W poszukiwaniu centrum

Autor: p.olejarczyk, Data publikacji: 2010-05-12 17:51:00

Łostowice. Według miejskich planistów rejon wokół mającej powstać w latach 2014 – 2020 ulicy Nowej Świętokrzyskiej będzie w przyszłości stanowił jedno z ważniejszych centrów rekreacyjno-handlowych w dzielnicy Gdańsk Południe. Mieszkańcy dzielnicy przekonują, że takie centrum już się tworzy.

Plany urzędników wobec Łostowic opisaliśmy tutaj. Pracownicy Biura Rozwoju Gdańska, instytucji, która opracowała plan miejscowego zagospodarowania przestrzennego dla Łostowic nakreślili dość czytelny obraz, jak w przyszłości rejon ten może się prezentować. Wiele uwagi poświęcono tzw. „Centrum Łostowice”. Według autorów projektu będzie to część usługowa (budynki mieszkalne zaplanowano w innym miejscu) i ma ona znajdować się po obu stronach Nowej Świętokrzyskiej. Ta jak wiadomo będzie położona równolegle do obecnej ulicy Świętokrzyskiej (w głąb Łostowic) i biec będzie od wojewódzkiej drogi nr 221, by przy planowanej pętli tramwajowej połączyć się z ulicą Nową Łódzką. Koncepcja BRG jest nad wyraz ambitna – zakłada aż 60 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni usługowej na tym obszarze. Za jej organizowanie i zapełnienie będą oczywiście odpowiedzialni prywatni inwestorzy.

Centrum już jest?
Mieszkańcy Łostowic zapytani o plany urzędników wobec ich dzielnicy z reguły opowiadali nam o Nowej Świętokrzyskiej. O przyszłym „Centrum Łostowice” nikt z nich nie słyszał. Wskazano nam jednak aktualny jego odpowiednik.
- Myślę, że takie centrum już istnieje na ulicy Świętokrzyskiej w okolicy tamtejszej poczty. Coraz więcej sklepów tam działa i mają niedługo otworzyć się kolejne – przekonywała nas Anna Rozwadowska, mieszkanka ulicy Kampinowskiej.
Opisywane przez naszą rozmówczynie miejsce rzeczywiście wyróżnia się na tle dzielnicy Gdańsk Południe, którą wielu, również samych jej mieszkańców, określa jako wielką sypialnię miasta. Po obu stronach Świętokrzyskiej (licząc od skrzyżowania z Niepołomicką i dalej, na kilkuset metrowym odcinku w stronę Gdańska) znajdują się sklepy i różne punkty usługowe. Mamy więc cukiernię, piekarnię, sklep spożywczy, punkt sprzedaży i leasingu aut, pocztę, hurtownię materiałów budowlanych. Za kilka dni otwiera się tutaj warzywniak, za kilka miesięcy wystartuje pizzeria. Być może w jednym z oddawanych niedługo budynków swą siedzibę będzie miał któryś z  banków. Już niedługo okolica będzie mogła poszczycić się także rzemieślniczo-artystyczną galerią.
Codziennie na tym odcinku Świętokrzyskiej przewija się całkiem spora liczba ludzi – jest tutaj kościół, szkoła, są przystanki miejskiej komunikacji.

Inwestorzy i właściciele są „na tak”...
- Ta okolica idealnie nadaje się na centrum dzielnicy – przekonuje Paweł Komorowski, właściciel 300 metrowego budynku przy ulicy Świętokrzyskiej. – Przeznaczam większość tego miejsca pod wynajem. Już teraz obserwuję spore zainteresowanie klientów, na pewno większe niż w przeszłości – opowiada.
Podobnie twierdzi jego sąsiad Zbigniew Domański, który jest właścicielem budowanego obok kompleksu usługowo-handlowego.
- Myślę, że najpóźniej na jesień budynek będzie już wykończony. Zainteresowanie jest bardzo duże, zarówno potencjalnych najemców, jak i samych mieszkańców, którzy zaciekawieni pytają, co tu będzie w przyszłości. W sumie nie ma się co dziwić, że ludzie chcą tu inwestować: okolica ta ma naprawdę wiele zalet. Tu może być w przyszłości centrum dzielnicy Łostowice – mówi.
- W okolicy buduje się wiele osiedli, wprowadzają się nowi mieszkańcy. Dla biznesu to oczywiście bardzo dobre przesłanki – wtóruje mu Bartosz Sadowski, współwłaściciel firmy Auto Top, mającej na Świętokrzyskiej swoją siedzibę.

