"Mieszkam na Równej. Wczoraj przez ulicę przeleciały dwa żurawie. Najpierw przeszły po ulicy, a ostatnio w tym samym miejscu przechodzila cała rodzinka. Rodzice i cztery maleństwa" - w tym tygodniu napisała do portalu MojaOrunia pani Iwona.
Oruniance udało się uchwycić żurawie, ale już w locie.
Przy okazji pani Iwona ma konkretny apel do kierowców. Prosi, by kierowcy zdejmowali nogę z gazu, gdy przejeżdżają przez tę okolicę.
Orunianka przypomina, że w tej części Oruni jest ograniczenie do 30 km na godzinę. Jej zdaniem, mało kto stosuje się do tego ograniczenia.
Dzisiaj orunianka napisała do nas ponownie w sprawie żurawi.
- O 6 rano przeleciał tuż przed moim samochodem. One żerują na wysokości schroniska Brata Alberta. Proszę zamieścić tę informacje, by nikt ich nie skrzywdził swoim szybkim samochodem - apeluje pani Iwona.
























