Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Sobota, 08/08/2020

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Profil użytkownika

Tricky

< div class ="naglowek_bloga">

Auea dicta

 

Strona 1 z 2

12

Oto człowiek.

Niedziela, 22:29, 23/10/11, tagi:

Ecce Homo…

 

Szczupły student… Szatynka w okularach przeciwsłonecznych... Małżeństwo z małym smykiem… Lekko przygarbiona kobieta… Ilekroć maszerując ulicą, chcąc czy nie chcąc  spoglądam na ludzi… ludzi którzy nie wyróżniają się niczym szczególnym… To tylko pozory… Wszyscy jesteśmy stworzeni na podobieństwo Boga, lecz różnimy się od siebie ideologią czy chociażby życiowymi priorytetami.  Powinniśmy być tacy sami, ale jest zupełnie inaczej „Homo homini lupus est” (łac. człowiek człowiekowi wilkiem). Nie mam pewności, czy mogę spacerować bez większych obaw po zatłoczonych uliczkach miasta… Być może idąc do przypadkowego sklepu, zostanę obdarowany przez sześćdziesięciolatkę tysiącem złotych lub ta sama kobieta wepchnie mi „kosę” pod żebra i powie:  „ Za Radio, za Rydzyka Ty Bandyto !”. Czy mijając zupełnie anonimowe osoby, mam się czego obawiać? Nie wiem… jedyne co mogę zrobić to domniemać, pobudzać swoją wyobraźnię. Oczywistą rzeczą jest to, iż wraz z upływem czasu, człowiek się zmienia… Każda godzina, minuta, sekunda sprawia, iż My jako społeczeństwo przechodzimy metamorfozę. Podczas obserwacji tych ludzi, zdaję sobie sprawę, że ja również jestem ( w mniejszym lub większym stopniu) gwałcony wzrokiem przez pozostałych. Być może Oni w swojej podświadomości szydzą ze mnie, porównując moją osobę do Jean Claude Van Damme’a albo do znienawidzonej jednookiej teściowej (hardcore) czy narkotyzującego się posła Piesiewicza. Z pewnością nigdy się o tym nie dowiem (chyba że się odważą powiedzieć to prosto z mostu) i znowu pozostają mi tylko przypuszczenia… Mentalność ludzi znacznie różni się od siebie. Kim jest siedzący vis à vis mnie  mężczyzna nerwowo spoglądający na złoty zegarek Phillipe Patek’a? Pokutujący kryminalista, który najpierw ukradł zegarek, a teraz zastanawia się nad jego zwrotem jednocześnie chcąc zmienić swoje dotychczasowe życie? A może to przyszły Senator, bądź Prezydent ?  Ooo… dlaczego ta pani w podeszłym wieku ubrała czerwoną mini i jasnoniebieskie szpilki wykrzykując „ Zygmuncie wróć…”? Zdradziła swojego lubego z członkiem bliżej nieokreślonej grupy hip-hopowej? Nie wiem… tak po prostu. Jaki jest ich życiowy cel, czym się kierują, jakie są ich poglądy? Chęć pokazania siebie z innej strony… , a może problem tkwi w osamotnieniu, braku szacunku, potrzeby zwrócenia na siebie uwagi…? Skąd mam znać odpowiedź?   Czekając cierpliwie w kolejce z pełnym koszykiem zakupów (dwa słoiki musztardy, kisiel, sześć bananów; których krzywość pozostawia wiele do życzenia) obsługująca mnie ekspedientka o niebieskich oczach i dość kuszącym uśmiechu, nachalnie próbuję wetknąć mi kupon „lotka”. Po głębszym namyśle, ulegam zdając sobie sprawę, że właśnie wyrzuciłem 3złote w błoto (cholera to jedno piwo)… Kobieta osiągnęła cel… Brawo dla tej pani! Chwileczkę, czy aby na pewno była to eskpedientka? Więcej pytań niż odpowiedzi… A ja nadal nic nie wiem, więc kim jestem?

 

ŁZI.

Zdjęcia

Oto człowiek.

Oto człowiek.

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (2) »

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

Orunia zabita dechami...???

