Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Środa, 17/07/2019

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Profil użytkownika

Yuka29

< div class ="naglowek_bloga">

Mordownia :p

 

Strona 4 z 14

12345678...14

Yuka wizytuje stadion ;p

Czwartek, 19:55, 27/01/11, tagi:

W miniony poniedziałek, pan Premier odwiedził budowany w Gdańsku stadion PGE Arena. Był podobno całkiem zadowolony z postępu prac... Jako, że jednak mam niski próg ufności do politycznych obietnic,  postanowiłam osobiście sprawdzić, co dzieje się tam, na trzy miesiące przed planowanym ukończeniem robót...

Najpierw BHP, kask i kamizelka w twarzowym odcieniu oranżu. Dopiero tak wyposażona, mogłam wejść na plac budowy.

O wszystkich niuansach opowiadał Pan Marek Elas, który na co dzień, jest inżynierem odpowiedzialnym za szalunki i hydroizolację. Dziś jednak, zgodził się pełnić rolę pilota wycieczki edukacyjnej.

Już od zewnątrz widać, że bryła stadionu zaczyna przypominać to, co znamy z komputerowych symulacji. Na stalowej konstrukcji, pojawiają się ogromne, poliwęglanowe płyty w kolorze bursztynu. Miejsca dla VIP-ów są już nawet przeszklone! Wszystko wskazuje na to, że przynajmniej „oficjelom” powinno być wygodnie. Uwijają się setki robotników. Na początku budowy, pracowało ich około dziewięciuset, teraz codziennie stawia się tysiąc dwustu, bo ze względu na zaawansowanie prac, więcej ekip może coś robić jednocześnie.

Wchodzimy do środka. Nieco dziwne wrażenie, bo spodziewałabym się większej przestrzeni. Trybuny są jednak pomyślane tak, by z każdego miejsca na widowni był doskonały widok na murawę. Żadne elementy konstrukcji, nie będą przysłaniać widoku na toczącą się w dole grę.

Będą również specjalne punkty widokowe, z których będzie można oglądać rozległą panoramę. Jako, że stadion leży na płaskim terenie, to co można zaobserwować z jego górnych części, naprawdę robi wrażenie...

Pomyślano też o niepełnosprawnych. Będą specjalne windy i sektory rozsiane w kilku miejscach na trybunach, dzięki którym ludzie z ograniczeniami ruchu, będą mogli w pełni korzystać z oferty stadionu.

Jest już zamówiona murawa, która musi wyrastać gdzieś w podobnych warunkach klimatycznych, aby potem mogła się utrzymać tutaj. Pan Marek nie pamiętał dokładnie, czy chodzi o Belgię czy Holandię.

W porcie trwa właśnie odprawa konstrukcji pod  montaż krzeseł. Kolory zielony i bursztynowy, czyli połączenie ukłonu w stronę rodzimego klubu piłkarskiego i ogólnego pomysłu na designe stadionu.

Wszystkie główne prace mają się zakończyć do ostatniego dnia kwietnia. W końcu w czerwcu, pierwszy mecz...

Co można powiedzieć więcej? ZDĄŻYMY! ;-))) A inspekcję uważam za nader udaną! ;p

bryła stadionu

bryła stadionu

blask "bursztynu"

blask...

od środka

od środka

Herkules

Herkules

się buduje

się buduje

"inspekcja" ;p

...

vipowskie loże za szkłem

vipowskie loże...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (25) »

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

Szkodnik w domu ;p

Poniedziałek, 20:00, 17/01/11, tagi:

Dzieci to skarb! Na  tym stwierdzeniu można by właściwie  poprzestać, ale (trzeba to powiedzieć wprost) – skarby miewają różne oblicza... Zwłaszcza, jeśli nie zawsze da się taki „klejnot” zamknąć pod kluczem...

