Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Sobota, 16/05/2026

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Impas przy Małomiejskiej 17-25. Co dalej z ruiną przy wjeździe na Orunię?

 10 dodane: 16:06, 28/04/26

tagi:

W 2020 roku wiceprezydent Piotr Grzelak półżartem proponował ówczesnemu konserwatorowi kupno miejskich kamienic przy Małomiejskiej za „symboliczną złotówkę”. Sprawdziliśmy, jakie są losy „najgorszej wizytówki Oruni”. Zapytaliśmy urzędników o ryzyko zawalenia się obiektów.

Impas przy Małomiejskiej 17-25. Co dalej z ruiną przy wjeździe na Orunię?
Impas przy Małomiejskiej 17-25. Co dalej z ruiną
Fot. FilipMackowiak

Fotografia 1 z 10

Sprawa historycznej zabudowy robotniczej przy wjeździe na Orunię ciągnie się od lat. Już w 2020 r. podczas wizji lokalnej z udziałem wiceprezydenta Piotra Grzelaka i ówczesnego konserwatora Igora Strzoka, zarysował się wyraźny konflikt interesów: miasto wskazywało na brak opłacalności remontów i kolizję z planami infrastrukturalnymi, natomiast konserwator kładł nacisk na wartość historyczną układu urbanistycznego.

Lokatorzy wykwaterowani, stan techniczny się pogarsza
Obecnie wszystkie lokale w budynkach przy Małomiejskiej 17-25 są puste. Jak informują przedstawiciele Gdańskich Nieruchomości, stan techniczny obiektów był jednym z kluczowych powodów podjęcia decyzji o przesiedleniu mieszkańców.
Budynki przy ul. Małomiejskiej 17-25 są w całości wykwaterowane z uwagi na pogarszający się stan techniczny budynków, a także w związku z planowaną w tym obszarze inwestycją infrastruktury kolejowej Pomorskiej Kolei Metropolitalnej - wyjaśnia Jarosław Nadolski, specjalista ds. komunikacji Biura Dyrekcji Gdańskich Nieruchomości.
Budynki są w opłakanym stanie technicznym, który budzi poważne zastrzeżenia. Zapytaliśmy urzędników o ryzyko zawalenia się obiektów.
Budynki są zabezpieczone przed dostępem postronnych osób poprzez zabezpieczenie płytami OSB lub zamurowanie otworów okiennych i drzwiowych. Są one też na bieżąco poddawane kontrolom administracyjnym. Jeżeli ich stan ulegnie pogorszeniu, to będą podejmowane odpowiednie kroki - deklaruje Tomasz Sandak, rzecznik prasowy Gdańskich Nieruchomości.
Sprawa historycznej zabudowy robotniczej przy wjeździe na Orunię ciągnie się od lat. Już w 2020 r. podczas wizji lokalnej z udziałem wiceprezydenta Piotra Grzelaka i ówczesnego konserwatora Igora Strzoka, zarysował się wyraźny konflikt interesów: miasto wskazywało na brak opłacalności remontów i kolizję z planami infrastrukturalnymi, natomiast konserwator kładł nacisk na wartość historyczną układu urbanistycznego.

Relacj z PKM Południe: Budynki nie kolidują z torami
Argumentem za wyburzeniem zabudowy była planowana inwestycja kolejowa. Najnowsze dane wskazują jednak, że techniczna kolizja z samą linią kolejową nie występuje. Problem tkwi jednak w szerszym zagospodarowaniu terenu.
Nasza linia omija te budynki i nie przechodzi przez ten teren, więc nie kolidują one bezpośrednio z inwestycją. Jednak miasto przygotowuje masterplan dla terenów wzdłuż linii PKM i to prawdopodobnie te analizy mają wpływ na wstrzymanie decyzji o remontach - tłumaczy Tomasz Konopacki, rzecznik prasowy PKM.
Oficjalne stanowisko Gdańskich Nieruchomości potwierdza, że do czasu sfinalizowania projektów kolejowych, los miejskich kamienic nie zostanie rozstrzygnięty:
- Dopóki nie zakończy się proces projektowy trasy kolejowej PKM, nie przewidujemy żadnych rozstrzygnięć co do sposobu zagospodarowania wskazanych nieruchomości - dodaje Jarosław Nadolski.

Nowa procedura u konserwatora zabytków

Niezależnie od planów miasta, budynki przy Małomiejskiej mogą wkrótce zyskać silniejszą ochronę prawną, co definitywnie zamknie drogę do ewentualnych rozbiórek. Urząd konserwatorski, mimo zmiany na stanowisku Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, kontynuuje działania mające na celu ochronę tego kompleksu.
- Aktualnie trwa procedura do rejestru zabytków, termin ciężko określić - informuje krótko Marcin Tymiński, rzecznik pomorskiego konserwatora zabytków.
Co dalej z budynkami na Małomiejskiej?
Obecnie nieruchomość przy Małomiejskiej znajduje się w martwym punkcie, w którym interesy właściciela i służb ochrony zabytków wzajemnie się krzyżują. Miasto jako właściciel wstrzymuje się z jakimikolwiek decyzjami o remontach lub docelowym zagospodarowaniu do czasu powstania finalnego projektu PKM Południe i zakończenia analiz tzw. masterplanu. Jednocześnie konserwator prowadzi procedurę wpisu do rejestru zabytków.W tym układzie sił zarządca nieruchomości skupia się jedynie na doraźnych działaniach, zabezpieczając pustostany przed dalszą degradacją i dostępem osób trzecich. Do tematu będziemy wracać wraz z postępami prac projektowych nowej linii kolejowej.Sprawa historycznej zabudowy robotniczej przy wjeździe na Orunię ciągnie się od lat. Już w 2020 r. podczas wizji lokalnej z udziałem wiceprezydenta Piotra Grzelaka i ówczesnego konserwatora Igora Strzoka, zarysował się wyraźny konflikt interesów: miasto wskazywało na brak opłacalności remontów i kolizję z planami infrastrukturalnymi, natomiast konserwator kładł nacisk na wartość historyczną układu urbanistycznego.
Lokatorzy wykwaterowani, stan techniczny się pogarsza

