Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Piątek, 18/08/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Wizja Gdańska bez Oruni

 8 dodane: 15:40, 13/01/10

tagi:pełnomocnikdebatawizja Gdańskaprezydent Adamowicz

Wczoraj (12.01) w Ratuszu Staromiejskim odbyła się debata „Gdańsk – wizja miasta”. Udział w niej wzięli m.in. prezydent Paweł Adamowicz i jego zastępcy. W wystąpieniach urzędników nie doczekaliśmy się żadnej wzmianki na temat Oruni.

Wizja Gdańska bez Oruni
Wizja Gdańska bez Oruni
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 8

Słuchając przemówień włodarzy miasta można było odnieść wrażenie, że Gdańsk to tylko Śródmieście i wielkie inwestycje. Mówiono o Europejskim Centrum Solidarności, Muzeum II Wojny Światowej, Teatrze Szekspirowskim, Wyspie Spichrzów, rozbudowie lotniska w Rębiechowie, zmianach na Targu Siennym i Rakowym.

Zaćmiony obraz wizjonerów
O pozostałych dzielnicach miasta wspominano głównie przy okazji tematu rewitalizacji – mieszkańcy Wrzeszcza, Letnicy, Nowego Portu mogli raz jeszcze usłyszeć o wielkich planach rozwoju tych terenów. Mimo, iż były to głównie ogólniki, to i tak dostarczono zdecydowanie więcej informacji niż ilość urzędniczych „wizjonerskich niusów” tyczących się Oruni. Konferencja trwała ponad trzy godziny, a na temat tej dzielnicy nie padło właściwie żadne zdanie. Wizja Gdańska, którą przedstawili nam prezydent i jego zastępcy, kończyła się gdzieś w okolicy Dolnej Bramy, by następnie zamazać się całkowicie na obszarze kilku kilometrów (zwanym potocznie Orunią) i ponownie wyłonić się właściwie już na przygranicznych terenach Gdańska. Również na temat rozwoju dzielnicy Gdańsk Południe nie powiedziano praktycznie nic. Próżno było czekać na wzmianki o takich inwestycjach jak: Nowa Łódzka, tramwaj na Ujeścisko, przebudowa ulicy Małomiejskiej i Świętokrzyskiej, Kozacza Góra czy komunikacyjne połączenie Oruni i Chełmu.
Mimo tego swoistego „zaćmienia”, prezydent Adamowicz w swym wystąpieniu zwracał się do wszystkich mieszkańców Gdańska.
- Stoi przed nami trudne, być może nigdy nie do zrealizowania do końca, zadanie – stworzenia miasta ludzi szczęśliwych, spełnionych, zadowolonych. Jak do tego dojść? Miasto idealne to miasto, które musi mieć wewnętrzną siłę rozwoju. Tę siłą wewnętrzną stanowią przede wszystkim ludzie, my, mieszkańcy. Z drugiej strony to też siły materialne, a więc gospodarka – mówił.
Takich ogólników i wyborczych frazesów było, niestety, całe mnóstwo.

Dyskusja na kartki
Słuchaliśmy cierpliwie wystąpień licząc, że w drugiej części spotkania uda nam się zadać kilka pytań. Kiedy ogłoszono przerwę, czekała nas, a także kilkunastu mieszkańców, którzy przyszli na debatę (resztę słuchaczy stanowili przedstawiciele różnych instytucji, ludzie nauki i sztab prasowy urzędu oraz prezydenta) niemiła niespodzianka. Okazało się, że pytania będzie można zadawać... ale na papierze. Karteczki, które były wręczane na tę okazję, były mikroskopijnej wielkości. Napisaliśmy na niej prośbę o możliwość zadnia pytań osobiście, podpisując się nazwą naszego portalu.
Tymczasem w kuluarach komentowano pierwszą część „debaty”. Wielu ludzi było zawiedzionych formą spotkania.
- Czuję się jak na wiecu wyborczym. I teraz jeszcze te karteczki. Będą losować te pytania czy jak? To ma być debata? – dało się słyszeć podobne komentarze w różnych częściach sali.

