Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Sobota, 27/05/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Czytelnicy pytają, spółdzielnia odpowiada

 1 dodane: 17:26, 05/06/10

tagi:DiamentowaRaduńskaPiaskowakierownikGSM

Dziś wspólnie z naszymi czytelnikami przepytujemy Mirosława Literskiego, kierownika oruńskich osiedli Gdańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Czytelnicy pytają, spółdzielnia odpowiada
Czytelnicy pytają, spółdzielnia odpowiada
Fot. p.olejarczyk

Fotografia 1 z 1

GSM to największa działająca na terenie Oruni spółdzielnia. Jej mieszkańcy od dłuższego już czasu przysyłali do naszej redakcji pytania i kwestie, którymi ich zdaniem powinniśmy się zająć. Gros z nich dotyczyło właśnie funkcjonowania ich spółdzielni. Kilka spraw udało nam się już poruszyć i opisać – problemy  tego rejonu obrazował  chociażby wczorajszy tekst Mateusza (gosc 19.52) na temat kuweto/piaskownic czy wcześniejsze artykuły na temat okolicznych remontów i inwestycji. Ale sporo kwestii wymagało jeszcze wyjaśnienia. Postanowiliśmy więc przeprowadzić wywiad z osobą, która na temat oruńskich osiedli Gdańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej posiada bogatą wiedzę. Padło na Mirosława Literskiego, kierownika osiedla i reprezentanta GSM. Pracuje on na swym stanowisku od 1991 roku. Poniżej prezentujemy zapis z niniejszej rozmowy.

Dziękujemy czytelnikom za nadesłane nam swoich pytań. Słowa szczególnego uznania należą się Mateuszowi (gosc 19.52). Bez jego zaangażowania, wiedzy (mieszka on na jednym z oruńskich osiedli GSM) i celnych pytań, przeprowadzenie tego wywiadu byłoby zadaniem dużo bardziej skomplikowanym i czasochłonnym.

Panie kierowniku, jakie inwestycje na Oruni udało się w tym roku zamknąć Gdańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej?
Na osiedlu „Piaskowa” w tym roku zakończymy w 100 procentach remont 700 balkonów. To było wielkie przedsięwzięcie i trwało kilka lat. Bardzo cieszę się także z naszych prac „w terenie”. Udało nam się zwiększyć ilość miejsc postojowych. Jesteśmy też po gruntownym remoncie prawie wszystkich chodników na osiedlu „Raduńska” i „Diamentowa”. Skoro już tak się chwalimy, to warto wspomnieć o innych zakończonych inwestycjach, wprawdzie nie w tym roku, a ostatnich latach. Na osiedlu „Diamentowa” 100 procent dachów jest nowych, zamontowaliśmy wszędzie instalacje odgromowe z prawdziwego zdarzenia, większość klatek zostało wymalowanych – okolica wygląda zupełnie inaczej. Mam nadzieję, że mieszkańcy widzą te wszystkie, pozytywne zmiany.

A przyszłe inwestycje?
Przede wszystkim czeka nas wielka inwestycja na wieżowcach – a więc instalacja ciepłej wody. Bloki te są wyposażone w piecyki gazowe, a te jak wiadomo, do najbezpieczniejszych nie należą. Trzeba będzie więc wszystko powymieniać. Koszt tej inwestycji jest spory – 250 tysięcy na jeden budynek, 2,5 miliona na 10 wieżowców. Harmonogram prac jest już rozpisany. Inwestycja potrwa około 10 lat.

Za jej realizację płacą tylko mieszkańcy wieżowców, czy tez lokatorzy pozostałych dwóch osiedli?
Od kilku lat każda nieruchomość ma swoje środki i nie ma możliwości, aby ktoś przeznaczył je na inną nieruchomość. Warto jednak pamiętać, że nieruchomości są wielobudynkowe. W naszej spółdzielni, na obszarze Oruni jest ich w sumie trzy: osiedle „Piaskowa” (wieżowce), osiedle „Diamentowa” i osiedle „Raduńska”. Odpowiadając więc na Pana pytanie, za realizację ciepłej wody na wieżowcach zapłacą tylko mieszkańcy Osiedla „Piaskowa”.

Czy spółdzielnia bierze kredyty na przeprowadzanie swoich inwestycji?
Nie. Wszystkie środki, którymi dysponujemy pochodzą z czynszów lokatorów.

