Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Rozumiem

Sobota, 16/12/2017

Portal dzielnic: Orunia Dolna, Orunia Górna, Lipce, Św. Wojciech, Olszynka, Ujeścisko

menu menu menu menu menu

REKLAMA

Trakt odcięty, najpierw kibice

 1 dodane: 14:52, 29/11/11

tagi:blokadakorkiChorzówLechiakibice

Zamknięta główna arteria w centrum miasta, setki policjantów, gigantyczne korki, niedziałająca miejska komunikacja, a wszystko to przez… mecz piłki nożnej. Wielu gdańszczan, w tym również mieszkańców Oruni, jest wściekłych na wczorajszą akcję stróżów prawa. Dostaje się także urzędnikom.

Trakt odcięty, najpierw kibice
Trakt odcięty, najpierw kibice
Fot. źródło: forum kibiców Lechii

Fotografia 1 z 1

To nie był atak terrorystów. Miasta nie nawiedziła też powódź, huragan, czy inny kataklizm. To był po prostu „mecz podwyższonego ryzyka”. Tylko tyle i aż tyle. Wystarczy, aby na nogi postawić setki policjantów. Wystarczy, aby z ruchu wyłączyć centrum miasta na kilka godzin.

- Sympatycy klubu z Chorzowa przyjechali specjalnym pociągiem do Dworca Głównego, a stamtąd wynajętymi autokarami policjanci przetransportowali przyjezdnych na stadion – relacjonuje Joanna Kowalik-Kosińska, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej w Gdańsku.

Brzmi niczym sielanka. Sympatycy, specjalny pociąg, wynajęte autokary i uczynni policjanci. Nie zabrakło też prawdziwych emocji. Niestety, nie tylko sportowych.

- Stałem w korku ponad dwie godziny. O przebicie się w kierunku Oruni można było zapomnieć. Tymczasem Grunwaldzka w rejonie Dworca była kompletnie pusta. Policjanci nie wpuszczali żadnych samochodów. Czemu? Bo jaśniepaństwo z Chorzowa przyjechało na mecz – denerwuje się pan Piotr, mieszkaniec Traktu Św. Wojciecha.

Chodziło o to, aby „sympatycy” Chorzowa nie spotkali się z „sympatykami” Lechii Gdańsk. Powitanie mogło być różne. Policja nie chciała ryzykować. Przystąpiła więc do akcji. I to na całego. Zamknęła na blisko półtorej godziny dla ruchu jedno z najbardziej istotnych połączeń w centrum miasta: Podwale Grodzkie. Auta nie mogły też wjeżdżać na wiadukt Błędnik. Efekt?

- Kompletny paraliż miasta. Widziałem jak kierowcy ciężarówek wyskakiwali zdenerwowani z samochodów i pytali policjantów, co się dzieje. Funkcjonariuszów za bardzo to nie obchodziło, kazali im to stali i pilnowali pustych ulic. Czy ktoś pomyślał, ile taki korek generuje strat dla mieszkańców i miasta? Spalona benzyna, ludzie którzy nie mogli dotrzeć na czas do pracy. Obłęd – komentuje pan Piotr.

Nie działała również miejska komunikacja. Oruniaków, którzy chcieli z centrum dostać się na swoją dzielnicę, czekał dłuższy spacer.
- Zero autobusów, nic w stronę Oruni nie jeździło. Trzeba było „z buta” iść na Gościnną – obrazowo opisuje Andżela, mieszkanka Oruni.

Policjanci próbują odpierać zarzuty. Argumentują, że podczas organizacji tego typu masowych imprez, szczególnie tych mających charakter podwyższonego ryzyka, wszyscy muszą liczyć się z utrudnieniami na drogach. Ich zdaniem, nie było wyjścia, ulica musiała zostać zamknięta.

- Gdyby nie zorganizowano przejazdu autokarami kibice musieliby dojechać na stadion środkami komunikacji miejskiej, bądź dojść pieszo. Nikt nie zagwarantuje, że wśród kibiców nie znajduje się grupa chuliganów, pseudokibiców, którzy przyjechali do Gdańska nie po to, by wziąć udział w sportowej imprezie, ale po to, by wszczynać bójki z kibicami drużyny przeciwnej - mówi Kowalik-Kosińska.