Obecnie wszystkie lokale w budynkach przy Małomiejskiej 17-25 są puste. Jak informują przedstawiciele Gdańskich Nieruchomości, stan techniczny obiektów był jednym z kluczowych powodów podjęcia decyzji o przesiedleniu mieszkańców.
- Budynki przy ul. Małomiejskiej 17-25 są w całości wykwaterowane z uwagi na pogarszający się stan techniczny budynków, a także w związku z planowaną w tym obszarze inwestycją infrastruktury kolejowej Pomorskiej Kolei Metropolitalnej - wyjaśnia Jarosław Nadolski, specjalista ds. komunikacji Biura Dyrekcji Gdańskich Nieruchomości.
Budynki są w opłakanym stanie technicznym, który budzi poważne zastrzeżenia.
Zapytaliśmy urzędników o ryzyko zawalenia się obiektów. - Budynki są zabezpieczone przed dostępem postronnych osób poprzez zabezpieczenie płytami OSB lub zamurowanie otworów okiennych i drzwiowych. Są one też na bieżąco poddawane kontrolom administracyjnym. Jeżeli ich stan ulegnie pogorszeniu, to będą podejmowane odpowiednie kroki - deklaruje Tomasz Sandak, rzecznik prasowy Gdańskich Nieruchomości.

Relacja z PKM Południe: Budynki nie kolidują z torami

Argumentem za wyburzeniem zabudowy była planowana inwestycja kolejowa. Najnowsze dane wskazują jednak, że techniczna kolizja z samą linią kolejową nie występuje. Problem tkwi jednak w szerszym zagospodarowaniu terenu.
- Nasza linia omija te budynki i nie przechodzi przez ten teren, więc nie kolidują one bezpośrednio z inwestycją. Jednak miasto przygotowuje masterplan dla terenów wzdłuż linii PKM i to prawdopodobnie te analizy mają wpływ na wstrzymanie decyzji o remontach - tłumaczy Tomasz Konopacki, rzecznik prasowy PKM.
Oficjalne stanowisko Gdańskich Nieruchomości potwierdza, że do czasu sfinalizowania projektów kolejowych, los miejskich kamienic nie zostanie rozstrzygnięty.
- Dopóki nie zakończy się proces projektowy trasy kolejowej PKM, nie przewidujemy żadnych rozstrzygnięć co do sposobu zagospodarowania wskazanych nieruchomości - dodaje Jarosław Nadolski.

Nowa procedura u konserwatora zabytków

Niezależnie od planów miasta, budynki przy Małomiejskiej mogą wkrótce zyskać silniejszą ochronę prawną, co definitywnie zamknie drogę do ewentualnych rozbiórek. Urząd konserwatorski, mimo zmiany na stanowisku Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, kontynuuje działania mające na celu ochronę tego kompleksu.
- Aktualnie trwa procedura do rejestru zabytków, termin ciężko określić - informuje krótko Marcin Tymiński, rzecznik pomorskiego konserwatora zabytków.

Co dalej z budynkami na Małomiejskiej?

Obecnie nieruchomość przy Małomiejskiej znajduje się w martwym punkcie, w którym interesy właściciela i służb ochrony zabytków wzajemnie się krzyżują. Miasto jako właściciel wstrzymuje się z jakimikolwiek decyzjami o remontach lub docelowym zagospodarowaniu do czasu powstania finalnego projektu PKM Południe i zakończenia analiz tzw. masterplanu. Jednocześnie konserwator prowadzi procedurę wpisu do rejestru zabytków.
W tym układzie sił zarządca nieruchomości skupia się jedynie na doraźnych działaniach, zabezpieczając pustostany przed dalszą degradacją i dostępem osób trzecich. Do tematu będziemy wracać wraz z postępami prac projektowych nowej linii kolejowej.
Impas przy Małomiejskiej 17-25. Co dalej z ruiną przy wjeździe na Orunię?

Impas przy...

Impas przy Małomiejskiej 17-25. Co dalej z ruiną przy wjeździe na Orunię?

Impas przy...

Impas przy Małomiejskiej 17-25. Co dalej z ruiną przy wjeździe na Orunię?

Impas przy...

Impas przy Małomiejskiej 17-25. Co dalej z ruiną przy wjeździe na Orunię?

Impas przy...

Impas przy Małomiejskiej 17-25. Co dalej z ruiną przy wjeździe na Orunię?

Impas przy...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (0)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

REKLAMA

REKLAMA

Ostatnie ogłoszenia

• Wiecej ogłoszeń