Orunia za torami doczekała się nowego fryzjera. To klasyczny barbershop, czyli miejsce, gdzie klientami są tylko mężczyźni. — Staramy się zapewnić wyższy standard niż w standardowym barberze, że tylko wchodzisz i wychodzisz obcięty. U nas dostajesz fajny relaks, czujesz się jak u kolegi. Jest swojski klimat. Można się napić kawy, czy drinka — mówią właściciele barbershopu StreetBoyz przy Smoleńskiej 1.
Lokal prowadzą Jarosław Abakumow i Robert Ochocki. Pomagają im profesjonalni fryzjerzy.
Barbershop StreetBoyz funkcjonuje w miejscu, gdzie jeszcze niedawno był spożywczak. — Prowadziła go pani Bronia. Lokal się zwolnił. Rozejrzeliśmy się po okolicy i zobaczyliśmy, że w tej części Oruni nie ma takiego fryzjera — podkreśla Ochocki.
— Lokalizacja jest mega. Dobrze skomunikowana okolica. Obok jest kolejka. Przystanek autobusowy, mniej niż 5 minut na piechotę. Wiadomo, są szlabany i przejazdy kolejowe. Ale autem i tak można w miarę szybko do nas dojechać — zachwala Abakumow.
Orunia to dzielnica z fryzjerskimi tradycjami. Dość wspomnieć legendarnych, śp. mistrzów fryzjerstwa: Franciszka Szarmacha czy Gerarda Lampkowskiego, którzy przez dekady prowadzili swoje lokale na Trakcie św. Wojciecha. — Mieszkam całe życie na Oruni. Znam jej historię. Wiem, że kiedyś dzielnica miała złą sławę. Nie otwieramy się na chwilę. Chcemy zostać na Oruni. Zależy nam, by Orunia się rozwijała i by otwierały się tu nowe biznesy — podkreśla Abakumow.
— Lokal jest dla facetów, ale czasem wchodzą do nas też kobiety. Jedna pani była bardzo szczęśliwa, że jest nowy lokal, że na Oruni coś się dzieje — wchodzi w słowo Ochocki.
Oruńscy barberzy planują już kolejne zmiany w lokalu na Smoleńskiej. Chcą zwiększyć liczbę stanowisk do strzyżenia, a na dole w piwnicy, zrobić coś na kształt "męskiej jaskini" dla klientów. — Może postawimy tam jakiś bilard, albo wstawimy konsolę. Klient będzie czekał na strzyżenie i będzie się mógł fajnie zrelaskować.
Nowy barbershop StreetBoyz działa na Smoleńskiej od 7 stycznia. Do końca lutego obowiązuje promocja dla nowych klientów, którzy w tym czasie zapłacą o 20 proc. mniej za strzyżenie głowy czy brody.
Promocji jest więcej. - Klienci, którzy umówią u nas w lutym dwie wizyty, mają na drugą wizytę 50 proc. zniżkę - podkreśla Abakumow.






























