Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Wtorek, 25/07/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Kozacza Góra: Druga strona medalu

 1 dodane: 13:51, 08/01/10

tagi:lasKozacza GóraSKBPU

Przedstawiamy dziś argumenty drugiej strony sporu o Kozaczą Górę. Głos mają członkowie Społecznego Komitetu Budowy Parku Ujeścisko.

Projekt Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego opracowany przez Biuro Rozwoju Gdańska.
Projekt Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego opracowany przez Biuro Rozwoju Gdańska.
Fot. Materiały BRG

Fotografia 1 z 1

Pierwsza część tekstu o Kozaczej Górze ukazała się na naszym portalu w środę (06.01) – tekst można zobaczyć tutaj. W nim pokrótce przedstawiliśmy historię sporu o Kozaczą Górę, a także  zamieściliśmy wywiad z Michałem Górskim, członkiem Komitetu Obywatelskiego Obrony Lasu. Dziś prezentujemy argumenty opcji przeciwnej.

Rozmowa z Teresą Kwiatkowską, reprezentującą Społeczny Komitet Budowy Parku Ujeścisko.


Skąd wziął się pomysł na powstanie Społecznego Komitetu Budowy Parku Ujeścisko?
Powstaliśmy, aby pokazać ludziom, że rzeczywistość jest zgoła inna od tej, którą prezentuje nam tzw. Komitet Obrony Lasu. Chcieliśmy dać mieszkańcom możliwość wyboru i dać opór przekłamaniom z tamtej strony. Członkowie KOL zamiast realizować interesy wszystkich mieszkańców, tak naprawdę dbali i nadal dbają tylko o swoje, osobiste interesy. Jeszcze zanim powstaliśmy, Biuro Rozwoju Gdańska organizowało spotkania z mieszkańcami, które były poświęcone właśnie Kozaczej Górze. I członkowie tego komitetu nie dawali innym żadnej możliwości swobodnej wypowiedzi. Jeżeli ktoś miał inne zdanie, to z miejsca był zakrzyczany, po prostu nie dało się dyskutować. Członkowie tamtego komitetu spotykając się z mieszkańcami często przeinaczali fakty w taki sposób, aby móc forsować swoje tezy. Nie zgadzaliśmy się, aby taki „komitet” nas reprezentował.

Powiedziała Pani, że członkowie KOL realizują swoje interesy. Co Pani ma na myśli?
Prawie wszyscy członkowie tamtego komitetu mieszkają niedaleko lasu na Kozaczej Górze. I przypuszczam, że nie życzą sobie, aby w ich sąsiedztwie ruszyła ta inwestycja. Nie chcą hałasu, zmian, chcą mieć święty spokój. To jest myślenie bardzo krótkowzroczne. I również bardzo egoistyczne. Przecież na Ujeścisku mieszka wielu młodych ludzi i w ich okolicy nie ma za wiele rozrywek. Już nie mówię o kawiarni czy restauracji. Ale nie ma na przykład miejsca do spacerów z dziećmi. Kozacza Góra idealnie nadaje się właśnie na takie miejsce, ale nie może to być brudny, zaniedbany las. Stoimy na stanowisku, że zdecydowanie lepszą opcją będzie właśnie zadbany, nowoczesny i przyjazny mieszkańcom park leśny. Ale druga strona tego nie chce.

Musi Pani jednak przyznać, że członkom KOL-u udało się przekonać do swoich racji wielu mieszkańców...
Pan to nazywa przekonaniem do swoich racji? Członkowie tamtego komitetu nie dali ludziom żadnego wyboru, sprytnie żonglując argumentami o wycięciu ogromnej części  lasu. Jeżeli ktoś by mnie zapytał, tak jak robili to członkowie tamtego komitetu: „Czy jest Pani przeciwko wycinaniu lasu?”, to też bym odpowiedziała, że jestem przeciwna. Ale czy to by oznaczało, że popieram działania KOL? Nasz komitet również zbierał podpisy, ale inaczej niż nasi adwersarze, my daliśmy w tej ankiecie opcję inną niż nasza. Zdecydowana większość osób opowiedziała się za parkiem, ale były również głosy nam przeciwne. My tego nie negujemy. Przedstawiamy jednak ludziom wszystkie rozwiązania, a nie tylko „ma być las i koniec”.

Nie przekonują Pani żadne argumenty, które przedstawia druga strona?
Ale tak naprawdę, jakie mają argumenty? Że pogorszy się nam jakość życia, bo powstaną nowe domy, wprowadzą się nowi mieszkańcy? Ale czy jak ja się wprowadzałam do tej okolicy, to też protestowałam, że powstaną kolejne osiedla? Nikt nie zatrzyma postępu cywilizacji. Oczywiście, trzeba zrobić wszystko, aby nie cierpiały na tym interesy mieszkańców. I w tym przypadku uważamy, że wynegocjowaliśmy wszystko, co tylko było możliwe.

