Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Wtorek, 16/06/2026

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Orunia, na którą zasługujemy

 10 dodane: 10:00, 02/06/26Artykuł Czytelnika

tagi:

Każdy z nas zna to uczucie. Wychodzisz rano z domu, a przy śmietniku ktoś zostawił stary materac, albo porzucony worek z odpadami domowymi. Idziesz dalej mijasz skwer, który bardziej przypomina zaniedbany ugór niż miejsce do odpoczynku. Denerwuje? Jasne. Ale zanim zrzucimy winę na miasto, warto zadać sobie jedno proste pytanie: a co ja mogę zrobić?

Orunia, na którą zasługujemy
Orunia, na którą zasługujemy
Fot. Mieszko Eichelberger

Fotografia 1 z 10

Bo zmienianie dzielnicy zaczyna się od naprawdę małych rzeczy, od nas - mieszkańców

Nie trzeba od razu organizować akcji sprzątania ani pisać petycji. Wystarczy zacząć od podstaw:

● Gabaryty - stara kanapa, lodówka, materac - można zgłosić do bezpłatnego odbioru przez Gdańskie Centrum Kontaktu pod numerem 58 52 44 500, przez stronę kontakt.gdansk.pl lub aplikację Kontakt Gdańsk. Naprawdę działa.
● Widzisz porzucone śmieci w nieoczywistym miejscu? Zrób zdjęcie i zgłoś - też przez Kontakt Gdańsk. Każde zgłoszenie dostaje swój numer i jest rozpatrywane.
● Zaproponuj sąsiadce czy sąsiadowi wspólne sprzątanie podwórka. Często wystarczy jedna osoba, która zacznie.
● Wejdź na lokalne grupy na Facebooku - tu można szybko wymienić informację, kto co zaobserwował i co warto zgłosić dalej.

Brzmi banalnie? Może. Ale banalność to nie słabość – to skuteczność.

Czego możemy oczekiwać od miasta

Mieszkańcy mają prawo wymagać. I warto z tego prawa korzystać - spokojnie, ale konsekwentnie.

Od Gdańska możemy oczekiwać regularnego egzekwowania kar za dzikie wysypiska, większej liczby koszy w zatłoczonych miejscach czy częstszego opróżniania aktualnie stojących pojemników, a przede wszystkim - konsultowania z nami planów dotyczących naszej przestrzeni. To nie przywilej, to obowiązek miasta.

I tu dobra wiadomość: Orunia jest oficjalnie objęta miejskim programem rewitalizacji, razem z Dolnym Miastem, Biskupią Górką i Nowym Portem. Nie jesteśmy pominięci - jesteśmy na liście.

Biskupia Górka, Dolne Miasto, Nowy Port - jeszcze niedawno mówiło się o nich podobnie jak nie od dziś o Oruni. Zaniedbane, z trudną historią, z poczuciem, że miasto o nich zapomniało. Dziś widać tam odnowione kamienice, nowe skwery, place dla mieszkańców.

Rewitalizacja to nie slogan - to konkretne pieniądze i konkretne prace.

W Oruni już widać pierwsze efekty: Dom Sąsiedzki przy ul. Gościnnej, odnowiona zieleń, remonty budynków czy długo wyczekiwana kwestia Parku Ferberów. Kolejna odsłona programu, wsparta ponad 110 milionami złotych z funduszy unijnych, ma przynieść dalsze zmiany w latach 2026–2027 - m.in. prace przy Rynku Oruńskim.

Czas na pociąg

Największą zmianą, która czeka Orunię w najbliższych latach, jest jednak coś zupełnie innego: PKM Południe. Nowa zelektryfikowana linia kolejowa o długości ponad 7 km poprowadzi przez naszą dzielnicę - równolegle do Traktu św. Wojciecha. W ramach całego „Pakietu dla Gdańska Południe" miasto planuje blisko 4 miliardy złotych inwestycji.

Co to oznacza dla mieszkańców? Przede wszystkim - szybkie połączenie z centrum. Nawet kiedy Trakt stoi w korku, kilka minut dzielić nas będzie od śródmieścia. Inwestycja obejmie też nowe przejazdy bezkolizyjne i przebudowę układu drogowego w tej części dzielnicy.

Nie ma co ukrywać - część budynków przy oruńskim odcinku trasy zostanie wyburzona. To trudne, i warto o tym mówić wprost. Ale to też szansa: przestrzenie, które od lat czekały na cokolwiek, wreszcie doczekają się zagospodarowania.

Dzielnica to my

Orunia zmienia się. Powoli, miejscami nierówno, ale naprawdę. Im więcej z nas włączy się aktywnie - zgłaszając problemy, angażując sąsiadów, uczestnicząc w konsultacjach - tym szybciej ta zmiana będzie widoczna na każdej ulicy.

Nie trzeba wielkich gestów. Wystarczą małe, powtarzane regularnie decyzje.

Bo dzielnica to nie urząd. Dzielnica to my.

Orunia, na którą zasługujemy

Orunia, na...

Orunia, na którą zasługujemy

Orunia, na...

Orunia, na którą zasługujemy

Orunia, na...

Orunia, na którą zasługujemy

Orunia, na...

Orunia, na którą zasługujemy

Orunia, na...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (0)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

REKLAMA

REKLAMA

Ostatnie ogłoszenia

• Wiecej ogłoszeń