Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Środa, 24/05/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Pierwsze jaskółki oruńskiej rewitalizacji

 1 dodane: 10:49, 11/05/10

tagi:rewitalizacjaOrunia

Urzędnicy zapalają zielone światło dla planowanej na lata 2014-2020 rewitalizacji Oruni. W gdańskim magistracie powstał zespół, który ma koordynować wszystkie działania związane z tym przedsięwzięciem.

Pierwsze jaskółki oruńskiej rewitalizacji
Pierwsze jaskółki oruńskiej rewitalizacji
Fot. Zdjęcie pochodzi ze zbiorów privatusa: http://privatus.pl

Fotografia 1 z 1

Rewitalizacja Oruni nie jest nowym pomysłem. W przeszłości dzielnica ta, uznana jako obszar zdegradowany, została wpisana do Lokalnego Programu Rewitalizacji. Urzędnicy zadecydowali jednak, że strumień europejskich pieniędzy skierowany zostanie w inne rejony Gdańska. Środki (część funduszy musiało również zapewnić miasto) trafiły do Nowego Portu, Dolnego Miasta, Dolnego Wrzeszcza i na Letnicę.
W październiku zeszłego roku przeprowadziliśmy wywiad z Grzegorzem Lechmanem, architektem z Wydziału Rewitalizacji Urzędu Miasta Gdańska. Urzędnik tłumaczył wówczas przyczyny, dla których Orunia nie znalazła się we wskazanej wyżej „wielkiej czwórce”:
„Trudno się spierać, że Orunia nie wymaga naprawy, ale miasto nie jest w stanie natychmiastowo objąć wszystkich dzielnic działaniami rewitalizacyjnymi. Rewitalizację rozpoczynamy tam, gdzie problemy były i są najgłębsze, a jednocześnie jest najwięcej możliwości działania.”
Nasz rozmówca wskazywał również na wielką aktywność lokalnych środowisk na Oruni. I choć nie powiedział tego wprost, część naszych Czytelników, odczytała to jako tłumaczenie na zasadzie: „Widzicie? Nie jest jeszcze u Was tak źle. Rewitalizacja może jeszcze trochę poczekać”.

Orunia ma mocne punkty
Co ciekawe, kilka miesięcy później tłumaczenie urzędników jest już zgoła inne.
- Dostrzeżona została tutejsza aktywność mieszkańców. A to jest szalenie istotne dla procesu rewitalizacji. Ma ona bowiem największe szanse powodzenia na takim obszarze, gdzie ludzie sami się organizują, działają na rzecz poprawy życia w swojej dzielnicy i wespół z miastem są w stanie realizować taki program naprawczy – tłumaczy Grzegorz Sulikowski, kierownik gdańskiego Referatu Rewitalizacji.
To właśnie ta jednostka ma koordynować związane z procesem rewitalizacji prace wszystkich miejskich instytucji, działających na Oruni.
– Właśnie takie społeczne zaplecze Orunia posiada. I to jest główny atut, który przemawia za tym, aby w pierwszej kolejności poddać ją rewitalizacji – dopowiada Sulikowski.
Kolejny mocny punkt Oruni oparty jest na zasadzie „im gorzej tym lepiej”. Dzielnica ta diagnozowana jest jako obszar zdegradowany. Jest to niezbędny warunek do tego, aby rejon mógł zostać poddany procesowi rewitalizacji. Przy ocenie, czy mamy do czynienia z takim obszarem, branych jest kilka kryteriów: poziom ubóstwa, wykluczenia, przestępczości i bezrobocia (tu lepiej, aby był on wszędzie wysoki), a także wskaźnik prowadzenia działalności gospodarczej i zasobów mieszkaniowych (tutaj natomiast powinien być odpowiednio niski).

Pierwsza faza: urzędnicy słuchają
- Proces przygotowania rewitalizacji jest bardzo długi. Obecnie, jeżeli chodzi o Orunię, jesteśmy na początku drogi. W takim kontekście zajmujemy się tą dzielnicą od dwóch miesięcy – przypomina Sulikowski.
Praca urzędników polega obecnie na gromadzeniu jak największej ilości informacji na temat dzielnicy.
- Nie zbieramy ich w pojedynkę. Słuchamy, co mają do powiedzenia mieszkańcy Oruni. Wychodzimy z założenia, że to oni najlepiej znają problemy swojej dzielnicy. Stąd właśnie w pierwszym etapie naszych działań to szereg konsultacji z organizacjami, firmami, różnymi podmiotami, które od wielu lat działają na tym obszarze – opowiada Marek Barański, podinspektor w Referacie Rewitalizacji, zajmujący się sprawami inwestycyjnymi. - Bardzo istotne są również informacje pozyskiwane od policji, Wydziału Spraw Społecznych, urzędu pracy czy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, a także instytucji zarządzających infrastrukturą techniczną i Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych – dopowiada urzędnik.
Parę spotkań z przedstawicielami lokalnych organizacji już miało miejsce. Serię kolejnych zaplanowano na następnych kilka miesięcy. Podczas tych pierwszych rozmów z urzędnikami, organizacje lokalne miały skupić się głównie na społecznych problemach Oruni.