...choć aż tak różowo nie jest
Wszyscy panowie są jednak zgodni: ta część Gdańska Południe ma również kilka mankamentów. Najpoważniejsze z nich to oczywiście wszelkiego rodzaju bariery komunikacyjne. Moi rozmówcy narzekają na gigantyczne korki (liczą, że problem ten pomoże choć trochę rozwiązać otwarcie Nowej Świętokrzyskiej) i znikomą liczbę miejsc parkingowych. Ten ostatni problem prywatni inwestorzy próbują rozwiązywać na własną rękę. Część swego terenu przeznaczają właśnie na parkingi. Ale jak sami przyznają, jest to kropla w morzu potrzeb. W tym względzie panuje więc tutaj swoista wolna amerykanka: nie mają gdzie parkować swoich aut zarówno wierni pobliskiej parafii jak i rodzice dzieci, chodzących do tutejszej szkoły czy też klienci wielu sklepów. Sytuację ratuje nieco placyk przy poczcie. Ale w godzinach szczytu i on szybko się zapełnia, a na domiar złego manewrujący w tym chaosie kierowcy często są sprawcami stłuczek.

Co przyniosą nam zmiany?
Doskonale te problemy zna Katarzyna Bielewicz, mieszkanka pobliskiego osiedla i właścicielka mającej się tutaj otworzyć w maju galerii „Pod Papugami”. Nie one są jednak dla niej najważniejsze.
- Zdecydowałam się na to miejsce, ponieważ wyczuwam, że ma ono potencjał bycia prawdziwym centrum Łostowic. Tworzą się biurowce, pojawia się coraz więcej ludzi. Ale jednocześnie ciągle brakuje wielu usług. Dla przykładu, jak ktoś chce kupić jakiś drobny upominek, to musi gnać aż do centrum. Ale to niedługo już się zmieni, moja galeria jest taką pierwszą jaskółką – uśmiecha się. Pani Katarzyna chce, aby w przyszłości w jej galerii znalazło się także miejsce na małą kawiarenkę.
Zmian za to nie chce pani Dorota, która od prawie 60 lat mieszka przy Świętokrzyskiej 57. Jej domek i mały ogródek od głównej arterii oddziela zaledwie wąski chodnik. Kobieta pieli grządki. Sznur samochodów i przechodnie za jej płotem nie robią na niej żadnego wrażenia.
- Mi tam sklepów tutaj wystarczy. A jak będzie ich więcej, to jeszcze większy ruch się zrobi. Choć ja się już do tego hałasu przyzwyczaiłam – macha ręką mieszkanka ulicy Świętokrzyskiej i po chwili wraca do swego zajęcia.
Naprzeciwko w budynku komunalnym mieszka Ryszard Iwaniuk. Idea centrum Łostowic mu się podoba. Ale ma wątpliwości czy ta część dzielnicy może się nim stać.
- Jak otworzą Nową Świętojańską, to nasza ulica straci na znaczeniu. Stanie się dojazdówką do osiedli, taką tam lokalną drogą – prognozuje.

Statystycznie rzecz ujmując...
A skoro o prognozach mowa, to warto przypomnieć jedną z tych, którą prezentuje miasto. Według szacunków miejskich planistów, Zakoniczyn-Łostowice będzie tą jednostką urbanistyczną, która w przyszłości w tej części Gdańska zanotuje największy przyrost ludności. Miasto przypuszcza, że w ciągu najbliższych 10 lat na obszarze tym będzie mieszkać 14 tysięcy ludzi więcej niż w roku obecnym. Patrząc na inne części Gdańska Południe widać, że jest to przyrost bardzo imponujący (odpowiednio: Jasień Szadółki – ponad 7 tysięcy więcej mieszkańców, Św. Wojciech – 400, Maćkowy – ponad 9 tysięcy). Obecni i przyszli inwestorzy na Łostowicach (i oczywiście Zakoniczynie) powinni więc zacierać już ręce. Jest o co walczyć. Pytanie tylko, w którym dokładnie miejscu.