- Decyzja jest nieostateczna, bo przez 14 dni stronom przysługuje jeszcze odwołanie na decyzję konserwatora - zaznacza w rozmowie z portalem MojaOrunia Marcin Tymiński, rzecznik pomorskiego konserwatora zabytków.
Chodzi o decyzję, która została obwieszczona 25 czerwca.
Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków orzekł w niej, że trzeba "wpisać do rejestru zabytków nieruchomych województwa pomorskiego następujący zabytek: Historyczne przedmieście południowe Gdańska obejmujące układ urbanistyczny Oruni wraz z reliktami dawnych układów ruralistycznych Oruni i Starych Szkotów (…)".
Orunia jak zabytek. Zmiany dla "zwykłego Kowalskiego"
W decyzji pokazano też obszar, który został wpisany do rejestru zabytków. Widać go na zdjęciu, które pokazujemy w naszym tekście. Jeśli w najbliższych dniach, nikt nie odwoła się od orzeczenia konserwatora, nowe prawo wejdzie oficjalnie w życie.
Temat wpisu Oruni do rejestru zabytków nie jest nowy, bo zapoczątkował go poprzednik obecnego konserwatora. O szczegółach i genezie piszemy na końcu artykułu.
Co ta decyzja konserwatora zmienia dla mieszkańców Oruni?
- Zmienia to, że w obszarze wpisanym do rejestru każda decyzja dotycząca remontu kamienic, rewitalizacji czy inwestycji musi być uzgadniana z konserwatorem zabytków - słyszymy od przedstawicieli pomorskiego konserwatora zabytków.
Teoretycznie, decyzja dotknie też "zwykłego Kowalskiego", który w swojej małej wspólnocie mieszkaniowej będzie chciał na przykład wyremontować klatkę schodową swojej kamienicy. Teraz taka decyzja musi przejść przez konserwatora. - Takie sprawy prowadzimy bardzo szybko i decyzje też szybko wydajemy - zapewniają reprezentanci pomorskiego konserwatora.
Szansa na szybszą rewitalizację? Czekamy na odpowiedź
Decyzja konserwatora uwalnia jednak potencjalne inwestycje w tym obszarze. Gdy poprzedni konserwator zabytków podejmował decyzję o wpisaniu sporej części Oruni do rejestru zabytków, wskazał w obwieszczeniu: "zabrania się prowadzenia prac konserwatorskich, restauratorskich, robót budowlanych i podejmowania innych działań, które mogłyby prowadzić do naruszenia substancji lub zmiany wyglądu zabytku".
Blokowało to m.in. rewitalizację ulicy Gościnnej. Kilka miesięcy temu urzędnicy wprost przyznawali, że czekają na decyzję konserwatora ws. wpisu do rejestru, bo to przyspieszy cały proces. Jak teraz odnoszą się do nowej decyzji konserwatora? Czekamy na ich odpowiedź.
Dlaczego konserwator wpisał ten obszar do rejestru zabytków?
"W trakcie ponownego rozpatrywania sprawy w celu wykazania i oceny wyżej opisanych wartości dokonano analizy zebranego materiału dowodowego dotyczący m.in. genezy, historii rozwoju, w tym przekształceń historycznych przedmieścia południowego Gdańska, sposobu jego zagospodarowania przestrzennego, formy architektonicznej zlokalizowanych na tym terenie budynków oraz obecności form projektowanej zieleni"- czytamy w uzasadnieniu decyzji konserwatora.
"Materiałem dowodowym" była dokumentacja historyczno-konserwatorska, artykuły opisujące historie tego obszaru, pocztówki, grafiki i fotografie.
"Obszar obecnej dzielnicy Orunia - Św. Wojciech - Lipce ukształtowany został na bazie układów przestrzennych szeregu osad i wsi, w tym Stare Szkoty, Chmielniki, Orunia, Św. Wojciech (…) i Lipce (..) Kształtowały się one w XII i XIII wieku wzdłuż traktu handlowego, nazywanego Via Mercatorum, wiodącego z południa Polski do Gdańska. Zarówno średniowieczny trakt, którego zasadniczy bieg powtarza obecny Trakt św. Wojciecha, jak i wytyczony równolegle do niego, około XIV w., kanał tzw. Nowej Raduni, miały znaczący wpływ na kierunki ich zagospodarowania przestrzennego oraz wzrost gospodarczy, czego wyrazem były kolejne zajazdy, młyny i tartaki" - pisze konserwator.