Co i gdzie trzeba tutaj poprawić?
Najbardziej aktywnie wypowiadali się przedstawiciele Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych Orunia.
- Chcemy wspólnie z urzędnikami stworzyć listę oruńskich problemów, które fundusze z programu rewitalizacji mogłyby pomóc rozwiązywać – opowiada Marianna Sitek-Wróblewska, prezes Gdańskiej Fundacji Innowacji Społecznej, jednego z podmiotów SIL-u. - Myślę, że jednym z największych wyzwań, przed jakim stoi nasza dzielnica, jest stworzenie stosunkowo taniej i dostępnej dla wszystkich bazy kulturalno-sportowej. Nie może być tak jak dotychczas, że wiele dzieciaków wałęsa się bez celu po Oruni, ponieważ nie mają co ze sobą zrobić – dodaje Sitek-Wróblewska.
Lokalne organizacje chcą też, aby obszar na Oruni, który w przyszłości obejmie rewitalizacja był większy niż ten, wpisany do Lokalnego Programu Rewitalizacji.
- Wcześniej projekt zakładał tereny położone bliżej Traktu Św. Wojciecha. Uważamy, że rewitalizacja powinna dotyczyć także innych rejonów Oruni, na przykład Nowin, okolicy ulic Raduńskiej i Diamentowej, a także obszarów położonych za torami, szczególnie tych najbardziej zaludnionych – tłumaczy Sitek- Wróblewska.
Urzędnicy prowadzą dyskusje na temat rewitalizacji Oruni nie tylko z lokalnymi organizacjami. W tej sprawie mają również wypowiedzieć się mieszkańcy dzielnicy. Nie są jeszcze znane terminy takich spotkań.

Od diagnozy wszystko zależy
Po etapie konsultacji i wyborze ostatecznego kształtu obszaru zdegradowanego przyjdzie czas na wykonanie szczegółowej diagnozy dzielnicy. I w tym przypadku najlepiej dla Oruni, aby była ona... jak najgorsza.
- Zdajemy sobie sprawę, że Orunia jest zaniedbaną dzielnicą, mającą szereg różnorakich problemów. Ale musimy udowodnić to osobom, które będą później analizowały nasz wniosek. To od nich zależy, czy dzielnica zostanie uznana za taką, która wymaga rewitalizacji, czy też nie. Przekonać ich może tylko szczegółowa i oparta na prawdziwych przesłankach diagnoza Oruni – wyjaśnia Magdalena Chełstowska, inspektor ds. projektów społecznych w Referacie Rewitalizacji.

Na efekty jeszcze poczekamy
Napisanie ostatecznego projektu rewitalizacyjnego musi jednak poczekać przynajmniej do roku 2013. Dopiero wtedy bowiem powstaną nowe wytyczne (Regionalny Program Operacyjny dla Województwa Pomorskiego na lata 2014-2020), według których urzędnicy będą w stanie skonstruować ostateczny wniosek. Pieniądze z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego mogłyby popłynąć na Orunię najwcześniej w latach 2014-2016.
- Nie jest jednak tak, że wcześniej miasto nie będzie realizować żadnych inwestycji na Oruni. Planowany jest między innymi remont zabytkowej kuźni na ulicy Gościnnej, rewitalizacja Parku Oruńskiego i budowa ścieżki rowerowej nad raduńskim kanałem. Środki na te inwestycje nie będą zależne od projektu rewitalizacji. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że wszystkie większe przedsięwzięcia dla tej dzielnicy będą najprawdopodobniej realizowane w okresie późniejszym, po tym jak Orunia zostanie objęta rewitalizacją – kończy Sulikowski.

Galeria artykułu

Pierwsze jaskółki oruńskiej rewitalizacji

Pierwsze...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (6)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

 

20:52, 03/06/10

Ratunku pomocy dla maluchów i małolatów wakacje za pasem i większość dzieciaków będzie wałesać się bez celu jedyna radość to zabaw na dachach komórek a maluchy bawią się w brudnym piachu przy krawężnikach ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

20:47, 03/06/10

Czas najwyższy zainteresować się małolatami z ulic przy torach tutaj znajdują się wolne place na których wystarczyłoby postawić 2 bramki do gry w piłkę i najzwyczajniejsze skrzynki z piaskiem,które służyłyby ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

08:30, 14/05/10

To prawda ulice za za torami należy się nimi zainteresować i to jak najszybciej.Jest tam dużo do zrobienia wystarczyłoby zagospodarować duży wolny plac przy ul Serbskiej a dzieciaki nie wałęsałyby się bez celu ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

23:43, 11/05/10

pozostaje tylko liczyć na to, ze zakwalifikują nas jako prawdziwą, chylącą się ku upadkowi mordownię, wtedy nas zrewitalizują, dofinansują i dopieszczą...

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

19:55, 11/05/10

i ulica Raduńska czeka na remont i nową nawierzchnię ......................

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

16:00, 11/05/10

Jednym z najbardziej zdegradowanych rejonów na Oruni i w całym Gdańsku jest rejon ulic: Przy Torze, Rejtana, Głucha, Ubocze, Równa, Sandomierska. Tam trzeba działać.

zgloś naruszenie

REKLAMA