"Położone przy ruchliwej ulicy Małomiejskiej jednopiętrowe budynki, chcąc nie chcąc, stanowią swoista wizytówkę dzielnicy. Jadący z południowych dzielnic Gdańska kierowcy, wjeżdżając na Orunię widzą od razu sznur niewysokich, zabytkowych, ustawionych w jednym rzędzie kamienic. Mające ponad sto lat budynki (Małomiejska 17-25, nieparzyste numery) swoją świetność mają już za sobą. Jeden z mieszkańców,z którym rozmawiałem określił to bardziej dosadnie: - Te budynki po prostu dogorywają" - to opis z 2016 r., z artykułu na MojaOrunia.
Minęło 9 lat. Budynki nadal stoją. I są w jeszcze gorszym stanie. Przypominają zupełną ruinę.
Poprzedni konserwator zabytków nie chciał słyszeć o wyburzeniu tego miejsca. Przekonywał, że budynek ma wartość historyczną. Miasto podkreślało, że nie ma pieniędzy na remont "zabytku".
Przedstawiciele nowego konserwatora zabytków mówią portalowi MojaOrunia, że nie ma opcji, by Małomiejska 17-25 została wyburzona. - Status tego miejsca jest następujący: budynek jest w trakcie postępowania o wpis do rejestru zabytków - mówi Marcin Tymiński, rzecznik pomorskiego konserwatora zabytków.
Wygląda na to, że "zabytek" będzie istniał tak długo, aż się nie zawali. Na papierze wszystko musi się bowiem zgadzać.
Już wkrótce rozwiniemy ten temat (ale też wiele innych), bo w piątek mamy zaplanowaną rozmowę z Dariuszem Chmielewskim, Pomorskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków.
Konserwatora zapytamy m.in. o wpisanie terenu Oruni do rejestru zabytków, o pustostany na Oruni, o przyszłe wyburzenia, o postępowania w prokuraturze dot. zaniedbanych budynków na Oruni.