Na kolejnych stronach szczegółowo opisuje zmiany w kolejnych wiekach na Oruni, Lipcach i Starych Szkotach.
"(…) Mimo opisanych przekształceń, historyczny układ przestrzenny przedmieść południowych Gdańska, w zakresie wskazanym w sentencji decyzji, w znacznej mierze jest czytelny do dnia dzisiejszego. Jego wartość historyczna skupia się wokół waloru autentyczności układu urbanistycznego Oruni, który choć wchłonął strukturę przestrzenną o charakterze wiejskim, to w tkance miasta wciąż czytelne są relikty dawnych układów ruralistycznych Oruni i Starych Szkotów. Kryterium autentyzmu w przypadku omawianego zabytku rozpatrywane jest w odniesieniu do utrwalonego sposobu zagospodarowania przestrzeni wypełnionej ciągami wodnymi, jezdnymi, pieszymi, jak również częściowo zachowanymi historycznymi podziałami parcelacyjnymi (…) Najlepiej rozpoznanym reliktem układu ruralistycznego Oruni jest układ kompozycyjny pierwotnego, centralnego placu dawnej wsi Orunia, współcześnie obejmujący przebieg ulicy Gościnnej z dominantą architektoniczną w postaci neogotyckiego kościoła wzniesionego w 1823 r. (najprawdopodobniej już ok. 1450 r. w tym miejscu istniała kaplica), Plac Oruński historycznie zamykający nawsie od północnego wschodu oraz odcinek ulicy Dworcowej odpowiadający dawnej granicy północno-zachodniej. Średniowiecznymi, dobrze zachowanymi elementami układu przestrzennego przedmieść jest dawny trakt handlowy — obecnie Trakt św. Wojciecha i Kanał Raduni do dziś stanowiące ich główną oś kompozycyjną i komunikacyjną" - to kolejny fragment.
Konserwator podsumowuje następująco: "Z przeprowadzonej analizy wynika, iż omawiany układ przestrzenny charakteryzuje się szeregiem czytelnych komponentów jego historycznego rozplanowania oraz kierunków ewolucji (układ komunikacyjny i wpisane w niego główne strefy zabudowy, częściowo układ parcelacyjny warunkujący typ i układ zabudowań). Należy podkreślić, że procesy architektoniczno-planistyczne dokonywane w okresie nowożytnym, w XIX i w I połowie XX w., które doprowadziły do wykształcenia układu urbanistycznego, mają charakter równoprawny z punktu widzenia niniejszego rozstrzygnięcia tj. oceny wartości zabytkowych reliktów układów ruralistycznych wchłoniętych przez układ urbanistyczny. W tym kontekście analizowany zabytek cechują wartości historyczne nierozerwalnie związane z autentyzmem opisanych w treści decyzji elementów układu przestrzennego o różnej genezie (…)".
Jak to się zaczęło? Geneza wpisu części Oruni do rejestru zabytków
W 2023 r. decyzję o wpisaniu sporej części Oruni do rejestru zabytków podjął Igor Strzok, poprzedni wojewódzki konserwator zabytków. W obwieszczeniu Strzoka wskazano, że od dnia wszczęcia postępowania do momentu aż decyzja stanie się ostateczna "zabrania się prowadzenia prac konserwatorskich, restauratorskich, robót budowlanych i podejmowania innych działań, które mogłyby prowadzić do naruszenia substancji lub zmiany wyglądu zabytku. Zakaz ten dotyczy także robót budowlanych objętych pozwoleniem na budowę albo zgłoszeniem, a także działań określonych w innej decyzji pozwalającej na ich prowadzenie".
Przeciwko tej decyzji protestowali gdańscy urzędnicy, ale też niektórzy prywatni inwestorzy.
W 2025 r. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego uchylił decyzję poprzedniego konserwatora zabytków na Pomorzu Igora Strzoka w sprawie wpisania sporej części Oruni do rejestru zabytków. Skierował ją do ponownego rozpatrzenia.
25 czerwca obecny pomorski konserwator podjął decyzję o wpisaniu sporej części Oruni do rejestru zabytków, tym samym podtrzymując decyzję swojego poprzednika (choć wyłączył z niej fragmenty ulicy Nowiny). Przez następne dwa tygodnie można jeszcze odwołać się od tej decyzji.