Skoro o zadłużeniach mowa, chciałem zapytać o lokatorów, którzy nie płacą za czynsz. Czy jest ich wielu i o jakich długach wobec spółdzielni mówimy?
Oczywiście problem istnieje. Dla przykładu na osiedlu „Piaskowa” zadłużenie na koniec marca 2010 roku wyniosło ponad 240 tysięcy złotych. Niechlubni rekordziści w tym względzie to osoby, które mają długi rzędu 24 i 18 tysięcy złotych. Analogicznie, na osiedlu „Diamentowa” jest to ponad 167 tysięcy i 12 tysięcy. Jak widać nie są to małe sumy. Ale muszę powiedzieć, że administracja jest bardzo aktywna, jeżeli chodzi o monitorowanie tej sprawy na bieżąco. Chodzimy do dłużników, pytamy co jest powodem niepłacenia, wspólnie szukamy wyjścia z sytuacji. Po takich „przypomnieniach” wiele osób reguluje należności.

W Pana spółdzielni można odpracować swój dług?
Na dzień dzisiejszy nie stosujemy takiego rozwiązania.

Zdarzają się eksmisje lokatorów z tytułu niepłacenia za czynsz?
Mamy kilka wyroków sądowych, ale ich realizacja nie od nas już zależy.

Wspomniał Pan o parkingach, na oruńskich osiedlach GSM jest wystarczająca ilość miejsc postojowych?
Cały czas staramy się zwiększać ich ilość. Ostatnio poszerzyliśmy parking przy Diamentowej 15. W przyszłości być może uda nam się wygospodarować trochę terenu na miejsca postojowe pod takimi adresami jak: Raduńska 10 (od strony Diamentowej), Diamentowa 5, Koralowa 3, a także obszar między Koralową 2 a Perłową.

Pytanie od naszego czytelnika: Co Pan myśli o wybudowaniu miejsc postojowych wzdłuż wału Raduni?
Przypominam, że teren ten nie należy do spółdzielni, tylko do miasta. Sam pomysł uważam za bardzo interesujący.

Jedna z naszych czytelniczek, mieszkanka Pana osiedla pyta: Jak opiekunowie osiedla maja zamiar przeciwdziałać pladze nocnego wybijania szyb w zaparkowanych samochodach i okradaniu aut?
Na osiedlu „Piaskowa”, czyli tam gdzie mamy 10 wieżowców, założyliśmy w sumie 20 kamer. Wymieniliśmy też wszystkie drzwi do budynków oraz drzwi do piwnic. Te nasze działania uspokoiły trochę dewastacje w tym rejonie. Ale niestety, nie do końca. Dlatego też w Radzie Osiedla „Piaskowa” (organ spółdzielni, nie ma żadnego prawnego związku z miejskimi jednostkami pomocniczymi typu formująca się Rada Osiedla „Orunia” – przyp. red.) narodził się niedawno pomysł, aby uzupełnić obecny monitoring o kilka kamer obrotowych . Są one dużo bardziej skuteczne od kamer kierunkowych. Jeżeli mieszkańcy zdecydują się, że taka inwestycja jest niezbędna, spółdzielnia oczywiście zakupi takie kamery.

Dewastacje to duży problem na oruńskich osiedlach Gdańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej?
Niestety, tak. Ostatnio na osiedlu „Piaskowa” zamontowaliśmy 10 lamp. Miały one wspomagać pracujące tutaj kamery. I proszę sobie wyobrazić trzy z nich zostały już skradzione. Takich historii, na szczęście dużo mniej spektakularnych jest tutaj więcej. Ale nie tylko o dewastacje chodzi...

Na osiedlach nie jest bezpiecznie?
Nie chcę powiedzieć, że jest tutaj jakoś szczególnie niebezpiecznie. Ale jest sporo spraw, którymi policja powinna się zająć. Osiedlowi pijaczkowie przenieśli się teraz za pawilon handlowy na ulicy Piaskowej. Tam urzędują sobie w najlepsze. Zakłócają porządek publiczny, czasem i cisze nocną, piją alkohol. Albo inny przykład: dzisiaj miałem wizytę pani, która mieszka na Diamentowej 5. Opowiadała jakie tam dzieją się cyrki: imprezy, wielki hałas do późnych godzin nocnych, picie alkoholu na klatce schodowej. Prosiła o pomoc. Spółdzielnia jest jednak właściwie bezsilna.

Panie kierowniku, czy administracja zgłasza te problemy policji?
Oczywiście, że zgłaszamy. Ale powiem szczerze, mam sporo żalu policji.