O co pytali gdańszczanie?
Pytań do prezydenta było w sumie kilkadziesiąt. O tym, które zostaną zadane, a które nie, decydowali moderatorzy dyskusji – przedstawiciele Nadbałtyckiego Centrum Kultury i Politechniki Gdańskiej. Co ciekawe, zamiast przekazywać treść karteczek, moderatorzy co rusz dorzucali swoje „trzy grosze”, komentując, stawiając tezy, a niekiedy sami pytając prezydentów. Zadać pytanie osobiście mogły tylko osoby wybrane przez moderatorów – uczyniło to kilku profesorów. Nikogo innego nie dopuszczono do głosu.

Pytano o wiele spraw:
- Co dalej z Polskim Hakiem?
Miasto nie jest właścicielem tego terenu. Jest to obszar (położony przy ujściu Motławy do Martwej Wisły), który jest gruntem prywatnym. Miasto wykonało i uchwaliło już odpowiedni plan zagospodarowania. Uwzględnia on w tym miejscu budowę obiektu wysokościowego. Jest to jednak dopiero koncepcja, która, póki co, nie ma przełożenia na realizację. Według urzędników, inwestycja ta to „daleka pieśń przyszłości”.  
- Czy parametry techniczne trasy W-Z zostaną ograniczone?
Urzędnicy nie chcą ograniczać parametrów tej trasy. Przypominają o realizowanym przez Generalną Dyrekcję Dróg i Autostrad, dużym węźle Karczemki, który będzie łączył trasę W-Z z Obwodową i wyprowadzał ruch w kierunku na Kaszuby. Z ostatecznymi ustaleniami parametrów technicznych należy jednak poczekać do zamknięcia projektów budowy tras Słowackiego i Sucharskiego, a także do wybudowania Obwodnicy Południowej. Zakończenie tych wszystkich inwestycji da odpowiedź na pytania: w jaki dokładnie sposób rozbudowywać tę trasę i jaką dać jej przepustowość. W dzisiejszych założeniach trasy W-Z, ruch będzie rozchodził się z niej na Nową Jabłoniową, Nową Łódzką, Nową Łostowicką. Będzie ona też doprowadzała ruch do ważnego punktu – SKM Śródmieście (ma tam zbiegać się większość linii autobusowych i tramwajowych).
- Co dalej z ulicą Spacerową?
Tunel pod „Pachołkiem” to daleka przyszłość, najwcześniej będzie można wrócić do tej koncepcji po 2013 roku. Miasto buduje w okolicy drogę Zieloną, na odcinku do hali widowiskowo-sportowej.
- Co z przyszłością Nowej Wałowej?
Według urzędników, dokładną odpowiedź na to pytanie może przedstawić inwestor. Wstrzymuje się on z rozpoczęciem tej inwestycji. 
- Co z zagospodarowaniem terenu wokół NOT-u?
W projekcie zagospodarowania tego obszaru jest zaplanowany parking. Wykonanie go nie leży w gestii miasta, „ruszyć z tym” musi inwestor. Kupno terenu od inwestora nie wchodzi w rachubę. Miasto nie ma na to pieniędzy.
- Jakie tereny Gdańska urzędnicy planują przeznaczyć na realizację funkcji przemysłowych?
Dwa miejsca w Gdańsku: dzielnica portowa, położona m.in. na wyspie Stogi, a także część Górnego Tarasu – od Kokoszek aż po lotnisko, do osi ulicy Budowlanych.
- Jaka jest architektoniczna polityka miasta?
Jedynymi kryteriami, którymi kieruje się miasto, wydając zgodę na realizację lub odmowę danej inwestycji, jest zgodność z planem i obowiązującymi przepisami. Żadne kryteria estetyczne nie są podstawą rozstrzygnięć prawnych.
- Co dalej z rewitalizacją?
Urzędnicy tłumaczą, że w budżecie nie ma pieniędzy na wszystko i przez jedną kadencję nie da się objąć rewitalizacją każdej dzielnicy. Najpierw rewitalizowana będzie Letnica, Wrzeszcz, Nowy Port i Śródmieście, a później przyjdzie czas na kolejne dzielnice. Jakie i kiedy? Niewiadomo.

