolejne spotkanie w cyklu „Historie po Oruńsku”.

Janusz Stomal na tle swojego dawnego domu na Trakcie św. Wojciecha
Janusz Stomal na tle swojego dawnego domu na Trakcie św. Wojciecha
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 1

- Będą opowieści o odgruzowywaniu Gdańska, tornistrze pełnym naboi, bolszewickim poczuciu humoru, żałobie nauczycieli po śmierci Stalina oraz knajpie Swoboda i szaleństwach w Kanale Raduni – opisują dzisiejsze spotkanie w Gościnnej Przystani jego organizatorzy, przedstawiciele Gdańskiego Archipelagu Kultury.

To właśnie ta instytucja razem z oruńskim Domem Sąsiedzkim, wspierana przez nasz portal, od kilku miesięcy prowadzi projekt „Historie po Oruńsku”. Zapraszano już szereg gości – byli znani historycy, fotoreporterzy, botanicy i architekci. Spoiwem wszystkich spotkań była oczywiście Orunia. W ostatnim tygodniu „historyczny” spacer po dzielnicy zafundował uczestnikom Krzysztof Kosik, mieszkaniec Oruni.

I właśnie Orunia przez pryzmat wspomnień jej mieszkańców jest dla wielu najciekawsza. Bohaterem dzisiejszego spotkania w Gościnnej Przystani (godzina 18) będzie również oruniak. Janusz Stomal jest architektem, który w latach 1946-58 mieszkał na Trakcie św. Wojciecha 209. O jego doświadczeniach napisaliśmy w artykule: „Kilometr oruńskich wspomnień”.

A to pokazana w tekście próbka możliwości pana Janusza. Rzecz tyczy się budynku przy Trakcie św. Wojciecha 217. Dzisiaj jest tam niewielki hotel, a kiedyś...

- Budynek Samopomocy Chłopskiej. Na dole była rozlewnia oranżady i piwa – uśmiecha się pan Janusz. - Jako gówniarz przychodziłem tutaj prosić o nalepki, wpuszczano mnie do środka. Widziałem, jak jedna pani przez lejek nalewała do butelki sok, potem inna podstawiała to pod wodę z gazem, a jeszcze inna zamykała kapslem. Pewnego dnia jedna z tych kobiet zażartowała, czy nie chcę napić się innej oranżadki. To było oczywiście piwo. Tak mi zasmakowało, że kiedyś już sam o nie poprosiłem. No ale mi nie dano, miałem wtedy tylko sześć, czy siedem lat – śmieje się mój rozmówca.

Podobnych, opowiedzianych ze swadą i humorem opowieści z pewnością dzisiaj nie zabraknie.
Projekt „Historie po Oruńsku” dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Organizator: Gdański Archipelag Kultury Partnerzy: Gdańska Fundacja Innowacji Społecznej, Dom Sąsiedzki – Gościnna Przystań, Rada Osiedla Orunia –Św. Wojciech – Lipce Patronat Medialny: Mojaorunia.pl, Radio Gdańsk, Trojmiasto.pl

Galeria artykułu

Janusz Stomal na tle swojego dawnego domu na Trakcie św. Wojciecha

Janusz Stomal...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (1)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

91.220.73.*

12:22, 23/12/14

Witaj!! Powinieneś koniecznie spisać Twoje tak kolorowe wspomnienia i koniecznie je wydać!!!! Pozdrawiam Wiesiek Łappo

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA