Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Sobota, 05/09/2026

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

„Orunia jest wielowymiarowa jak witraż". Rozmowa z blogerem Kamilem Sulewskim

 1 dodane: 14:37, 29/08/26

tagi:

„Dosłownie kawałek od zadeptanego przez turystów Głównego Miasta mamy miejsce tak swojskie, pełne zwyczajnego życia i mieszkańców” – mówi Kamil Sulewski, gdańszczanin z pasji i urodzenia, który od ponad dziesięciu lat na swoim blogu „7 zdjęć z Gdańska” dokumentuje i odkrywa zakamarki naszego miasta. Rozmawiamy z nim o oruńskich wspomnieniach z czasów szkolnych, ulubionych trasach spacerowych oraz o tym, dlaczego warto odrzucić stare stereotypy i dać Oruni szansę.

„Orunia jest wielowymiarowa jak witraż
„Orunia jest wielowymiarowa jak witraż". Rozmowa z
Fot. fb 7 zdjęć z Gdańska

Fotografia 1 z 1

Filip Maćkowiak, MojaOrunia: Masz coś wspólnego z Orunią?
Kamil Sulewski, autor bloga „7 zdjęć z Gdańska”: Niemal całe życie mieszkałem na Chełmie, więc Orunia co jakiś czas się przewijała, choć raczej rkadko. Wiele zmieniło się wówczas, gdy poszedłem do technikum, gdyż była to szkoła właśnie na Oruni. Zatem kilka lat prawie każdego dnia dreptałem z Chełmu na Orunię i z powrotem. Poza tym mam rodzinę od strony Taty na Oruni, więc co jakiś czas odwiedzałem tę część Gdańska.
Poza subiektywnymi faworytami, są według Ciebie jakieś obowiązkowe miejsca do odwiedzenia w naszej dzielnicy?
Oczywiście! Park Oruński to klasyk, ale koniecznie trzeba go odwiedzić. Do tego zbiornik wody „Stara Orunia” i położony obok punkt widokowy, Dolina Potoku Oruńskiego czy ul. Gościnna z zabytkową zabudową.
Co jeszcze warto wpisać na taką listę?
Kuźnia i kawiarnia w niej ulokowana, spacer nad Kanałem Raduni, a także ul. Żuławska – by ujrzeć żuławską odsłonę dzielnicy.
Trochę tych miejsc na Oruni przewinęło się przez Twojego bloga. Masz jakieś wyjątkowe, które najbardziej zapadło Ci w pamięć?
Owszem, gdyby tak poszperać, to wątków oruńskich jest na moim blogu cała masa. Takich miejsc, które uważam za ciekawe i wyjątkowe, jest wiele. Ciężko wybrać to jedyne, ale gdybym musiał, postawiłbym na ul. Przybrzeżną. To kraniec Oruni, nad Motławą. Bardzo sielskie miejsce, spokojne, z widokiem na wieże Bazyliki Mariackiej.
Często można odnieść wrażenie, że w innych dzielnicach niespecjalnie mówi się o Oruni jako o miejscu ładnym i godnym zwiedzania. Jak według Ciebie wyróżnia się ona na tle reszty Gdańska?
Wydaje mi się, że to pokłosie czasów dawno minionych, kiedy Orunia była postrzegana jako miejsce niebezpieczne. Wiele się jednak zmieniło i należy dać jej szansę, tym bardziej że ma się czym pochwalić. Wystarczy przyjechać i bez stereotypów spojrzeć na polecone przeze mnie wcześniej miejsca.
A co fizycznie decyduje o jej wyjątkowości?
Orunia wyróżnia się położeniem – z jednej strony mamy Pojezierze Kaszubskie, czyli dolinki, górki i potok, z drugiej zaś Żuławy Gdańskie, a więc obszar płaski, pełen pól uprawnych. Wyjątkowość Oruni to również zabudowa, jak chociażby wspomniana Kuźnia, czyli najmniejszy dom podcieniowy.
Jak dla mnie to też fenomen, że dosłownie kawałek od zadeptanego przez turystów Głównego Miasta mamy miejsce tak swojskie, pełne zwyczajnego życia i mieszkańców. Świetnie to widać w Parku Oruńskim, który w porównaniu z Oliwskim jest głównie odwiedzany przez okolicznych mieszkańców.
Opowiedz trochę o sobie – skąd w ogóle wziął się pomysł na założenie takiego bloga?
Jestem gdańszczaninem od urodzenia, niemniej dopiero od 18. roku życia zainteresowałem się swoim miastem, czyli tym, co mnie otacza. Wcześniej nie miałem pojęcia o topografii miasta, historii czy inwestycjach prowadzonych w Gdańsku. Pamiętam, że przełomowym momentem był artykuł w Dzienniku Bałtyckim o „Młodym Mieście”. Zaimponowała mi skala planowanych zmian. Wówczas zacząłem codziennie nabywać gazety i czytać, następnie książki, później wielokrotnie uczestniczyłem w wykładach, spacerach z przewodnikami, zrobiłem też własnoręcznie album o Gdańsku.
Inspiracja do dzielenia się swoją pasją z innymi wzięła się z chęci pokazywania, że Gdańsk to BARDZO różnorodne miasto, wielowymiarowe, jak witraż. Obserwowałem wówczas forum SkyscraperCity, gdzie jeden z użytkowników dodawał zdjęcia Warszawy, ciekawie je podpisując. Pomyślałem, że chciałbym robić coś podobnego.
Dlaczego akurat „7 zdjęć”?
Wysyłałem dłuższy czas po siedem zdjęć Gdańska koleżance, dopisując swoje przemyślenia. Dlaczego siedem? Ponieważ to moja ukochana cyfra. Nawet budzik nastawiam z końcówką siedem, np. 5:07. Po czasie to było za mało i we wrześniu 2014 roku założyłem bloga „7 zdjęć z Gdańska”. Dzisiaj to już ponad 1100 wpisów.
Jesteś jedyną osobą, która stoi za tym projektem?
Mam kolegę, który pomaga mi, jeśli chodzi o tematy związane z wyglądem lub ustawieniami strony. Poza tym wszystko robię sam. Zdjęcia są moje, teksty moje, pomysły itp.
W jaki sposób znajdujesz miejsca, o których później piszesz?
To efekt wędrówek pieszych lub rowerowych po mieście. Bardzo lubię mapy, zatem kiedy zobaczyłem na mapie jakąś „białą plamę”, chciałem to miejsce zobaczyć. To również kwestia ciekawości – żeby sprawdzić, co jest dalej, co widać z tamtej górki albo jak urozmaicić trasę rowerową.
Filip Maćkowiak, MojaOrunia: Masz coś wspólnego z Orunią?