Co udało się wynegocjować?
Początkowo właściciel Kozaczej Góry chciał zdecydowanie więcej terenu przeznaczyć pod zabudowę mieszkaniową. Ponadto chciał tam postawić wyższe budynki. Tak się nie stało. I tutaj należy się uznanie dla Biura Rozwoju Miasta Gdańska. Zaproponowaliśmy również, aby obok budynków powstała część gastronomiczna. I zostało nam obiecane, że takie punkty usługowe zostaną uwzględnione w warunkach zabudowy.

A czemu nie wystarczy po prostu zadbać o istniejący już las?
Ten las jest niewykorzystany, kto ma dbać o jego czystość? Przeciwny nam komitet uważa, że jak tam stoją drzewa, to już nic nie można zrobić z tym terenem, bo przecież las stanowi swoiste „płuca” dzielnicy. Ale to, w jakim on jest stanie, to już ich nie obchodzi. Tymczasem pojawia się okazja gruntownie zadbać o to miejsce. I to wcale nie kosztem całego lasu – wiele drzew zostanie zachowanych. Nie potrafię zrozumieć, jak takie rozwiązanie może im się nie podobać. Ich pomysł, aby miasto odkupiło te tereny od właściciela, uważam za nierealny. Miasto po prostu nie ma na to pieniędzy. Nasze rozwiązanie jest również dużo bardziej ekonomiczne dla miasta, a więc, tak naprawdę, dla nas wszystkich, podatników – właściciel odda miastu ¾ Kozaczej Góry za symboliczną złotówkę.

Dlaczego nie spotkacie się Państwo z przedstawicielami drugiego komitetu i wspólnie nie znajdziecie rozwiązania?
Myśli Pan, że nie próbowaliśmy nawiązać takiej dyskusji? Nasz komitet był jak najbardziej za takimi rozmowami. Poprosiliśmy nawet księdza proboszcza pobliskiej parafii, aby pomógł nam zorganizować takie spotkanie. Ksiądz chciał pomóc, ale jednak nie mógł za dużo wskórać. Otrzymaliśmy informację od członków KOL, że oni nie widzą potrzeby takiego spotkania. To była odpowiedź na zasadzie: zrobiliśmy protest, tylko my mamy rację, sprawa musi zostać zakończona po naszej myśli, więc nie ma sensu rozmawiać.

Co dalej z Kozaczą Górą? Jak i kiedy to się wszystko zakończy?
Wszystko zależy od miasta i właściciela. Musi zostać przygotowany akt notarialny, na podstawie którego właściciel Kozaczej Góry na większej części tego terenu urządzi park leśny i przekaże go miastu za symboliczną złotówkę. Sprawa nieco się przeciąga, mamy jednak sygnały, że wszystko zbliża się ku pomyślnemu końcowi. Dzięki naszemu działaniu, mieszkańcy okolicznych osiedli już wkrótce będą mogli korzystać z urządzonego na 12 hektarach parku leśnego. Wstępny projekt parku wraz z wizualizacjami jego fragmentów można obejrzeć na naszej stronie internetowej kozaczagora.bloog.pl.

Dziękuję za rozmowę.

Galeria artykułu

Projekt Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego opracowany przez Biuro Rozwoju Gdańska.

Projekt...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (6)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

 

13:34, 19/01/10

A można konkretniej? Co takiego "innego"_pisał_na forum? Jakieś cytaty może z podaniem źródła najlepiej...

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

15:43, 15/01/10

na forum ujescisko mówił co innego.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

23:18, 14/01/10

Zaraz, zaraz - pan Wojtek nie wycofał się z pomysłu (nadal popiera budowę parku), tylko z uczestnictwa w komitecie. A uzasadniał to tym, że jest prezesem innej inicjatywy lokalnej i obawia się, że ktoś zarzuci ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

13:46, 12/01/10

"A to ciekawe, bo Komitet nie miał nigdy przewodniczącego." Nawet bardzo ciekawe - bo jak nazwać osobę, która w imieniu komitetu występowała i w necie na forum i publicznie? I o czym świadczy, że po ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

11:21, 11/01/10

A to ciekawe, bo Komitet nie miał nigdy przewodniczącego.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

10:06, 11/01/10

"Myśli Pan, że nie próbowaliśmy nawiązać takiej dyskusji? Nasz komitet był jak najbardziej za takimi rozmowami. Poprosiliśmy nawet księdza proboszcza pobliskiej parafii, aby pomógł nam zorganizować takie ...wiecej

zgloś naruszenie

REKLAMA