Środa, 17:55, 19/10/11, tagi:

Może mało kogo to interesuje ale ciężkim dniu pracy, postanowiłem zrelaksować się na siłowni. Około godziny 16.30 wyszedłem z mieszkania, udając się na przystanek mieszczący się przy ulicy Gościnnej, ale... drogę zablokował mi stojący pociąg na przejeździe kolejowym. Początkowo do całej tej sytuacji podszedłem z tzw. luzem, ponieważ nie po raz pierwszy byłem zmuszony do kilkuminutowego postoju. Wraz z biegiem czasu przybywało ludzi  chcących udać się na drugą stronę przejazdu. Minęło 40 minut, nie czekając dłużej ze względu na chłód i stratę cennego czasu, poszedłem wzdłuż peronu z zamiarem przejścia "na skróty" przez park znajdujący się przy budynku Stacji Orunia. Między czasie pozostali czekający i zdenerwowani ludzie, próbowali sił w dość ryzykownym, prześlizgiwaniu się pomiędzy i  pod wagonami.

Nie zraziłem się tym, że mój zegarek wskazywał godzinę 17.10.Stracony czas, tłumaczyłem sobie modernizacją linii kolejowej. Po około dwóch minutach pojawiłem się na przystanku przy ulicy Rejtana. Spojrzałem na rozkład jazdy (dość przejrzysty i kolorowy), z którego wynikało, iż za kilka minut winny pojawić się autobusy linii 151 oraz 189, lecz po autobusach ani widu, ani słychu. Niestety kilka minut zmieniło się w kilkanaście, a dokładniej 15. Między czasie ŻADEN autobus ZTM ( ZKM ?) nie mijał nawet owego przystanku. O godzinie 17.25 pojawił się (zatłoczony) autobus 151, wówczas zastanawiałem się, czy mój wyjazd na siłownie mieszczącą się we Wrzeszczu będzie jeszcze opłacalny ze względu na stracony czas ( minęło 55 minut od wyjścia z domu) -  postanowiłem zaryzykować. Niestety gdy minąłem przystanek przy ulicy Sandomierskiej, na wysokości budynku ZREMBu ujrzałem korek. Więc nie zastanawiając się dłużej- wysiadłem na przystanku.

Jak nie trudno się domyśleć, byłem zły. Niestety moja złość oraz towarzysząca jej irytacja spotęgowały się gdy, idąc w kierunku Gościnnej na trasie od ZREMBu  do skrzyżowania  ulic Sandomierskiej, Podmiejskiej i Traktu Św. Wojciecha naliczyłem  cztery autobusy jadące z Oruni Górnej w kierunku Jana z Kolna. Ich kolejność przedstawiała się następująco; autobus linii 154, 254, 256 i ponownie 154, przy czym minąłem tylko dwa autobusy linii 210 oraz 200 jadące w kierunku Gdańska Gł.

Dochodzę do wniosku, że nikt nie dba o naszą dzielnicę. Może naprawdę, dzięki ingerencji Radzy Osiedla uda się utworzyć, bądź zoptymalizować połączenia autobusowe z centrum. A tłumaczenia zarządu ZTM o braku pieniędzy na realizację postulatów Rady, wydają się mało wiarygodne. Dla chcącego nic trudnego...

Możemy również zauważyć pewną (nazwijmy to) "niesprawiedliwość" pomiędzy dwoma sąsiadującymi dzielnicami jakimi są Orunia (często nazywana Dolna)  oraz Orunia Górna. Odnoszę wrażenie, że gdański magistrat nie pokłada jakiś wielkich nadziei związanych z urbanistyką i  komunikacją w pierwszej wymienionej przeze mnie dzielnicy. Idąc ulicą Podmiejską, możemy wyraźnie zauważyć granicę między dwoma   (nikogo nie urażając) "światami"....

Tak, więc z całego serca chciałem podziękować ZTM, Panu Adamowiczowi, i poniekąd PKP za zepsuty dzień...

 

ŁZI.

Zdjęcia

Orunia zabita dechami...???

Orunia zabita...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (13) »

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

Ratuszowy LEGO(land)

Poniedziałek, 19:24, 22/08/11, tagi:

Gdańsk, ul Długa.