Wielu mieszkańców taka odpowiedź nie satysfakcjonuje. Pytają, dlaczego zamknięto aż sześć pasów głównej arterii w mieście? Czy nie było innego rozwiązania?

- Podczas planowania zabezpieczenia imprezy masowej opracowywanych jest zawsze kilka wariantów rozwiązań. Jeden z nich zakładał, że pociąg ze Śląska zatrzyma się na jednej ze stacji bliżej stadionu, co nie spowodowałoby utrudnień w centrum miasta. Niestety Policja nie dostała zgody na tego typu rozwiązanie i trzeba było zorganizować konwój kibiców z Dworca Głównego – argumentujei rzecznik KWP.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że takich wariantów było dwa. Według pierwszej opcji, kibice z Chorzowa mieli być transportowani z Osowej. W drugim przypadku, pociąg miał ich zawieźć jak najbliżej stadionu. Oba pomysły miały nie spodobać się przedstawicielom PKP.

- Policja nie musiała blokować centrum w taki sposób. Wystarczył szpaler policji przy Dworcu i konwój autobusów z kibicami na drodze na stadion – uważa pani Zofia, która jadąc wczoraj na Orunię straciła wczoraj blisko 2 godziny czasu.

- Uważam, że policja mogła to inaczej przeprowadzić. Organizacja akcji była żenująca. Tysiąc policjantów na 1500 kibiców? Nawet więźniowie nie są tak pilnowani. Sam byłem już na kilku wyjazdach Lechii w różnych „gorących” miejscach i nie przypominam sobie takiej kontroli – mówi Mateusz Korsztun, radny osiedla z Oruni, kibic Lechii Gdańsk.

Co na to urzędnicy? Czy miasto nie może wpłynąć na policję, aby w przyszłości podobne akcje wyglądały inaczej?
- To był dopiero drugi mecz tzw. podwyższonego ryzyka w Gdańsku - tak więc można powiedzieć że i dla nas i dla policji jest to pewnego rodzaju nauka. I nauczka. Jak sądzę - możliwe są inne rozwiązania, takie które nie będą blokować całego miasta. Jest to dla nas ważne również w kontekście przyszłorocznych mistrzostw, kiedy kibiców będzie pewnie znacznie więcej – odpowiada Michał Piotrowski, z gdańskiego Biura Prasowego w Gdańsku.

Nie wiadomo, ile kosztowała wczorajsza akcja policji. Wiemy, że w zabezpieczaniu meczu pomiędzy Lechią Gdańsk, a Ruchem Chorzów brało udział tysiąc pomorskich policjantów.

Być może już niedługo czeka nas wszystkich kolejna powtórka z rozrywki. Następne mecze „podwyższonego ryzyka” (niektórzy kibice Lechii Gdańsk mówią, że może to być pojedynek z Jagielonią Białystok) na horyzoncie…

Galeria artykułu

Trakt odcięty, najpierw kibice

Trakt odcięty,...

+ Dodaj komentarz (-) Anuluj

Komentarze (2)

Uwaga! Jeśli chcesz aby przy komentarzu pojawiła się nazwa użytkownika musisz być zalogowany. Jeśli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się.

Proszę odczytaj kod potwierdzający z obrazka i wpisz w pole poniżej. Wielkość liter nie ma znaczenia. Jeśli masz problem z odczytaniem kodu, wczytaj nny obrazek

awatar

gosc

77.253.20.*

20:07, 29/11/11

OKAZUJE SIĘ ZE SĄ RÓWNI I RÓWNIEJSI -WŁADZE MIASTA UWAŻAJĄ ŻE KIBOLE MAJĄ WIĘKSZE PRAWA NIŻ GDAŃSZCZANIE WRACAJĄCY Z PRACY[1,5 GODZINY Z WRZESZCZA] BLOKOWANE SĄ ULICE BO JADĄ ROZWYDRZENI KIBICE

zgloś naruszenie
awatar

gosc

77.253.26.*

17:25, 29/11/11

To jest skandal. Władze miasta bardziej obchodzi piłka nożna niż mieszkańcy. No i ta cała obstawa jest finansowana z naszych podatków. Mam nadzieję, że kiedyś zmądrzejemy i pogonimy naszych włodarzy.

zgloś naruszenie

REKLAMA

REKLAMA