Orunia odcięta szlabanami

Autor: p.olejarczyk, Data publikacji: 2011-12-07 13:12:00

Szybsze pociągi, dłużej opuszczone szlabany, brak tuneli i kładek dla samochodów - władze miasta nie zrobiły nic, aby w związku z modernizowaną obecnie linią E-65, zmienić organizację ruchu na Oruni i Lipcach. Zmotoryzowani mieszkańcy dzielnicy mogą szykować się na prawdziwy horror w okolicach przejazdów kolejowych.

- Rano i około godziny 15-16 przedostanie się samochodem na położoną za torami część Oruni to nie lada wyzwanie. Na przejeździe kolejowym w rejonie Dworcowej korki są makabryczne. Sznur aut potrafi się ciągnąć aż od przychodni kolejowej przy Gościnnej. Z drugiej strony – aż od budynku KRUS-u – denerwuje się pan Stanisław, mieszkaniec ulicy Żuławskiej.  

Narzekających kierowców jest tutaj zdecydowanie więcej. Ale są i tacy, którzy liczą, że sytuacja już niedługo się polepszy.  
Korki na ulicach Dworcowej i Gościnnej mają zniknąć, a dwie Orunie, jedna położona przed, druga za torami, nie będą już od siebie odcięte wiecznie zamkniętymi w godzinach szczytu szlabanami – przekonują.

Po co kładki i tunele?
Ich optymizm wynika z rozpoczętej niedawno, także na oruńskim odcinku modernizacji linii kolejowej E-65. I rzeczywiście projektowane zmiany budzą wrażenie – od ulicy Sandomierskiej do Lipiec powstaną przejścia podziemne, ekrany akustyczne, przebudowany zostanie peron.

Zwiększy się też prędkość kursujących tu pociągów i to nawet do stu kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Wszystkie zmiany mogą wejść w życie już w 2013 roku.
- Nie ma opcji, muszą na Dworcowej zrobić tunel dla samochodów. Przy takich prędkościach pociągów,których może jeździć jeszcze więcej, szlaban będzie cały czas zamknięty – posługują się logiką kierowcy.

Ale to co dla wielu mieszkańców Oruni i Lipiec jest logiczne, dla miasta wcale takim nie jest. Tunele i kładki dla samochodów „na oruńskim” odcinku nie są potrzebne – argumentują urzędnicy. Dlaczego?

Wiceprezydent Andrzej Bojanowski: „Obwodnica Południowa zmieni sytuację w dzielnicy”

Marek Piskorski, dyrektor Biura Rozwoju Gdańska: „W przyszłości planowane jest wprowadzenie dwóch bezkolizyjnych przejazdów nad linią E65 w ciągu ulic:  tzw. Nowej Podmiejskiej i tzw. Nowej Cienistej”.

Tę ostatnią kwestię determinuje opisywany również przez nasz portal projekt „Czerwonego Mostu”. Dodajmy, że na realizację tej koncepcji przyjdzie czekać przynajmniej kilkanaście lat.

Była szansa na zmianę
Póki co więc wiadomość dla zmotoryzowanych mieszkańców Oruni i Lipiec brzmi: Szlabany opuszczone, Wy czekacie na Obwodnicę, następne pokolenia na Czerwony Most, po co te nerwy?”

Modernizację linii kolejowej E-65 prowadzi spółka PKP Polskie Linie Kolejowe. Dariusz Słodkowski, radny Platformy Obywatelskiej uważa, że miasto w rozmowach z przedstawicielami PLK powinno lobbować za konkretnymi zmianami także na Oruni i Lipcach.

- Ubolewam, że władze Gdańska nie wykorzystały przebudowy linii kolejowej do zmiany organizacji ruchu w ciągu ulicy Dworcowej. Niski tunel dla samochodów osobowych rozwiązywałby problem zamkniętych rogatek i tworzących się w tym miejscu korków – mówi radny.

Co ciekawe, Biuro Rozwoju Gdańska nie uczestniczyło w procesie projektowym dotyczącym linii kolejowej E65. Ale jest i pozytywna wiadomość, planiści zapewniają nas, że koncepcja jest im znana. Mieszkańcy Oruni mogą odetchnąć z ulgą. BRG spieszy z wyjaśnieniami.