Orunianie wejdą na boisko... niedługo
Dopiero po spotkaniu udało nam się zadać kilka pytań prezydentowi Adamowiczowi:

Wiemy wszyscy, że Orunia nie została objęta planem rewitalizacji. Pan Prezydent również na spotkaniach z orunianami mówił, że ze strony mieszkańców potrzebne są pewnego rodzaju wyrzeczenia. Zakładając, że Gdańsk to drużyna piłkarska, a Pan Prezydent jest trenerem – Orunianie czują, że od wielu lat siedzą na ławie i potrzebna jest im wreszcie możliwość wyjścia na boisko. Panie trenerze, kiedy przestaniemy grzać ławę?
Orunianie nie są na ławce. Przypomnę, że to Orunia pierwsza zaczęła organizować i organizuje systematycznie festyny w Parku Oruńskim. To Orunianie przez swoje stowarzyszenie pilnowali i monitorowali rewitalizację Parku Oruńskiego. Ja sądzę, że ten wysiłek, który został do tej pory wykonany, musi się spotkać z odpowiedzią moich współpracowników z Urzędu Miasta. Po to, żeby zacząć przygotowywać przyszłościowy plan rewitalizacji. Nie zapominajmy, że Polska po roku 2014 też będzie otrzymywać wsparcie z Unii Europejskiej. Zachęcam do lektury wypowiedzi Pana Janusza Lewandowskiego, przyszłego Komisarza Unii Europejskiej, który mówi, że Polska powinna dostać środków z UE nie mniej niż obecnie. A więc już dzisiaj przygotowujmy programy rewitalizacyjne, bo to wymaga czasu i pracy.  
Czyli dla Oruni jawi się promyk nadziei...
Promyk... Już dzisiaj, być może znajdziemy osobę czy osoby, które zaczną z orunianami przygotowywać przyszły plan rewitalizacji. Bo ten kapitał społeczny, który się tam zgromadził, nie może się rozproszyć i nie może przezywać on frustracji. 
Czy Orunia może ze strony miasta liczyć na jakąś zachętę dla inwestorów, którzy chcieliby tutaj otworzyć swoje firmy? Wiemy, że zostały puste place na Oruni po wyburzeniach i wiemy, że jedyną szansą na rozwój Oruni są inwestycje...
Zachęcamy i będziemy bardziej zachęcać, ale też prosimy Was o wszelkie sygnały. Tak, żeby była interakcja, współpraca non-stop. Macie tam naprawdę wielu odpowiednich, dobrych ludzi: pana Aleksandra Naguckiego, Piotra Wróblewskiego, jest też i portal. Chciałbym powołać pełnomocnika, czy kogoś takiego, właśnie od Oruni, który by już wszystkie te sprawy regularnie nadzorował.
Rozmawiał: Przemysław Kluz