Moją dzisiejszą inspiracją jest strona shitmykidsruined.com czyli bardziej z polska: Cholera, moje dzieci doprowadziły mnie do ruiny!!! Kto ma potomstwo, ten wie, że to stwierdzenie bynajmniej nie przesadzone...

Z własnych ponurych doświadczeń, wspominam nowe fotele, w których jasną tapicerkę, został dokładnie wtarty słoik fluidu w płynie. Nie ma takiego środka, który by to usunął!  Pogryzmolone ściany to pewnie norma, a biszkopciki powpychane w każdy otwór sprzętu RTV, też zapewne nie jest jakimś szczególnym osiągnięciem Juniora...

Co by tu jeszcze...Abstrakcyjny wzór na wykładzinie, utworzony z powideł śliwkowych, komórka dokładnie wyszorowana pod kranem, wyskubane ¾ zawartości materaca w łóżku, wreszcie – oberwane okładki wszystkich książek z dolnych półek. Tak mniej więcej przedstawia się osobisty wkład Juniora w rujnowanie swoich kochających  rodziców...

To wszystko jednak pikuś, w porównaniu z „naprawdę zdolnymi” dziećmi, których wyczyny można podziwiać na wskazanej wyżej stronie, gdzie rzesza internautów umieszcza zdjęcia pobojowisk z własnych domów...

A Jak tam u Was? Ruina pełna, czy jeszcze walczycie? ;p

Zdjęcia

Szkodnik w domu ;p

Szkodnik w domu...

Szkodnik w domu ;p

Szkodnik w domu...

Szkodnik w domu ;p

Szkodnik w domu...

Szkodnik w domu ;p

Szkodnik w domu...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (7) »

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

Jak byczy penis wyparł kość słoniową ;p

Niedziela, 15:02, 09/01/11, tagi:

Siedzę sobie i myślę o sztuce. Użytkowej zwłaszcza! ;p Takiej , z której korzystamy na co dzień, karmiąc ducha obcowaniem z przedmiotami.

Świadomość, że człowiek zwany dalej artystą, poświęcił czemuś jakąś ideę, własną pracę i emocje, po to by potem ktoś inny się tym napawał, jest doprawdy inspirująca... ;p

Najbardziej pociągająca jest myśl, że ze względu na pojedyncze egzemplarze albo krótkie serie – nie zderzymy się z tym przedmiotem w każdym odwiedzanym miejscu.

W niektórych  jednak przypadkach, pozostaje nadzieja, że z tą „sztuką” nie zetkniemy się wcale...

Niejeden mądrzejszy ode mnie, łamał sobie głowę nad pytaniem: Gdzie kończy się twórczość, a zaczyna TFUrczość? Pewnie odpowiedź będzie w każdym przypadku subiektywna...

O ile kanapa stylizowana na kaktus, czy sofa przypominająca szczoteczkę do zębów, może być dla amatorów zabawna i kreatywna, a aparat telefoniczny umieszczony w pionowo ustawionej trumnie, silnym akcentem gotyckiego wystroju, ja znalazłam dzisiaj własną „granicę obrzydliwości” ;p

Pamiętacie doktora Gunthera von Hagens'a, kontrowersyjnego Niemca, który zasłynął z potrzeby utworzenia w Polsce laboratorium do plastynacji zwłok? W celach naukowych ofkoz! ;p  Otóż nauka przestała być dla niego wystarczającym bodźcem. Zajął się również sztuką...  Tfu cholera, „sztuką” miało być!

Tfu jak dla mnie, ale nie wykluczam, że  ktoś w aktualnym karnawale, postanowi wzbogacić swoją kreację wieczorową w naszyjnik wykonany z byczego penisa. Dla panów, elegancka laska z tegoż samego surowca... Nudy??? Może więc przyozdobić pierś wisiorem z fragmentów konia bądź żyrafy do wyboru?!