Prezydent Gdańska: Nie znam sprawy
- Według projektu E65, na odcinku od granicy Gdańska z Sopotem do ul. Sandomierskiej, trasa linii kolejowej przebiega bezkolizyjnie w stosunku do układu drogowego miasta, tak samo jak to ma miejsce obecnie. Na pozostałym odcinku posiada skrzyżowania ze szlabanami z ulicami: Sandomierską, Gościnną i Niegowską – mówi Piskorski.

I dodaje ważne zdanie:
- Wspomniany projekt jest spójny z polityką przestrzenną miasta – dodaje Piskorski.

Na Oruni wszystko zostaje po staremu.

Prezydent Paweł Adamowicz w wywiadzie opublikowanym rok temu na naszym portalu, mówił, że Orunia nie ma przewag konkurencyjnych, aby móc skutecznie przyciągać do siebie inwestorów. Jako jedną z barier, wskazywał przecięcie dzielnicy układem kolejowym.

Zapytany przez nas wczoraj, czy miasto nie mogło przekonywać PKP do budowy tunelu lub kładki dla samochodów, tak aby wspomniane „przecięcie” zniwelować, odpowiedział krótko:
- Niestety nie znam sprawy, o którą Pan pyta.

Czy można wyobrazić sobie taką odpowiedź, gdyby sprawa dotyczyła Wrzeszcza, Oliwy, albo Śródmieścia?

Ma być mniej samochodów i więcej... historii
Osobliwe tłumaczenie przedstawiają nam urzędnicy Referatu Rewitalizacji. Ich zdaniem budowa tunelu pod linią kolejową w rejonie ulic Gościnnej i Dworcowej nie jest korzystna. Dlaczego? Choć dla niektórych może brzmieć to absurdalnie, urzędnicy planują w rejonie ulicy Gościnnej i Dworcowej… ograniczyć ruch samochodowy.

- Rejon ten, tak zwany rynek oruński ma być w przyszłości znów „sercem” Oruni z wykorzystaniem istniejącej tu zabudowy zabytkowej, w tym m.in. powstającego Centrum Aktywizacji i Innowacji KUŹNIA – tłumaczy Marek Barański z Wydziału Urbanistyki, Architektury i Ochrony Zabytków w Urzędzie Miejskim w Gdańsku.

Ale jest i kolejny argument „na nie”.
- Budowa tunelu, z koniecznymi do niego dojazdami (o przybliżonej długości około 100 m z każdej strony) nie tylko stworzy dodatkowe bariery, ale i zniszczy historyczną, w tym rejonie, strukturę dzielnicy. Odcięcie od jej historycznego centrum znacznych fragmentów terenu i zabudowy może uniemożliwić próby efektywnego zagospodarowania tego obszaru, a w konsekwencji sposób jego właściwego funkcjonowania – dodaje urzędnik.

Orunia - tu się żyje!
Jak na sprawę patrzą radni osiedla?
- XXI wiek, a na Oruni ciągle szlabany na przejazdach kolejowych. Nigdzie indziej w Gdańsku tak już nie ma. Boimy się, że Orunia „za torami” zostanie po prostu odcięta. A przecież mieszka tu tak dużo ludzi, po drugiej stronie mamy kościół, przychodnie, sklepy. Co z kierowcami samochodów? Chcemy spotkać się z przedstawicielami miasta i zapytać ich, w jaki sposób wyliczyli, że mieszkańcom Oruni kładka, czy tunel nie jest wcale potrzebny – odpowiada Agnieszka Bartków, przewodnicząca Zarządu Osiedla „Orunia-Św.Wojciech-Lipce”.

Urzędnicy rozwiewają wszelkie nadzieje.
- Jeśli chodzi o budowę tunelu (na Dworcowej – przyp. red.), to takie rozwiązanie nie jest w tej chwili możliwe. W Gdańsku budujemy w tej chwili tunel pod Martwą Wisłą i na inny po prostu nas w tej chwili nie stać – przyznaje Bojanowski.