Niedzielne południe... Pogoda nijaka... Wyruszm wraz z drugą (lepszą) połową na spacer po gdańskiej Starówce. Nasz wzrok zostaje przykuty przez plakat, widniejący przed wejściem do Ratusza Głównego Miasta... Platak podobny do tysięcy innych, ale...  Dlaczego nie kloki Lego? Hmm?

I się zaczęło...

 

Ratusz Głównego Miasta.

Zgodnie postanowiliśmy wejść do środka. Po uprzednim nabyciu biletów w ilości dwóch sztuk, pewnymi krokami, którym towarzyszyła nuta niecierpliwości udajemy się do pierwszego pomieszczenia Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Wraz z  przekroczeniem progu, uderzyło Nas piękno i bogactwo muzealnych zbiorów... lecz nie o tym ma być mowa w dzisiejszym wpisie...

Jedno, drugie,trzecie pomieszczenie, schody, i nareszcie... nareszcie wejście na dziedziniec, w którym ujrzeliśmy to, co planowaliśmy ujrzeć, czyli dzieła sztuki stworzone z klocków Lego. Niemalże przypomniały mi się lata młodości, w których to JA tworzyłem własne, klockowe zbiory. Poczatkowo byłem wściekły licząc, że wystawa będzie gigantycznych wielkości a samo podziwianie" Ratuszowego Legolandu" zajmie mi co najmniej 3h. Lecz po złości, która minęła niemal natychmiastowo, moje oczy raczyły się czymś wspaniałym. Świat fantastyki i magii, II wojna światowa, PRL i chwile obecne - coś wspaniałego. Moja druga (lepsza) połowa, przeżywała podobnie... Jej również, poniekąd przypomniały się lata dzieciństwa. Po 40 minutach podziwiania "eksponatów", postanowiliśmy ruszyć w dalszą wędrówkę po Muzeum...

Jakiś czas póżniej, po opuszczeniu Ratusza Głównego Miasta poszliśmy na piwo...

 

 

ŁZI.

 

 

 

 

Ratuszowy LEGO(land)

Ratuszowy...

Ratuszowy LEGO(land)

Ratuszowy...

Ratuszowy LEGO(land)

Ratuszowy...

Ratuszowy LEGO(land)

Ratuszowy...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (0)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

Oruńskie słoneczniki pną się w górę

Sobota, 14:18, 02/07/11, tagi:

Ponad miesiąc temu, podczas sobotniego happeningu zostały zasiane słoneczniki przy skwerku, nieopoda Kościoła pw. Świętego Jana Bosko. W wydarzeniu uczestniczyli m.in. radni osiedla, uczniowie pobliskich szkół, a także  grono mieszkańców naszej dzielnicy. W ostatnim czasie, dzięki dużej ilości promieni słonecznych, słonecznikowe pole nieustannie pnie się w górę...

 

ŁZI.

 

 

Oruńskie słoneczniki pną się w górę

Oruńskie...

Oruńskie słoneczniki pną się w górę

Oruńskie...

Oruńskie słoneczniki pną się w górę

Oruńskie...

Oruńskie słoneczniki pną się w górę

Oruńskie...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (7) »

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

Modernizacja linii kolejowej dotarła do Orunii

Sobota, 19:03, 28/05/11, tagi:

W związku z modernizacją linii kolejowej E-65 Gdynia - Gdańsk - Warszawa, prace dotarły do Naszej dzielnicy. Z dniem wczorajszym, pojawili się pierwsi pracownicy, odpowiedzialni za modernizację trasy kolejowej między Gdynią a  Warszawą.W okolicach kładki przy ulicy Rejtana robotnicy wbijali pierwsze betonowe fundamenty pod tzw. bramkę trakcyjną. Ponadto powstała pierwsza część rozjazdu kolejowego. Wszystko wygląda obiecująco...

 

ŁZI.

Modernizacja linii kolejowej dotarła do Orunii

Modernizacja...

Modernizacja linii kolejowej dotarła do Orunii

Modernizacja...

Modernizacja linii kolejowej dotarła do Orunii

Modernizacja...

Modernizacja linii kolejowej dotarła do Orunii

Modernizacja...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (4) »

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

 

Strona 1 z 2

12

REKLAMA

REKLAMA