Gdyby powyższa biżuteria nie zaspokajała czyjegoś wysublimowanego gustu, zawsze może powiesić sobie lustro ze zwierzęcego zewłoka, albo pogapić w kalejdoskop wypełniony tkanką, o pochodzeniu której nie chcę wiedzieć zbyt dużo...

To wy się strójcie, a ja się pójdę wyrzygać ;p

 

Jak byczy penis wyparł kość słoniową ;p

Jak byczy penis...

Jak byczy penis wyparł kość słoniową ;p

Jak byczy penis...

Jak byczy penis wyparł kość słoniową ;p

Jak byczy penis...

Jak byczy penis wyparł kość słoniową ;p

Jak byczy penis...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (1) »

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

ZIMOWE KONKURSY MIMOWOLNE ;p

Niedziela, 11:50, 19/12/10, tagi:

  • Ile osób spierniczy się pod nadjeżdżający pociąg? ;p

Tylko prawdziwi twardziele mogą korzystać z oruńskich peronów zimą!  Odgarnięty śnieg to jakieś... 25 centymetrów przy krawędzi. Ktoś, kto nosi rozmiar buta powyżej 40- niestety, będzie miał  pięty w głębokiej zaspie. No chyba, że stanie bokiem! Wtedy z kolei,  ma sporą szansę zostać wessanym pod pędzący pociąg Intercity, który na tym odcinku, właśnie niweluje swoje dramatyczne opóźnienie...

  • Kto ulepi największego penisa?

Tak! Bałwany są już passe! Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałam bałwana?!  (poza żywymi, ale to się nie liczy!)Każde szanujące się dziecko, młodzież, względnie dorosły, który poczuł zew zimy- musi ulepić tradycyjnego fiuta wraz z okalającymi go... gadżetami ;p Miarą, jak zwykle w tym przypadku, będzie wielkość. Choć dbałość o szczegóły też się liczy... Zaletą śniegowej rzeźby o omawianym kształcie, jest to, że nie trzeba kombinować jakichś tam węgielków, szalików i kapeluszy. Zbędna jest również marchew...

  • Kto najwierniej wydepcze ścieżkę na śniegu?

Kiedy po większych opadach, wszystko tonie w bieli, trzeba odtworzyć najpotrzebniejsze szlaki komunikacyjne. To niesamowite, jak szybko pojawiają się z powrotem, zasypane ścieżki, które są skrótami do sklepu czy śmietnika. Siatka tych ścieżek jest wydeptana szybciej, niż zostanie odśnieżony  jakikolwiek chodnik... To doskonałe ćwiczenie na pamięć, bo dróżki muszą być idealnie takie, jak te wijące się pod śniegiem...

  • Ile spóźnienia będzie miał  pociąg? ;p

To konkurs, w którym nie można uczestniczyć bez przygotowania. Pomocną będzie w tym przypadku, literatura czytana w dzieciństwie! Zwłaszcza książki Maya, Curwooda czy Coopera. Trzeba przypomnieć sobie kawałki, w których Indianie czyhali na nadjeżdżające (nieregularnie) pociągi... Kładli się i z uchem na szynie, nasłuchiwali czy zbliża się Orient Express na przykład, bo przewozów regionalnych i skm jeszcze wtedy nie było. Jeśli widzisz, że tory są zasypane śniegiem a nie padało od trzech dni, wiesz, że żaden pociąg nie przejechał tędy od dawna i lepiej zrobisz idąc na autobus, bądź wracając do domu...

  • Komu sól zniszczy najwięcej par butów? ;p

W tym roku nieaktualne muszę przyznać. Trend się zmienił i drogi nie są posypywane wcale. Buty mają szansę przeżyć, nawet jeśli Tobie się nie uda!

A wszystkie konkursy i tak tradycyjnie wygrywają zaskoczeni drogowcy! ;p

 

 

Zdjęcia

ZIMOWE KONKURSY MIMOWOLNE ;p

ZIMOWE KONKURSY...

