O budynku na Nowiny 36 pisaliśmy kilka dni temu. Radni dzielnicowi z Oruni i Lipiec pokazali nam na zdjęciach, w jak katastrofalnym stanie jest to miejsce.
Miejski budynek w środku wygląda, jakby miał się zawalić. Uwagę przykuwa tylko narożny piec. I właśnie on zrobił na naszych czytelnikach największe wrażenie.
Remontować się nie opłaca. Miasto chce sprzedać Nowiny 36
Jak nieoficjalnie dowiedział się portal MojaOrunia, po naszym artykule urzędnicy zdecydowali się "lepiej zabezpieczyć budynek na Nowiny 36, by trudniej było do niego wchodzić osobom postronnym".
Już oficjalnie miasto informuje nas o planach związanych z Nowiny 36.
Przedstawiciele Gdańskich Nieruchomości przekazują portalowi MojaOrunia, że ten miejski budynek został wystawiony na sprzedaż. - Koszty ewentualnego remontu są dla miasta zbyt wysokie - słyszymy nieoficjalnie.
Decyzję o planach sprzedaży potwierdza nam Dariusz Wołodźko z Biura Prezydenta Gdańska.
- Nieruchomość przy ul. Nowiny 36 została przeznaczona do zbycia w trybie przetargu. Przed sprzedażą nieruchomość wymagała wykonania rozdzielenia przyłącza wody pomiędzy budynkami ul. Nowiny 36 i 38, co zostało wykonane przez Gdańskie Nieruchomości - zaczyna odpowiedź urzędnik.
Decyzja konserwatora mrozi przetarg
Działka ma nieco ponad 400 mkw. Na ten moment nie wiadomo, za ile i na jakich warunkach miasto chce sprzedać ten adres.
Co ważne, cała procedura została teraz wstrzymana. Wołodźko wskazuje na opisywaną przez nasz portal decyzje poprzedniego konserwatora zabyktów o wpisaniu do rejestru zabytków całego "historycznego przedmieścia południowego Gdańska, które obejmuje układ ruralistyczny Oruni oraz układ ruralistyczny Starych Szkotów wraz z ich otoczeniem".
Decyzja została zaskarżona przez gdańskich urzędników do ministra kultury, a ten wprawdzie ją uchylił, ale skierował do ponownego rozpatrzenia. Zajmuje się tym obecny konserwator zabytków.
- Do czasu zakończenia tego postępowania odstąpiono od sprzedaży nieruchomości przy Nowiny 36 - przyznają nam urzędnicy.
- Zgodnie bowiem z art. 10a ustawy o ochronie zabytków, zabrania się prowadzenia prac konserwatorskich, restauratorskich, robót budowlanych i podejmowania innych działań, które mogłyby prowadzić do naruszenia substancji lub zmiany wyglądu zabytku od dnia wszczęcia postępowania w sprawie wpisu zabytku do rejestru do dnia, w którym decyzja w tej sprawie stanie się ostateczna - podkreśla Wołodźko.

