Kamil Sulewski, autor bloga „7 zdjęć z Gdańska”: Niemal całe życie mieszkałem na Chełmie, więc Orunia co jakiś czas się przewijała, choć raczej rzadko. Wiele zmieniło się wówczas, gdy poszedłem do technikum, gdyż była to szkoła właśnie na Oruni. Zatem kilka lat prawie każdego dnia dreptałem z Chełmu na Orunię i z powrotem. Poza tym mam rodzinę od strony Taty na Oruni, więc co jakiś czas odwiedzałem tę część Gdańska.

Poza subiektywnymi faworytami, są według Ciebie jakieś obowiązkowe miejsca do odwiedzenia w naszej dzielnicy?


Oczywiście! Park Oruński to klasyk, ale koniecznie trzeba go odwiedzić. Do tego zbiornik wody „Stara Orunia” i położony obok punkt widokowy, Dolina Potoku Oruńskiego czy ul. Gościnna z zabytkową zabudową.

Co jeszcze warto wpisać na taką listę?


Kuźnia i kawiarnia w niej ulokowana, spacer nad Kanałem Raduni, a także ul. Żuławska – by ujrzeć żuławską odsłonę dzielnicy.

Trochę tych miejsc na Oruni przewinęło się przez Twojego bloga. Masz jakieś wyjątkowe, które najbardziej zapadło Ci w pamięć?

Owszem, gdyby tak poszperać, to wątków oruńskich jest na moim blogu cała masa. Takich miejsc, które uważam za ciekawe i wyjątkowe, jest wiele. Ciężko wybrać to jedyne, ale gdybym musiał, postawiłbym na ul. Przybrzeżną. To kraniec Oruni, nad Motławą. Bardzo sielskie miejsce, spokojne, z widokiem na wieże Bazyliki Mariackiej.