ZIMOWE KONKURSY MIMOWOLNE ;p

ZIMOWE KONKURSY...

ZIMOWE KONKURSY MIMOWOLNE ;p

ZIMOWE KONKURSY...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (8) »

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

Wielka Orunia? ;p

Poniedziałek, 22:29, 29/11/10, tagi:

Cholera! Dziś o 18.00 spotkanie w Domu Sąsiedzkim... Coś o „widzeniu wielkiej Oruni” ma być. Hehehehe, brzmi zabawnie, można iść! Obiecałam jednak sobie solennie, że jak tylko usłyszę zwrot wytrych każdego, ale to „przekażdego” spotkania  - wychodzę! Wytrych brzmi, excuse le mot: 'psie gówno'! Kto był choć raz ten wie...

No więc siedzę sobie, czekam na gadkę-szmatkę o psich (jak wyżej), a tu ku mojemu zaskoczeniu widzimy projekty rewitalizacji Oruni! I to jakie, WOW! Dwie absolwentki architektury, ukazały nam obraz takiej Oruni, która nie mieści się w przeciętnych łbach zafiksowanych na psich (jak wyżej)...

Pierwsza praca, koncentrowała się na integracji Oruni Dolnej z Górną, (albo odwrotnie ;p). Pokazywała,  jak poprzez zagospodarowanie, niewykorzystanych przestrzeni, dzielnica  zamieni się w kulturalne centrum Gdańska. Amfiteatr, kino, artystyczne ‘performensy’, to tak w  baaaardzo dużym skrócie. Aha jeszcze reaktywowanie browaru, co jest pomysłem akceptowalnym jak sądzę! ;-))

Druga strategia na Orunię, to jej rewitalizacja poprzez organizację międzynarodowej wystawy kwiatowej i nawiązanie do jej sadowniczo-ogrodniczej przeszłości. Czyli to nasze zieleńce, skwery i parki miałyby być tym, co tchnie nowe życie w dzielnię.

Oba projekty, oczywiście zakładają powstanie nowych budynków, wyburzenie części starych, czy poważną  reorganizację ruchu drogowego.

Nagle, siedząc na krześle w Domu Sąsiedzkim, można było przenieść się do zupełnie innej rzeczywistości. Znanej, ale bardzo różnej od tej widzianej na co dzień, choćby na ul. Gościnnej, która była szczególną bohaterką projektu... Oruński rynek zamknięty dla aut, piękna fontanna, kawiarenki z kolorowymi parasolami. Jest też celowo ułożony fragment torowiska tramwajowego, ze stojącym na nim zabytkowym wagonem. Najdziwniejsza była realność tej wizji. Niemal spodziewałam się zobaczyć te wszystkie  zmiany wracając do domu po spotkaniu...

W Domu Sąsiedzkim, na naszych oczach dokonała się zmiana warty pokoleniowej.  Projektom młodych osób, przyglądali się młodzi urzędnicy zajmujący się kwestiami rewitalizacji . Młodzi radni też zdają się mieć chęci włączenia się w nasze sprawy. No a na widowni, ja – młoda orunianka! ;p

To jednak wizje długofalowe. Od kogo zależy czy zostaną urzeczywistnione choćby w części? No właśnie ;p

Tadam! W tym momencie bohaterem staje się sympatyczny urzędnik, który na swe barki przyjął osobiste zlecenie od prezydenta o deserowym przydomku. Ma zająć się kuźnią! Nie tylko jej remontem, ale i przywróceniem do życia. Plan jest, pomysły są, kasa jak to kasa... Tak czy owak, kuźnia ma nas cieszyć swoim zliftingowanym widokiem, już w przyszłym roku.

W kuźni będzie kowal. A w pobliżu pan Bronisław hoduje... kozy ;p

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (6) »

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

 

Strona 4 z 14

12345678...14

REKLAMA

REKLAMA