Stróże prawa nie reagują?
To nie jest tak. Jako spółdzielnia mamy świetny kontakt z dzielnicowym naszego rejonu. Ale on sam nie zrobi wszystkiego, musi mieć wsparcie komisariatu czy komendy. Odnoszę wrażenie, że nie do końca tak jest.

Co Pan ma na myśli?
Policja często reaguje wtedy, kiedy robi się jakaś burza. Wtedy na pewne ruchy z ich strony możemy liczyć. Ale kiedy sytuacja się nieco uspokaja, policja również się uspokaja. I po jakimś czasie znów wszystko wraca do normy.

Ale czy mieszkańcy informują policję o takich sytuacjach, jak ta wyżej opisana przez Pana, z Diamentowej 5? Dlaczego ta lokatorka przychodzi do Pana, a nie idzie na komisariat? Nie spytał Pan jej o to?
Powiem szczerze, lokatorzy boją się dzwonić. Boją się zemsty ze strony chuliganów. Ponadto odstrasza ich często zachowanie samej policji. Administracja sama wielokrotnie sygnalizowała różne problemy policji. I mocno się na tym sparzyła. Dzwoniliśmy, zgłaszaliśmy zakłócanie porządku i obserwowaliśmy co się dzieje. I niestety, często nie działo się wiele.

Kolejne pytanie od naszego czytelnika. Na Diamentowej 7 jest górka, na której kiedyś było boisko, teraz teren ten nie jest w ogóle wykorzystywany. Czy jest tam coś planowane?
Przyznam, że niewiele się o tym terenie myśli, a dla mnie ten obszar stanowi zadrę w oku. Byłbym bardzo szczęśliwym człowiekiem, gdyby tam było boisko. Niestety na taką inwestycję spółdzielni brakuje środków. Ratunkiem dla tego terenu byłoby pozyskanie prywatnych sponsorów. Ale w sprawę musieliby bardziej zaangażować się mieszkańcy. Może stworzyć jakiś komitet do budowy boiska?

To jest teren spółdzielni?
Tak.

Przez ostatnie lata nie było żadnych koncepcji zagospodarowania tego miejsca?
Należy pamiętać, że jest to obszar, który w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego przeznaczony jest pod zieleń. Mimo tego kilka prywatnych firm miało pomysł, aby zrobić w tym miejscu parkingi. Ale w końcu sprawa rozbiła się o warunki, które nałożyli urzędnicy. Bo w przypadku tworzenia miejsc postojowych trzeba stosować się do określonych przepisów, a ich przestrzegania pilnuje właśnie miasto. Krótko mówiąc, na terenie zielonym parkingu nie można zrobić.

To może spółdzielnia powinna sprzedać ten teren?
Na ten temat nie chcę się wypowiadać. Taka decyzja nie leży w mojej gestii.

Czyli póki co, przy Diamentowej 7 nic się nie zmieni?
Chciałbym, aby to inaczej wyglądało. Gdyby w planie zagospodarowania przestrzennego, udało się te tereny przekształcić, to może byłaby szansa na jakąś zmianę.

I znowu pytanie od czytelnika MojejOruni: dlaczego trawa na osiedlach jest tak rzadko koszona?
Patrząc na środki, którymi dysponujemy nie uważam, że tak rzadko. W ubiegłym roku podjęliśmy decyzję, że koszenie będziemy zlecać firmie zewnętrznej. Będzie się ono odbywało trzy razy w ciągu sezonu. W tym roku faktycznie koszenie trawy się nieco opóźniło. Ale nie jest to wina spółdzielni, tylko napiętego terminarza wykonawcy. Z koszeniem traw ruszamy już jednak na początku czerwca. Kolejne przeprowadzimy w lipcu, a ostatnie na przełomie sierpnia i września.

Nie uważa Pan, że to za mało?
Sam mieszkam na tym osiedlu. I oczywiście chciałbym, aby trawa była przycinana częściej. Ale niestety na to trzeba większych nakładów finansowych.

Ile spółdzielnia wydaje na koszenie trawy?
W bieżącym roku metr koszenia trawy to dla nas wydatek rzędu 17 groszy. Jedno koszenie całego naszego terenu kosztuje ponad 8 tysięcy złotych.