Głos mają profesorowie
Po spotkaniu poprosiliśmy jeszcze o wypowiedź profesora Andrzeja Januszajtisa, a także profesora Piotra Lorenca, będącego jednym z moderatorów dyskusji.
Profesor Andrzej Januszajtis:
To jest nie pierwszy raz, kiedy Orunia jest pomijana w dyskusji. Czemu tak się dzieje? Otóż moim zdaniem, mamy do czynienia tutaj z klasycznym sprzężeniem zwrotnym. Orunia nie jest w zbyt dobrym stanie, w związku z tym, dla wielu jest ona czymś wstydliwym. Tymczasem można z niej zrobić prawdziwą perełkę Gdańska. Należałoby rewitalizować ulicę Gościnną, a także położoną nieopodal Kuźnię, zadbać o park Schopenhauera i o Park Oruński. Dodatkowo, trzeba byłoby znaleźć wreszcie pomysł na zagospodarowanie zbiornika wodnego na Oruni. Jest to piękny, zabytkowy rezerwuar. Ta dzielnica ma naprawdę wielki potencjał i multum zabytkowych miejsc. Ma też wielu zaangażowanych ludzi, ale nie zawsze mają oni należytą siłę przebicia. Trzeba jednak cały czas się dobijać i walczyć o swoje. Na mój głos poparcia Orunia może liczyć zawsze.
Piotr Lorens, kierownik Katedry Urbanistyki i Planowania Regionalnego Politechniki Gdańskiej.
Było to spotkanie dla wszystkich, którzy są zainteresowani przyszłością miasta Gdańska. Może forma spotkania była niedoskonała, ale proszę nas też zrozumieć. Mieliśmy do czynienia z debatą, która trwała dwie, trzy godziny, a jej zagadnienia dotyczyło naprawdę niezwykle szerokiego problemu, jakim jest wizja rozwoju Gdańska. Trudno w tym przypadku o uzyskanie kompleksowej odpowiedzi, ale uważam, że po tym spotkaniu wiemy teraz więcej na ten temat. Jak już wspomniałem, sposób dyskusji, łączenia i zadawania pytań mógł być niedoskonały, ale lepszy taki styl, niż przepychanki na zasadzie „bo ja myślę, że jest inaczej i wiem lepiej”. Taki styl prowadziłby do – brzydko powiem – pyskówek, a to nie o to przecież chodzi. Najważniejsze, aby ze sobą rozmawiać merytorycznie, a nie emocjonalnie.

O tym wydarzeniu pisały również zaprzyjaźnione z nami portale. Pod tym adresem można zapoznać się z kilkoma komentarzami i relacjami na ten temat. Zapraszamy do lektury.
Wizja Gdańska bez Oruni

Wizja Gdańska...

Wizja Gdańska bez Oruni

Wizja Gdańska...

Wizja Gdańska bez Oruni

Wizja Gdańska...

Wizja Gdańska bez Oruni

Wizja Gdańska...

Wizja Gdańska bez Oruni

Wizja Gdańska...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (7)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

 

14:33, 17/01/10

Mam nadzieję że wszystko się zmieni jak skończy się kadencja Pana Adamowicza, bo on nie ma pojęcia o niczym a co dopiero o rządzeniu Gdańkiem, gdyby miał trochę wstydu to by się ukrył nawet mie wiem gdzie, a nie ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

11:20, 15/01/10

Przydent na 3 kadencje!!!

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

12:43, 14/01/10

Tak to standard chaosu magistratu miasta Gdańska. Na wszystkich spotkaniach z prezydentem, nawet na Oruni pofatygował się być w tamtym roku a o działalności Salezjanów z Naszej Oruni znowu zapomniał Gdańsk, ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

22:16, 13/01/10

Kolejne spotkanie, kolejne pustosłowie - wybory już za pasem! Moim zdaniem i tak jest widoczny duży postęp w tym, że tym razem niczego nam nie obiecują! Rozczarowania nie będzie!

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

20:39, 13/01/10

Orunia to wspaniała dzielnica z wspanialą historią. jeszcze przed tym spotkaniem o którym w wyzej wymienionym aartykule mowa, wiedziałem że na Oruni nic się niezmieni. Zbliżamy sie coraz bliżej do Euro 2012 i ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

18:12, 13/01/10

Dla mnie Paweł A. to zwykłe zero. Gdyby matka nie mówiła mu co ma robić i jak się ubierać, to byłoby dzisiaj wyśmiewany na każdym kroku, tak jak to było kiedyś.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

18:08, 13/01/10

Wielkie Dzieki panie profesorze A.Januszajtis,za to ,ze jest Pan z mieszkancami Oruni,ze na Pana poparcie mozna liczyc.Los rzucil nas oruniakow na te biedna i zawsze pogardzana dzielnice.Gdy ktos z nowo ...wiecej

zgloś naruszenie

REKLAMA