Często można odnieść wrażenie, że w innych dzielnicach niespecjalnie mówi się o Oruni jako o miejscu ładnym i godnym zwiedzania. Jak według Ciebie wyróżnia się ona na tle reszty Gdańska?

Wydaje mi się, że to pokłosie czasów dawno minionych, kiedy Orunia była postrzegana jako miejsce niebezpieczne. Wiele się jednak zmieniło i należy dać jej szansę, tym bardziej że ma się czym pochwalić. Wystarczy przyjechać i bez stereotypów spojrzeć na polecone przeze mnie wcześniej miejsca.

A co fizycznie decyduje o jej wyjątkowości?

Orunia wyróżnia się położeniem – z jednej strony mamy Pojezierze Kaszubskie, czyli dolinki, górki i potok, z drugiej zaś Żuławy Gdańskie, a więc obszar płaski, pełen pól uprawnych. Wyjątkowość Oruni to również zabudowa, jak chociażby wspomniana Kuźnia, czyli najmniejszy dom podcieniowy.

Jak dla mnie to też fenomen, że dosłownie kawałek od zadeptanego przez turystów Głównego Miasta mamy miejsce tak swojskie, pełne zwyczajnego życia i mieszkańców. Świetnie to widać w Parku Oruńskim, który w porównaniu z Oliwskim jest głównie odwiedzany przez okolicznych mieszkańców.

Opowiedz trochę o sobie – skąd w ogóle wziął się pomysł na założenie takiego bloga?

Jestem gdańszczaninem od urodzenia, niemniej dopiero od 18. roku życia zainteresowałem się swoim miastem, czyli tym, co mnie otacza. Wcześniej nie miałem pojęcia o topografii miasta, historii czy inwestycjach prowadzonych w Gdańsku. Pamiętam, że przełomowym momentem był artykuł w Dzienniku Bałtyckim o „Młodym Mieście”. Zaimponowała mi skala planowanych zmian. Wówczas zacząłem codziennie nabywać gazety i czytać, następnie książki, później wielokrotnie uczestniczyłem w wykładach, spacerach z przewodnikami, zrobiłem też własnoręcznie album o Gdańsku.
Inspiracja do dzielenia się swoją pasją z innymi wzięła się z chęci pokazywania, że Gdańsk to BARDZO różnorodne miasto, wielowymiarowe, jak witraż. Obserwowałem wówczas forum SkyscraperCity, gdzie jeden z użytkowników dodawał zdjęcia Warszawy, ciekawie je podpisując. Pomyślałem, że chciałbym robić coś podobnego.

Dlaczego akurat „7 zdjęć”?

Wysyłałem dłuższy czas po siedem zdjęć Gdańska koleżance, dopisując swoje przemyślenia. Dlaczego siedem? Ponieważ to moja ukochana cyfra. Nawet budzik nastawiam z końcówką siedem, np. 5:07. Po czasie to było za mało i we wrześniu 2014 roku założyłem bloga „7 zdjęć z Gdańska”. Dzisiaj to już ponad 1100 wpisów.

Jesteś jedyną osobą, która stoi za tym projektem?

Mam kolegę, który pomaga mi, jeśli chodzi o tematy związane z wyglądem lub ustawieniami strony. Poza tym wszystko robię sam. Zdjęcia są moje, teksty moje, pomysły itp.

W jaki sposób znajdujesz miejsca, o których później piszesz?

To efekt wędrówek pieszych lub rowerowych po mieście. Bardzo lubię mapy, zatem kiedy zobaczyłem na mapie jakąś „białą plamę”, chciałem to miejsce zobaczyć. To również kwestia ciekawości – żeby sprawdzić, co jest dalej, co widać z tamtej górki albo jak urozmaicić trasę rowerową.

Galeria artykułu

„Orunia jest wielowymiarowa jak witraż". Rozmowa z blogerem Kamilem Sulewskim

„Orunia jest...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (0)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

REKLAMA

REKLAMA

Ostatnie ogłoszenia

24/07 mam do sprzedania dwa regały z IKEA FJALLBO 51 NA 136 - głę...»

• Wiecej ogłoszeń