To jeszcze jedno pytanie na temat utrzymania zieleni. Według naszej czytelniczki, czasami koszą Państwo...zbyt wiele. Pyta ona, jak to możliwe, że tak nisko przycięliście krzewy, osłaniające osiedlowe piaskownice od kurzu i wiatru?
Najwyraźniej niektórzy lokatorzy nie zdają sobie sprawy z pewnych uwarunkowań. Te krzewy, o które pyta Wasza czytelniczka mają już ponad 40 lat. I wiele suchych i starych pędów musieliśmy po prostu powycinać. Pozostawiliśmy jednak te młodsze i bardziej zdrowe. Oczywistym jest, że krzewy te nie wyglądają jeszcze tak jak powinny. Proszę jednak o trochę cierpliwości. Już niedługo zieleń będzie tutaj prezentować się dużo lepiej.

Na koniec pochwała od naszego czytelnika za zainstalowanie na osiedlu pojemników do segregacji śmieci...
Bardzo dziękuję. A wie Pan, że pomysł ten w jakieś mierze wyszedł od mojego, chodzącego do 3 klasy synka? On jest bardzo zaangażowany w sprawy ekologii. I kiedy tak obserwowałem jego zapał, postanowiłem też bardziej się zaangażować. Wysłałem pismo do Zakładu Utylizacji. Prosiłem o ustawienie na naszych osiedlach pojemników do segregacji śmieci. I mój wniosek spotkał się z pomyślną odpowiedzią. Szczerze powiem, że bałem się, czy ten pomysł przyjmie się na osiedlu. Ale moje obawy okazały się płonne. Pomysł się sprawdził. Ludzie segregują odpady, śmietniki są mniej przeładowane. Mieszkańcy uczą się odpowiedzialności dbania o swoje sąsiedztwo.

 

Dziękuję za rozmowę.

Galeria artykułu

Czytelnicy pytają, spółdzielnia odpowiada

Czytelnicy...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (16)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc19.52

 

17:42, 22/07/10

@ gość 13:00 - "co zrobi z tym wysypiskiem śmieci, które robi administracja w czerwonym domku koło parku" - po pierwsze to teren prywatny, po drugie wszystkie 'śmieci'(meble, drzwi...)trafiały do pieca. "I ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

08:50, 08/06/10

Panie kierowniku niech pan się przejdzie po osiedlu to pan zobaczy tą szmatę wisząca dzisiaj od samego rana. Właśnie przechodziłem tamtędy, no i żywopłot też już chyba do przycięcia.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

15:52, 07/06/10

Trochę nie na temat: co z "remontem" 200m ul. Raduńskiej, o którym ZDiZ tak trąbił pół roku temu?

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

15:48, 07/06/10

Jeszcze mają pół roku na rozpoczęcie robót ;]

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

15:43, 07/06/10

Trochę nie na temat: co z "remontem" 200m ul. Raduńskiej, o którym ZDiZ tak trąbił pół roku temu?

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

13:42, 07/06/10

hmm... możliwe ;)

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

13:24, 07/06/10

To chyba chodzi o ten blok gdzie mieszka pseudoekolog.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

13:20, 07/06/10

blok koło czerwonego starego domu, przy Raduńskiej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

13:19, 07/06/10

Gościu 13:00 o jaki blok chodzi i przy jakiej ulicy, bo często chodzę po osiedlu i nie zauważyłam "wystawki w oknie", a smród z kanalizy to nie teren osiedla ;)

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

13:00, 07/06/10

A ja mam pytanie do pana kierownika ,co zrobi z tym wysypiskiem śmieci, które robi administracja w czerwonym domku koło parku. Przecież to pana pracownicy wożą tam stare meble, drzwi i inne rzeczy. To zatruwa ...wiecej

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

08:05, 07/06/10

W tym roku nie było na Raduńskiej ołtarza,

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

23:15, 06/06/10

dziczki zdrowe niestety są i pełno ich 1 ołtarz to około 10 dziczek

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

21:46, 06/06/10

Do gościa z 0.39 te drzewa to dziczki do usunięcia . A jeżeli chodzi o koszenie trawy to moim zdaniem powinno ją się kosić znacznie częściej.I jeszcze to nie trawa to same chwasty.

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

00:42, 06/06/10

gościu 00:39 co ma "piernik do wiatraka"?

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

00:39, 06/06/10

Ile lat miały drzewa służące przy ołtarzu na boże ciało, a teraz przy śmietniku leżą. Niewygodny temat

zgloś naruszenie
awatar

gosc

 

20:00, 05/06/10

Ja się grzecznie pytam, czemu tam jest tyle psich odchodów????;p

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA